Ruchy transferowe w NFL

Za oceanem trwa szaleństwo zakupowe związane z początkiem free agency, a u mnie na blogu cisza. Niestety ten ciekawy okres zbiegł się z moim wyjazdem za granicę, kiedy nie miałem czasu pisać, ale śledziłem wszystko na bieżąco.

wes_welker_broncosW tym roku wiele drużyn jest bardzo aktywnych w podpisywaniu kontraktów z wolnymi agentami, ale brak graczy, którzy rozbiliby bank, jak rok temu Mario Williams. Powód jest prosty. Salary Cap nie wzrasta, co oznacza, że kluby nie dysponują po prostu taką kasą. Do tego zgodnie z nowym CBA debiutanci opłacani są znacznie słabiej niż kilka lat temu, co oznacza, że często bardziej opłaca się zaryzykować w drafcie, niż wyrzucać pieniądze na średniej klasy weterana. Wielu dobrych graczy dostało w tym roku niższe kontrakty niż te, które proponowano im w zeszłym roku (Wes Welker, Greg Jennings). Inni podpisują krótkie kontrakty, licząc, że rynek poprawi się na tyle, by zasłużyli na tłustą, wieloletnią umowę (Welker czy Aqib Talib).

 

Do ciekawych ruchów doszło jeszcze przed rozpoczęciem free agency. Baltimore Ravens, którzy znacznie przekraczają salary cap, a do tego uczynili Joego Flacco najlepiej opłacanym zawodnikiem w historii ligi, wyczyścili budżet płacowy, oddając Anquana Boldina do San Francisco 49ers za wybór w szóstej rundzie draftu. Wymiana między dwoma finalistami tegorocznego Super Bowl świadczy o desperacji w obozie Ravens. Boldin to świetny reciver i szanse na zastąpienie go kimś z szóstej rundy są minimalne.

Zbroją się również rywale 49ers z dywizji, czyli Seattle Seahawks. Oni z kolei podebrali Minnesocie ich najgroźniejszą broń w grze podaniowej, czyli wszechstronnego recivera Percy’ego Harvina. Oddali za niego co prawda wybór w pierwszej rundzie draftu, ale Harvin powinien stworzyć niezwykle groźny duet z Russelem Wilsonem.

Teraz przejdźmy do najciekawszych transakcji na rynku free agents.

 

Po restrukturyzacji kontraktu Toma Brady’ego wydawało się, że przedłużenie kontraktu jego przyjaciela i ulubionego recivera Wesa Welkera jest tylko kwestią czasu. Jednak Welkerowi zaproponowano jedynie dwuletni kontrakt na 10 mln dolarów. Wybrał więc Paytona Manninga i Denver Broncos, gdzie za dwa lata dostanie 12 mln, co i tak jest okazyjną ceną za gracza tej klasy. Plotki głoszą, że Brady nie był zbyt szczęśliwy, ale oficjalnie się nie wypowiedział, natomiast Robert Craft, właściciel Patriots na sugestie, że rozzłościł swoją największą gwiazdę stwierdził ostro: „Nie odpowiadam przed Tomem Bradym”.

W miejsce Welkera sprowadzono z St. Louis Rams Danny’ego Ammendolę, który jest graczem bardzo podobnym do Wesa Welkera w sposobie gry i warunkach fizycznych, tylko sporo młodszym. Ta zmiana pozwoli nam odpowiedzieć na pytanie ile ze znakomitych statystyk Welkera to system i Tom Brady, a ile jego klasa. Jako kibic Pats wolałbym jednak nie przeprowadzać takiej operacji bez znieczulenia.

