Site icon NFL Blog

NFL Playoffs: Zapowiedź finału AFC

Drugi rok z rzędu Kansas City Chiefs są gospodarzami finału AFC. W tym roku są absolutnymi faworytami, ale czy to wystarczy, by powstrzymać Tennessee Titans – największą sensację tych playoffów?

Zobacz też: Zapowiedź finału NFC

Godziny meczów podane według czasu warszawskiego, gospodarz na drugim miejscu. DVOA to metryka opracowana przez Football Outsiders, a jej wyjaśnienie możecie znaleźć tutaj. Liczby w tabeli oznaczają miejsce danej drużyny w danej klasyfikacji po sezonie zasadniczym. Ranking punktowy na podstawie wszystkich punktów zdobywanych i traconych przez drużyny, łącznie z punktami zdobywanymi przez defensywę i/lub special teams.

 

Tennessee Titans – Kansas City Chiefs

niedziela, 21:05

W sezonie zasadniczym: KC@TEN 32:35

Porównanie statystyczne:

Titans nie są najszczęśliwszym rywalem dla Chiefs w ostatnich latach. W sezonie 2017 Marcus Mariota złapał własne podanie, by wygrać na wyjeździe w Wild Card Round. W starciu w tym sezonie obie drużyny zdobyły w sumie 67 punktów, ale Chief byli zdumiewająco nieskuteczni – aż sześć ich posiadań skończyło się kopnięciami z pola. Pewnym wytłumaczeniem jest fakt, że był to pierwszy mecz Patricka Mahomesa po zwichnięciu rzepki.

W finale AFC to gospodarze będą zdecydowanym faworytem. W poprzedniej rundzie playoffów Mahomes pokazał, że po kontuzji nie ma już śladu. A kiedy Chiefs przestali upuszczać podania i punty, bardzo dobra drużyna Texans została wręcz zmieciona.

Titans wbiegli do tej rundy na plecach Derricka Henry’ego, ale mieli przy tym sporo szczęścia. Generalnie drużyny, które dotarły do tego etapu, mogą się pochwalić różnymi szczęśliwymi zbiegami okoliczności, ale Titans w ostatnich dwóch rundach musieli wykorzystać okoliczności stworzone przez rywala.

Przeciwko Patriots wygrali, choć ich ofensywa zdobyła na wyjeździe jedynie 14 punktów – o zwycięstwie zadecydowała fatalna postawa ataku Patriots połączona z dużą pasywnością Billa Belichicka w zarządzaniu grą.

Z kolei w meczu z Baltimore Titans skorzystali z dobrej pozycji startowej. Jeśli przyjrzymy się posiadaniom Titans zakończonym punktami, to tylko jedno zaczęło się na połowie Tennessee – była to seria w której Derrick Henry przełamał powalenie na stratę jardów w sytuacji 3&1, a następnie przebiegł 2/3 boiska. Druga punktowa seria zaczęta w okolicy środka boiska – na 45. jardzie Ravens – składała się z jednego 45-jardowego podania Ryana Tannehilla.

Lekcja z obu meczów jest dla Chiefs bardzo ważna – Derrick Henry nie zdoła w pojedynkę wypracować wystarczająco wielu punktów, by zrównoważyć wysokooktanową ofensywę Kansas City. Strategia obronna Chiefs powinna być prosta – zmusić rywala do grania dołem i nie pozwolić im na odzyskanie piłki z krótkim boiskiem.

Wobec świetnej formy Henry’ego może być to nieintuicyjne rozwiązanie, ale to dokładnie ta strategia, którą zastosował Bill Beichick i gdyby Patriots mieli coś przypominającego ofensywę w tamtym meczu, to Titans by w finale AFC nie grali.

Nie chcę przez to mówić, że Titans nie zasłużyli na finał AFC, bo w obu swoich meczach zagrali bardzo mądrze i skutecznie w obronie, mając świetny plan gry na powstrzymanie rywali. Ale jeśli ofensywa wyprodukuje tylko 14 punktów, to nawet przy 200 jardach Henry’ego będzie to za mało na Chiefs. Kluczowym elementem będzie ponowne włączenie gry podaniowej, a zwłaszcza podań po play action, które były tak zabójczo skuteczne w wykonaniu Ryana Tannehilla w sezonie zasadniczym.

Henry powinien mieć prominentne miejsce w planie gry Titans, ale sama gra biegowa nie będzie w stanie zrównoważyć nawału jardów i punktów Kansas City, a trudno oczekiwać, by jakakolwiek obrona utrzymała Mahomesa i spółkę poniżej 20 punktów na Arrowhead Stadium.

Gospodarze muszą też wywrzeć presję na Tannehilla. Każdy QB w NFL gra gorej pod presją, ale QBR Tannehilla w akcjach, w których jest pod presją, spada do 3,5, a to czwarty najgorszy rezultat w lidze. Podsumowując: nawet jeśli Henry wybiega 200 jardów, ale Tannehill zostanie powstrzymany, to Titans nie będą w stanie dotrzymać kroku.

Gdzie Titans mogą szukać swojej szansy? Przede wszystkim zmuszając Mahomesa do błędów. Najlepiej o zrobić zwykłym czteroosobowym pass rushem, bo Mahomes w tym roku bardzo poprawił grę przeciwko blitzowi i potrafi boleśnie użądlić obronę, która opuszcza jakiś fragment boiska, by rzucić na niego dodatkowych obrońców.

Jednak kilka razy w meczu zdarzają mu się bardzo ryzykowne podania. Robi to wystarczająco dobrze, by ryzyko się opłaciło, ale raz na jakiś czas obrona staje przed szansą przechwytu. Secondary Titans udowodniła już w tych playoffach, że potrafi nadążyć za rywalami, więc jeśli Mahomes nie będzie miał dodatkowego czasu w kieszeni mogą być w stanie upilnować Tyreeka Hilla, Mecole’a Hardmana i Sammy’ego Watkinsa.

Nieco trudniej będzie z Travisem Kelcem, ale spodziewam się, że Mike Vrabel, były linebacker Patriots, skorzysta ze sposobu swojego byłego trenera i będzie podwajał tight enda Chiefs. Nawet jeśli nie w każdej akcji, to przynajmniej w red zone i kluczowych trzecich próbach.

Na koniec parę słów o special teams. W sezonie zasadniczym Kansas City mieli drugie najlepsze special teams w lidze. Titans byli na szarym końcu, ale wynikało to głównie z fatalnej gry kolejnych kopaczy. Jak pokazał mecz z Ravens, dla ofensywy Titans dobra pozycja startowa jest absolutnie kluczowa. Jeśli Chiefs zdołają ich odrzucić od własnego pola punktowego, to goście nie będą mieli innego wyjścia, jak złożyć znaczącą część ofensywy na barki Tannehilla. Z drugiej strony ofensywa gospodarzy, zdolna do kreowania absurdalnej liczby jardów, nie jest tak uzależniona od tego elementu gry. Choć naturalnie nawet im łatwiej jest przejść 40 niż 90 jardów.

Titans tanio skóry nie sprzedadzą, ale jeśli Chiefs unikną błędów z pierwszej kwarty meczu z Texans, powinni awansować do Super Bowl.

Mój typ: Titans 21 – 37 Chiefs

 

Zostań mecenasem bloga:




Exit mobile version