Za nami ostatni weekend sezonu zasadniczego. Do końca rozgrywek zostało nam już tylko 11 meczów, w tym Super Bowl. Zakończyła się czteromiesięczna bitwa o playoffy, dla niektórych sukcesem, dla innych katastrofą. W „czarny poniedziałek”, pierwszy poniedziałek po sezonie zasadniczym, swoje posady straciła szóstka trenerów. W sumie aż osiem ekip przystąpi do sezonu 2019 z nowymi trenerami1. Jednak najpierw playoffy.
Jak już mogliście zobaczyć przed chwilą, testuję nową funkcjonalność: przypisy. Kiedy najedziecie myszką na małą liczbę, w chmurce pokaże się notka, która zaburzałaby rytm normalnej narracji, ale dodaje informacje uzupełniające lub wyjaśnia coś dla mniej doświadczonych Czytelników. Jeśli korzystacie z wersji mobilnej przeniesiecie się do przypisu po kliknięciu liczby, a przy przypisie znajdziecie link, dzięki któremu wrócicie w to samo miejsce tekstu. Dajcie znać czy podoba Wam się taka forma.
AFC
Ostatnia kolejka mogła przynieść potężny zamęt w AFC. Znaliśmy tylko jednego zwycięzcę dywizji, a żadna z drużyn nie mogła być pewna swojego rozstawienia przed playoffami. Jak policzyli ludzie z NFL Research, było aż 128 możliwych wariantów rozstawienia drużyn z konferencji. Jak się okazało… nic się w tabeli nie zmieniło.
Czołówka solidarnie wygrała swoje mecze. Chiefs i Patriots zmietli odpowiednio Raiders i Jets. Nie stanowiło to żadnej sensacji, choć ponad trzydziestopunktowe wygrane w NFL mimo wszystko należą do rzadkości. Nieco bardziej namęczyli się Texans, którzy na wyjeździe pokonali Jaguars 3:20. Defensywa Jacksonville znów zagrała całkiem nieźle, ale kompletna niemoc ataku prowadzonego znów przez Blake’a Bortlesa sprawiła, że Texans mieli masę dodatkowych szans i co niektóre zdołali wykorzystać.
Najciekawiej miało być w walce o prymat na północy. Steelers koszmarnie męczyli się z Bengals bez Antonio Browna. Utalentowany receiver oficjalnie nie zagrał z powodu urazu kolana, ale jak doniosła Pittsburgh Post-Gazette tak naprawdę chodziło o dyscyplinę: Brown miał wszcząć awanturę z jednym z kolegów oraz opuścił treningi i drużynowe spotkania. To nie pierwszy taki wyskok Browna w Pittsburghu. Pytanie czy drużyna straci do niego cierpliwość. Ze względu na ciągłe restrukturyzacje kontraktu zwolnienie go wygenerowałoby ponad 21,1 mln martwych dolarów w salary cap drużyny. Są to pieniądze już zapłacone, więc nie wchodzi w grę wygaśnięcie gwarancji ze względu na działanie na szkodę drużyny.
Cokolwiek się z Brownem stanie, jego brak był bardzo widoczny przeciwko Bengals. Stalowi mieli ogromne problemy w ataku, a JuJu Smith-Schuster skupił na sobie większość uwagi rywali i zdołał złapać tylko 5 z 10 rzuconych w jego stronę piłek na 37 jardów. Ostatecznie drużyna z Pennsylwanii wymęczyła zwycięstwo, ale na nic się to nie zdało, bo Cleveland Browns utknęli na granicy skutecznego kopnięcia z pola przeciwko Ravens i nie zdołali wykończyć imponującego comebacku. W tej sytuacji to Ravens zostali zwycięzcami AFC North i zagrają w playoffach.
W ostatecznym rozrachunku Steelers zabrakło pół wygranej. Remis w pierwszej kolejce przeciwko Browns wzbudził wówczas głównie wesołość. Jednak gdyby drużyna Mike’a Tomlina zdołała wygrać tamten mecz, to oni dziś szykowaliby się do meczu w postseason. Oczywiście to tylko część prawdy. Jeszcze większy wpływ miała fatalna końcówka sezonu, w której Steelers przegrali 4 z 6 meczów. Dla odmiany Ravens po zmianie rozgrywającego zwyciężyli w 6 z 7 spotkań, a jedyną, zaledwie 3-punktową porażkę odnieśli w Kansas City. Jeszcze w 11 tygodniu rozgrywek USA Today szacowało szanse Steelers na playoffy na ponad 85%, wyżej niż Chargers, Texans i Bears. Ravens dawali 32,9% szans, mniej niż Packers, Redskins czy Panthers. To pokazuje jak kolosalną wagę w NFL ma każde spotkanie.