Jeśli już przy Pats jesteśmy, to dokonali oni sporych zmian w składzie. Zwolniony został Brandon Lloyd, który miał niezłe statystyki w zeszłym roku, ale nie spełnił do końca pokładanych w nim nadziei. Jego miejsce zajmie kolejny względnie młody reciver, Donald Jones, który poprzednie trzy lata spędził w Bufflo. Zmiany czekają także obronę. Patrick Chung podpisał kontrakt w Philadelphii, ale nikt po nim płakać nie będzie. W jego miejsce sprowadzono doświadczonego Adriana Wilsona z Arizony. Roczny kontrakt zdecydował się podpisać Aqib Talib, który powinien być najlepszym cornerbackiem Patriots w nadchodzącym sezonie. Dla kibiców sporym ciosem była decyzja wszechstronnego RB Danny’ego Woodheada, który postanowił przenieść się do San Diego.

 

Królami offseason ogłoszono Miami Dolphins. Klub z Florydy miał sporo wolnych pieniędzy i nie bał się zainwestować. Delfiny bardzo wzmocniły korpus reciverów, zatrudniając utalentowanego, ale trudnego Mike’a Wallace’a z Pittsburgha i Brandona Gibsona z St. Louis. Wesprze ich TE Dustin Keller, który jest graczem utalentowanym, ale kompletnie niewykorzystywanym w New York Jets.

Nowi zawodnicy pojawią się także w korpusie linebackerów, choć brak w nim wielkich nazwisk formatu Wallace’a. Na środku obrony pojawi się Dannell Ellerbie, szykowany w Baltimore na następcę Raya Lewisa, ale Ravens nie byli w stanie przelicytować Dolphins. U jego boku stanie Philip Wheeler, który w zeszłym sezonie był jednym z nielicznych jasnych punktów w Oakland.

Po stronie strat Miami musi zapisać Reggiego Busha. Wszechstronny RB nigdy nie osiągną w NFL sukcesu na miarę swojej gwiazdorskiej kariery na uczelni USC. Kibice pamiętają go głównie z romansu z celebrytką Kim Kardashian i skandalu, w efekcie którego odebrano mu Nagrodę Heismanna (pierwszy i jak na razie ostatni taki przypadek) za naruszenie regulaminu NCAA podczas gry na USC. Mimo to wciąż pozostaje groźnym zawodnikiem, a przynajmniej taką nadzieję mają Detroit Lions, którzy zakontraktowali go w nadziei na reanimację swojej nie istniejącej w zeszłym sezonie gry biegowej.

Z kolei do St. Louis odszedł LT Jake Long, pierwszy numer draftu z 2008 r. Początkowo był opoką linii ofensywnej Miami, ale ostatnie dwa lata to pasmo urazów i o niego Dolphins również specjalnie nie walczyli.

 

Inne ciekawe transfery w kolejności alfabetycznej:

Cliff Avril – solidny defensive end z Lions przeniósł się do Seattle. Wielce prawdopodobne, że NFC West będzie miała dwie najlepsze defensywy nadchodzącego sezonu.

Tony Gonzalez – jeden z najlepszych tight endów w historii postanowił wrócić do Atlanty na swój 17 już sezon w lidze. Co ciekawe dopiero w zeszłym roku po raz pierwszy posmakował zwycięstwa w play-off.

Steven Jackson – po ośmiu z rzędu 1000-jardowych sezonach w St. Louis czołowy running back ligi ma dodać nowy wymiar do dynamicznej ofensywy w Atlancie.

Greg Jennings – Green Bay ma na tyle rozbudowany korpus reciverów, że mogli pozwolić odejść znakomitemu, ale podatnemu na kontuzje Jenningsowi. Stanie się on celem nr 1 dla Chrisa Pondera w Minnesocie.

Paul Kruger – kolejna ofiara ciasnego budżetu płacowego w Baltimore. Linebacker przeniósł się do Cleveland, gdzie całkowicie nowa ekipa właścicielsko-trenersko-managerska spróbuje odbudować ten zasłużony klub.

Dominique Rodgers-Cromartie – solidny cornerback zalicza trzeci klub w ciągu 5-letniej kariery. Tym razem ma pomóc Paytonowi Manningowi w Denver w zdobyciu drugiego pierścienia mistrzowskiego.

Zobacz też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *