NFL – tydzień drugi

NFL LogoO meczu wyjazdowym San Francisco 49ers z Seattle Seahawks chciałoby się napisać „z wielkiej chmury mały deszcz”, ale to niezbyt fortunne stwierdzenie w sytuacji kiedy mecz został przerwany na godzinę w pierwszej kwarcie z powodu burzy i gwałtownej ulewy.

Nie zmienia to jednak faktu, że tylko jedna drużyna stanęła w niedzielny wieczór na wysokości zadania, a byli nią Seahawks. Ekipa z Seattle pokonała Niners ich własną bronią. Grali fenomenalną obronę i twardą, skuteczną grę biegową. Nie powstrzymała ich nawet nieco słabsza niż zwykle dyspozycja Russela Wilsona.

Colin Kaepernick, QB Niners, tydzień po najlepszym meczu podaniowym w życiu zaliczył najgorszy (127 jardów, 3 INT). Co gorsza San Francisco zgubili gdzieś fenomenalną grę biegową. W dwóch pierwszych meczach Frank Gore zdobywa średnio zaledwie dwa jardy na próbę. Prawa strona linii ofensywnej, do tej pory największego atutu 49ers, zaczyna się sypać. Okazało się, że Anquan Boldin może zostać kompletnie wyłączony z gry przez elitarną secondary.

Do tego ekipa Jima Harbaugha, którą przez ostatnie dwa lata omijały kontuzje, dopadł pech. Do Michaela Crabtree, Mario Manninghama i LaMichaela Jamesa dołączyli w niedzielę NT Ian Williams (złamana kostka, koniec sezonu), kluczowy dla ofensywy podaniowej TE Vernon Davies (podudzie, na razie nie wiadomo na ile poważny uraz) oraz wyróżniający się rookie safety Eric Reid (wstrząśnienie mózgu).

Oczywiście nie można popadać w przesadę. 49ers są wciąż drugim najlepszym zespołem w NFC, co udowodnili meczem z Packers. Wciąż mogą zdobywać punkty na różne sposoby, mają świetną defensywę, która długo trzymała ich w niedzielę w grze, mimo katastrofalnej postawy ofensywy oraz młodego, dynamicznego QB. Do tego warto sobie przypomnieć, że w zeszłym sezonie przegrali w Seattle dzień przed wigilią 42:13, a sześć tygodni później byli w Super Bowl.

Seahawks potwierdzili, że są najlepszą obecnie drużyną w NFL. Na pewno o niebo lepszą na własnym stadionie, gdzie fani pobili w niedzielę rekord Guinessa w kategorii najgłośniejszego tłumu na otwartym stadionie (ponad 136 dB). Jeśli jednak uda im się wypracować najlepszy bilans w NFC to w playoffach poza własnym stadionem zagrają dopiero w ewentualnym Super Bowl.

Seahawks zwycięstwo zawdzięczają przede wszystkim defensywie, która kompletnie zdominowała ofensywę San Francisco. Szczególe pochwały należą się secondary, nie bez powodu nazywanej „Legion of Boom”. Anquan Boldin został po prostu upokorzony przez Richarda Shermana. Ofensywa, mimo początkowego przestoju w grze Russela Wilsona, zagrała znakomitą drugą połowę. Na szczególną pochwałę zasłużyła linia ofensywna i Marshawn Lynch, który wybiegał 98 jardów, skutecznie utrzymując Kaepernicka i spółkę za linią boczną.

Muszę przyznać, że jestem zafascynowany tym, jak kompletną drużynę udało się zbudować w Seattle, mimo ograniczeń narzucanych przez salary cap. Mam nadzieję, że znajdę trochę czasów  tygodniu, żeby napisać o tym szerzej.

 

Co jeszcze działo się w tym tygodniu:

1. Mecz w Seattle nie był jedynym przerwanym z powodu burzy. Taka sama sytuacja miała miejsce w Tampie. Drew Brees zdołał doprowadzić Saints do drugiego zwycięstwa z przeciwnikiem z dywizji w tym roku, ale poszło mu to wyjątkowo ciężko. Secondary Bucs wygląda w tym roku bardzo solidnie, szkoda że atak już niekoniecznie. Zapraszam na fanpage na Facebooku, gdzie wywołało to bardzo ciekawą dyskusję pod wpisem o meczu WSH@GB.

2. Jeśli już przy Facebooku jesteśmy, to dziękuję serdecznie Dawidowi Białemu za facebookową „polecankę”, mam nadzieję, ze nie będzie tego żałował ;) Liczba fanów bloga na FB przekroczyła już 100 osób. Dzięki serdecznie Wam wszystkim i mam nadzieję, że będziecie polecali mnie także swoim znajomym.

3. Wracając do NFL zastanawiam się czy w AFC jest drużyna zdolna powstrzymać Paytona Manninga i jego Broncos, którzy tym razem na wyjeździe stosunkowo łatwo rozprawili się z Eli Manningiem i jego Giants. Texans z trudem wymęczyli zwycięstwa z nie najmocniejszymi przecież Titans i Chargers, AFC North wygląda na jedną z najsłabszych w tym roku dywizji NFL, a ofensywa Patriots jest w totalnej rozsypce. Broncos wyglądają na jedyną naprawdę poukładaną drużynę w AFC, ale do końca sezonu jeszcze dużo czasu.

4. Tennessee Titans pokonali w pierwszej kolejce Steelers, teraz napędzili stracha Texans. Nie jest to ekipa na playoffy, ale może namieszać faworytom.

5. Ron Riviera, trener Panthers, uparł się, żeby przegrywać mecze na styku. W zeszłym sezonie prowadził z niepokonanymi Falcons, którzy nie mieli już timeoutów i mając sytuacją 4&1 na 45 jardzie przeciwnika na 1:40 przed końcem meczu. Ron Riviera zamiast zaordynować QB sneak (ma Cama Newtona i running backów za 15 mln dolarów właśnie po to, żeby w takich sytuacjach zdobywać pierwszą próbę) polecił puntować. Oczywiście Falcons mecz wygrali. Tym razem w niemal identycznej sytuacji przeciwko Bills (4&1, Bills 21 jard, 1:42,Bills bez timeoutów) prowadząc 3 punktami zaordynował field goal. Cam Newton w sytuacjach 3&1 i 4&1 ma skuteczność 16/18 odkąd przyszedł do NFL. Oczywiście Bills w odpowiedzi przemaszerowali całe boisko, zdobyli przyłożenie i wygrali mecz.

6. Kansas City po cichu wygrało swój drugi mecz. Alex Smith nie uszczęśliwia właścicieli drużyn w fantasy football ale bardzo efektywnie zarządza grą Chiefs. W dywizji z Paytonem Manningiem nie mają co liczyć na pierwsze miejsce, ale dzika karta jest jak najbardziej w ich zasięgu.

7. Mocno osłabieni Baltimore Ravens i Cinncinnati Bengals, gdzie coraz większym znakiem zapytania jest pozycja QB, są najlepszym co ma do zaoferowania w tej chwili AFC North. Co się stało z jeszcze niedawno najlepszą i najtwardszą dywizją ligi? Czyżby jej duch przeniósł się do NFC West?

8. Eagles nie zwalniają w ofensywie, ale San Diego Chargers byli w stanie dotrzymać im kroku. Philip Rivers wyglądał jak odrodzony. Zobaczymy co będzie dalej, ale w serca fanów Chargers może wstąpić nieśmiała nadzieja.

9. Eli Manning to chyba najbardziej frustrujący QB w lidze. Potraf dokonać rzeczy wielkich i niebywałych, ale potrafi też grać katastrofalnie. Jak na razie w tym sezonie jest na katastrofalnym biegunie swoich możliwości. W dwóch meczach popełnił siedem strat. Eli, nie jesteś elitarnym QB. Ty jedynie bywasz elitarnym QB.

 

W ten weekend działy się jeszcze inne rzeczy, które opisałem w innych wpisach:

W czwartek Patriots wymęczyli zwycięstwo z Jets

W sobotę reprezentacja Polski zadebiutowała w 11-osobowym futbolu, a Alabama w pasjonującym meczu pokonała Texas A&M

W niedzielę Green Bay Packers z łatwością pokonali Washington Redskins

Komentowanie zamknięte.