Dzikie karty w AFC wywalczyli Chargers i Colts. Obie drużyny będą piekielnie niewygodnymi rywalami w playoffach. Chargers mają bilans 12-4 i tylko jednej wygranej zabrakło im do najlepszego bilansu w całej NFL i pierwszego miejsca w AFC przed playofami. Zabrakło wybronienia jednego dalekiego podania Case’a Keenuma w defensywie albo konwertowania sytuacji 2&3 w ofensywie, gdy podejmowali Broncos. Chargers wyraźnie zwolnili w końcówce sezonu, ale to chyba najbardziej kompletna drużyna w AFC.
Z kolei Colts wygrali pierwszy mecz playoffów w tym sezonie. W ostatniej kolejce pojechali do Nashville na mecz z Tennessee Titans. Wygrany w tym meczu wchodził do playoffów, przegrany kończył sezon.
Colts zagrali bardzo dobry mecz. Na pewno nie idealny. Żenujący pick-six Andrew Lucka niepotrzebnie pozwolił na powrót Titans do meczu, a drugie INT upuścił LB Derrick Morgan. Jednak przez większość meczu Luck grał znakomicie, a ofensywa Colts, zwłaszcza w pierwszej serii meczu, funkcjonowała bez zarzutu. Zdobycie 33 punktów przeciwko trzeciej najlepszej defensywie NFL, licząc tracone punkty, i to na ich stadionie to wyczyn godny szacunku.
Tak naprawdę Tytanom zabrakło głównie ofensywy. Po raz kolejny w ważnym meczu nie mogli skorzystać z kontuzjowanego QB Marcusa Marioty.2 Blaine Gabbert rzucił dwa INT i nie potrafił wygenerować nic pozytywnego w ofensywie. Biegowe wysiłki Derricka Henry’ego były niewystarczające.
Dla Titans pierwszy sezon z trenerem Mikiem Vrabelem wyszedł stosunkowo nieźle. Pokonali obu uczestników ostatniego Super Bowl. Zbudowali mocną defensywę. Jednak ofensywa w każdym istotnym wskaźniku znajdowała się dopiero w trzeciej dziesiątce ligi i to ostatecznie zgubiło tę drużynę.
NFC
W NFC wiedzieliśmy znacznie więcej. Znaliśmy zwycięzców wszystkich dywizji, wiedzieliśmy kto zajmie pierwsze miejsce w konferencji. Najważniejszym pytaniem było: czy mistrzowie NFL zdołają się wśliznąć do playoffów.
Kiedy Eagles zostali rozbici 48:7 w Nowym Orleanie, wydawało się, że już się w tym sezonie nie podniosą. Że dopadł ich „postsuperbowlowy kac”. Na domiar złego ze składu znów wypadł podstawowy rozgrywający, Carson Wentz, tym razem z tajemniczym urazem kręgosłupa. Jednak Orły to kolejna drużyna NFL, która zaliczyła piorunujący finisz. Wygrali 5 z ostatnich 6 spotkań, w tym na wyjeździe z Rams i u siebie z Texans. Przegrali walkę o dywizję z Cowboys, ale Nick Foles najwyraźniej zna jakieś mocne zaklęcia. Bo jak inaczej wyjaśnić, ze pojawia się na czele drużyny, kiedy ta desperacko go potrzebuje i znów wyciąga ją z koszmarnych tarapatów?
Naturalnie to nie tylko zasługa Folesa. Ale ostatnia kolejka dobitnie pokazała, czemu wiele drużyn jest gotowych zainwestować duże pieniądze w rezerwowego rozgrywającego. Foles uratował sezon Eagles. Redskins, którzy byli o krok od playoffów, nie mieli nikogo, kto zdołałby zastąpić niezbyt błyskotliwego przecież Alexa Smitha3. W efekcie Redskins przegrali 7 z 8 ostatnich meczów, w tym w ostatniej kolejce 24:0 z Eagles.
Orłom nie wystarczyła jednak własna wygrana. Musieli też liczyć na zwycięstwo Bears nad Vikings. Bears, którzy mieli minimalne szanse na drugie miejsce w konferencji. Zresztą szybko okazało się, że te szanse są właściwie zerowe, bo LA Rams od samego początku zaczęli konsekwentnie rozjeżdżać 49ers.
Miśki od samego początku zdominowały Wikingów. Gra biegowa wygenerowała 169 jardów i 3 TD, a QB Mitch Trubisky unikał większych błedów. To formuła, która w tym roku świetnie się sprawdza w Chicago. Jednak jak zwykle to defensywa nadawała ton i nie pozwalała Vikings na wiele. Minnesota nie zdobyła pierwszej próby w czterech kolejnych seriach na otwarcie meczu, a zakończyła go trzema kolejnymi stratami w czwartych próbach.
Ten mecz pokazał, jak kosztowną pomyłką było podpisanie umowy z Kirkiem Cousinsem. Nie chodzi o to, że Cousins to jakiś kompletny koszmar. To ten sam rozgrywający, którego widzieliśmy w Waszyngtonie: niezłe statystyki4 i przyzwoita gra przez długie okresy. Jednak to nie jest rozgrywający, w którego ręce złożyłbym losy meczu w kluczowych sekundach. Przeciwko Bears ofensywa Viking generowała 2,73 jarda netto5 na akcję podaniową. To prawda, Bears są w tej kategorii najlepsi w obronie w NFL, ale to i tak niemal dwa razy mniej niż średnia defensywy Chicago z całego sezonu.
Cousins podpisał trzyletnią, w pełni gwarantowaną umowę na 84 mln dolarów. To znaczy, czy się to komuś podoba czy nie, że jest rozgrywającym w Minneapolis na dwa kolejne sezony. Został ściągnięty do klubu, by zrobić krok naprzód po przegranym finale NFC przed rokiem. Drużyna zrobiła krok w tył. Generalnie zrobiła go defensywa, ale nie płaci się 28 mln na rok rozgrywającemu, by grał jak facet, który rok temu dostał od Vikings 2 mln.
Oczywiście nie ma gwarancji, że Keenum powtórzyłby taki sezon6, ale mimo wszystko Vikings utknęli ze swoim rozgrywającym w bardzo niemiłym miejscu. Cousins nie może nawet narzekać, że nie ma wsparcia. Ma solidną, choć niespektakularną linię ofensywną i dwóch rewelacyjnych receiverów. Mimo to z ostatniego meczu w sezonie zapamiętamy mu głównie kłótnię za linią boczną z Adamem Thielenem.
Podsumowując: z pierwszego miejsca w NFC wyszli New Orleans Saints, którzy zagrali mecz z Panthers głębokimi rezerwami. Na drugim są LA Rams po pewnym zwycięstwie z 49ers. Trzeci Bears, a grono zwycięzców dywizji zamykają Dallas Cowboys, którzy w meczu bez znaczenia grali całe cztery kwarty podstawowym rozgrywającym, mimo że na ławce siedziała większość starterów z o-line i WR Amari Cooper. Gdyby Dak Prescot doznał poważnego urazu, trener Jason Garrett nigdy by się z tego nie wytłumaczył.
Dzikie karty dla Eagles (miejsce szóste) i Seattle Seahawks, którzy kopnięciem w ostatniej sekundzie meczu ocalili #1 w drafcie 2019 dla Cardinals.
Czarny poniedziałek
Jak już wspomniałem ośmiu trenerów straciło pracę w trakcie sezonu lub tuż po nim. Byli to:
Hue Jackson (Cleveland Browns) – zwolniony jeszcze w październiku. Dokonał rzadkiej sztuki, wygrał mniej niż 10% meczów w czasie swojej kadencji (3-36-1). Więcej o Jacksonie pisałem po jego zwolnieniu.
Mike McCarthy (Green Bay Packers) – stracił posadę w grudniu. Pracował w Packers niemal 13 lat i jest najbardziej utytułowanym spośród zwolnionych trenerów. Więcej o Mike’u McCarthym.
Marvin Lewis (Cincinnati Bengals) – największa niespodzianka. Nie dlatego, że Bengals grali dobrze, ale dlatego, ze Lewis wydawał się nie do ruszenia. Był drugim najdłużej pracującym w swojej drużynie trenerem w NFL. W 16 sezonów zanotował bilans 131-122-3. Siedmiokrotnie awansował do playoffów, ale ani razu nie wygrał meczu w postseason. Właściciel drużyny, Mike Brown, stracił cierpliwość po trzecim z rzędu sezonie bez playoffów. Epokę Lewisa charakteryzowała przeciętność. Przez lata jego drużyna grała zbyt dobrze, by go zwolnić, ale zbyt słabo by uznać jakikolwiek sezon za sukces.
Todd Bowles (New York Jets) – pracował w Wielkim Jabłku cztery lata. W tym czasie zaliczył bilans 24-40. Jego najlepszym sezonem był 2015, gdy mimo 10 wygranych nie awansował do playoffów. Stworzył wówczas dobrą obronę, jednak z każdym kolejnym rokiem było gorzej, a ofensywa nigdy nie funkcjonowała jak należy. W tym roku dostał rookie QB Sama Darnolda, ale ten statystycznie był trzecim najsłabszym starterem w NFL.
Adam Gase (Miami Dolphins) – w trzy lata na Florydzie zaliczył bilans 23-25. W swoim pierwszym roku zanotował 10 wygranych i awansował do playoffów, jednak potem było tylko gorzej. Przede wszystkim nie zrobił tego, co było jego głównym zadaniem – Ryan Tennehill wciąż nie jest dobrym startowym quarterbackiem.
Vance Joseph (Denver Broncos) – 11-21 w dwa lata. Broncos zaliczyli dwa sezony z rzędu na minusie po raz pierwszy od 1972 r. Dla kierownictwa klubu było to za dużo.
Dirk Koetter (Tampa Bay Buccaneers) – 19-29 w trzy lata. To kolejny z serii trenerów, którym nie udało się naprawić sytuacji w Tampie. Drużyna czeka na awans do playoffów od 11 lat, a na wygraną w playoffach od Super Bowl XXXVII.
Steve Wilks (Arizona Cardinals) – jedyny na liście, który przepracował zaledwie jeden sezon. Trzeba jednak przyznać, że był to sezon niezwykły. Cardinals pewnie zdobyli #1 w drafcie wygrywający tylko 3 mecze. Ich młody rozgrywający, za którego oddali wybory #15, #79 i #152 był statystycznie najgorszym starterem w NFL. A ich ofensywa była najgorsza w pięciu najważniejszych kategoriach statystycznych – jardy, punkty, pierwsze próby, jardy netto na podanie i jardy na bieg. To piąty taki przypadek w historii NFL i pierwszy od Houston Texans w 2002 r.7
Reminder: coaching contracts are virtually all guaranteed, subject to offset (reduced by earnings of subsequent jobs). Much more secure than player contracts.
— Andrew Brandt (@AndrewBrandt) December 31, 2018
Patrick Mahomes MVP
Z reguły o nagrodach za sezon zasadniczy piszę osobny wpis i w tym roku też taki będzie. Jednak nie mogę pominąć tego, co zrobił w tym sezonie Mahomes.
5000 jardów w sezonie jako siódmy w historii (11. taki sezon w historii NFL).
50 podań na przyłożenie – trzeci w historii ligi (Brady, P. Manning), drugi z 5 tys. jardów (P. Manning)
Lider w QBR i ANY/A, drugi za Drew Breesem w passer ratingu.
O ile jeszcze przed miesiącem można było mieć wątpliwości czy nagroda należy się Breesowi czy Mahomesowi, grudzień powinien je rozwiać. Mahomes grał o klasę lepiej niż Brees, który zanotował lekki kryzys na finiszu rozgrywek. Jego drużyna ma jedną z najsłabszych defensyw w lidze, a i tak skończyli na pierwszym miejscu w AFC.
Czy to narodziny potwora? Na pewno przez najbliższe lata Mahomes będzie wykręcał świetne liczby. Jednak niewykluczone, że ten sezon to jego opus magnum. Dan Marino w swoim drugim sezonie w 1984 r. zdeklasował konkurencję, ustanowił masę rekordów pobitych dopiero w XXI w. i wydawało się, że będzie najlepszy przez lata. Marino zasłużenie zasiada w Galerii Sław NFL, ale nigdy nie poprawił osiągnięć z 1984 r.
Tydzień w skrócie:
1. Z notatnika statystyka:
– QB Baker Mayfield (Browns) zaliczył w tym sezonie 27 podań na TD, co jest rekordem wszechczasów dla debiutanta. Do tej pory rekordzistami byli Peyton Manning i Russell Wilson (po 26), ale obaj zagrali pełne 16 meczów. Mayfield zagrał w 14 meczach (13 startów)
– TE George Kittle (49ers) zaliczył w niedzielę 149 jardów po złapanych podaniach. W sumie w sezonie ma ich 1377 i pobił ustanowiony przez tygodniem rekord Travisa Kelcego (Chiefs) na tej pozycji
– DE J.J. Watt (Texans) został drugim graczem w historii (po Reggiem White) z czterema sezonami z minimum 15 sackami
– QB Nick Foles (Eagles) wyrównał rekord NFL w celnych podaniach z rzędu (25)
– RB Saquon Barkley (Giants) zaliczył ponad 2 tys. jardów z akcji8 w sezonie. Jest trzecim debiutantem, który tego dokonał. Barkley złapał w tym sezonie 91 podań, co jest rekordem dla debiutanta na jego pozycji.
2. Arizona Cardinals zdobyli #1 w drafcie 2019. Z kolejnymi numerami będą wybierali 49ers, Jets i Raiders. Przypomnę, że Raiders oddali Khalila Macka do Chicago nie do San Francisco, bo uważali, że wybór Chicago w pierwszej rundzie będzie wyżej niż wybór SF.
3. Mike Mayock został nowym generalnym managerem Oakland Raiders. Mayock przez ostatnie lata pracował jako analityk NFL Network, gdzie specjalizował się w ocenianiu graczy przystępujących do draftu i należał do najbardziej cenionych fachowców w tym zakresie. Podobno jego wąska specjalizacja zaczęła go uwierać, stąd przyjęcie propozycji Raiders. Pytanie tylko czy warto firmować własną twarzą wątpliwe posunięcia Jaya Grudena w zakresie decyzji personalnych. Bo trudno mieć wątpliwości, że to właśnie kontrowersyjny trener ma ostatnie słowo w Oakland w tych sprawach.
4. Jacksonville Jaguars mieli znów zaatakować Super Bowl. Sezon kończą z #7 w nadchodzącym drafcie. W ostatnim meczu RB Leonard Fournette i T.J. Yeldon siedli ramię przy ramieniu na ławce rezerwowych9 i całymi sobą pokazywali jak bardzo nie chcą tu być i gdzie mają cały ten mecz. Wiceprezes Tom Coughlin postawił na publiczne pranie brudów.
Statement from: Tom Coughlin:
“I am disappointed in the behavior today from T.J. Yeldon and Leonard Fournette. They were disrespectful, selfish and their behavior was unbecoming that of a professional football player.” #Jaguars pic.twitter.com/WmcwQKt2Ek
— Phillip Heilman (@phillip_heilman) December 30, 2018
Yeldonowi skończył się debiutancki kontrakt, a klub zamierza anulować pozostałe gwarancje w kontrakcie Fournette’a (7 mln w dwa lata), do czego mają prawo w związku z zawieszeniem go za udział w bójce podczas meczu z Bills. To oznacza że drużyna planuje go zwolnić lub wymienić na wiosnę. A jeszcze półtora roku temu brali go w drafcie z #4, przed Patrickiem Mahomesem i Deshaunem Watsonem.
5. Dobrze, że już minęło to świąteczno-noworoczne zamieszanie, będzie się można spokojnie skupić na futbolu.
Zostań mecenasem bloga:
- Dwóch trenerów: Mike McCarthy w Green Bay i Hue Jackson w Cleveland straciło pracę w trakcie sezonu
- Mariota przez całą karierę nie miał ani jednego sezonu, w którym zagrałby wszystkie 16 meczów, mimo że od początku był starterem w Tennessee
- Smith był 27. z 33. rozgrywających w passer ratingu, 25 w ANY/A, 23. w QBR, 32. w TD% i 4. w INT%
- Cousins miał passer rating wyższy niż ligowa średnia w czterech ostatnich sezonach, a ANY/A wyższe od ligowej średniej w pięciu ostatnich sezonach
- Wliczając sacki
- W tym roku w barwach Broncos był najsłabszym starterem-weteranem na rozegraniu w NFL. Podobnie grali jeszcze Ryan Tennehill (Miami) i Blake Bortles (Jacksonville). Statystycznie gorzej wypadli tylko debiutanci
- Texans byli wówczas nową drużyną, był to ich pierwszy sezon w historii. Pozostałe to Lions 1988, Buccaneers 1977 i Buccaneers 1976
- W sumie biegowych i po złapanych podaniach
- Co samo w sobie jest ciekawe, bo są absolwentami dwóch mocno rywalizujących uczelni – Fournette kończył LSU, Yeldon Alabamę

