Pytania przed sezonem NFL – AFC

Do startu sezonu NFL zostało tylko półtora tygodnia. Nie planowałem robić zapowiedzi, ale apele Czytelników mnie przekonały 🙂 W tym roku zrobię to w nowej formule. Dla każdej drużyny zadam jedno kluczowe pytanie i postaram się na nie odpowiedzieć. Czasami ciężko wybrać jedno pytanie, ale będę się tego trzymał. Zachęcam do uzupełnień w komentarzach. Na koniec znajdziecie moje typy na kolejność w dywizjach i drużyny playoffowe.

Na pierwszy ogień drużyny AFC w kolejności alfabetycznej.

Masz wątpliwości o czym piszę? Ne rozumiesz terminów futbolowych? Zajrzyj do słownika futbolowego albo działu ABC futbolu amerykańskiego.

 

Baltimore Ravens

Czy John Harbaugh postawi na Lamara Jacksona?

W sezonie 2012 Ravens zdobyli mistrzostwo, a Joe Flacco w tamtych playoffach był wielki. I piszę to bez cienia sarkazmu. W offseason podpisał najwyższy wówczas w historii kontrakt (120,6 mln/6 lat) i wydawało się, że Ravens mają załatwionego rozgrywającego na najbliższą dekadę.

Jednak wszystko wskazuje na to, że po wielkiej wypłacie Flacco po prostu przestało zależeć. Jeśli weźmiemy rozgrywających, którzy w latach 2013-2017 wykonali minimum 1000 podań (średnio 200 na rok), Flacco jest najsłabszy z całej gromadki (33 rozgrywających) pod względem ANY/A, a w passer ratingu tylko Blake Bortles jest od niego gorszy. Wyżej znajdziemy takie tuzy jak Jay Cutler, Josh McCown, Ryan Fitzpatrick czy Bryan Hoyer. Cała wymieniona grupa razem wzięta nie zarobiła w tym czasie tyle co Flacco.

Nic dziwnego, że Ravens stracili cierpliwość i z #32 w drafcie wzięli Lamara Jacksona. Zaskoczeniem jest nie tyle wzięcie rozgrywającego co jego styl gry. Jackson to klasyczny dual-threat QB, grożący zarówno biegiem jak podaniem. Lubi podawać w ruchu, poza kieszenią. Trudno o zawodnika bardziej odbiegającego stylem gry od nieruchawego Flacco.

Trener John Harbaugh może ułożyć ofensywę pod jednego lub pod drugiego. Ciężko będzie mu stworzyć taką, w której obaj QB będą się czuli komfortowo. Podobno konkurencja podziałała na Flacco mobilizująco. Nic dziwnego. Po sezonie 2018 Ravens będą mogli w miarę bezboleśnie rozwiązać z nim umowę, co dla niego oznaczałoby stratę 63 mln dolarów pensji z lat 2019-21. Z kolei Jackson, jak typowy debiutant, przeplata fantastyczne momenty tymi słabszymi.

Wydaje mi się, że Harbaugh ustawi ofensywę pod Flacco, jednak będzie to ostatnia szansa dla doświadczonego rozgrywającego. Trener Ravens ma mocną pozycję, więc nie będzie musiał dokonywać jakiejś dramatycznej zmiany, jeśli Flacco znów zagra słabo. Jednak nie ulega wątpliwości że MVP Super Bowl XLVII stąpa po kruchym lodzie.

 

Buffalo Bills

Czy stać ich na coś więcej niż #1 w drafcie 2019?

W zeszłym roku Bills sensacyjnie weszli do playoffów z bilansem 9-7 po raz pierwszy od 17 lat. Jednak według wszelkich dostępnych wskaźników mieli jedną z najsłabszych defensyw i ofensyw ligi. Ich bilans był dużo lepszy niż gra i wymagał sporo szczęścia. Jednak każda szczęśliwa seria kiedyś się kończy.

Bills pogonili z miasta Tyroda Taylora, rozgrywającego niekonwencjonalnego, mało spektakularnego, ale skutecznie chroniącego piłkę. W jego miejsce sprowadzili rezerwowego z Cincinnati, A.J. McCarrona i wybrali w pierwszej rundzie draftu debiutanta Josha Allena. Jeden i drugi to więcej strat, zwłaszcza że rozsypała się linia ofensywna, będąca najmocniejszym punktem Bills przed rokiem.

Allen i McCarron nie będą mieli do kogo podawać, będą brali sporo sacków i tracili sporo piłek. Defensywa wygląda nieco lepiej, ale nie na tyle, by udźwignąć drużynę. Bills w tym roku będą w ogonie ligi.

 

Cincinnati Bengals

Gdzie kończy się cierpliwość Mike’a Browna?

Właściciel Bengals to jeden z najbardziej cierpliwych szefów w NFL. Trener Marvin Lewis pracuje w Cincinnati od sezonu 2003. Tylko Bill Belichick w Nowej Anglii ma dłuższy staż. Tyle że Belichick grał w tym czasie w ośmiu Super Bowl, z których pięć wygrał. Lewis… nie wygrał ani jednego meczu w playoffach.

W latach 2011-2015 Bengals dwa razy wygrali dywizję i pięć razy z rzędu grali w playoffach. Ale zawsze kończyli na pierwszym meczu. Dwa ostatnie sezony to bilans na minusie. Co gorsza ekipa ze stanu Ohio ma spore problemy z zatrzymaniem kluczowych zawodników. Jedynie dość przeciętny rozgrywający Andy Dalton, znakomity WR A.J. Green i DT Geno Atkins zagościli w drużynie na dłużej.

Trudno doszukiwać się wielu powodów do optymizmu. Może linia ofensywna, w którą Bengals sporo zainwestowali wiosną, ściągając Cordy’ego Glenna z Buffalo i wybierając centra Billy’ego Price’a w pierwszej rundzie draftu. Dodatkowo zatrudnili Franka Pollacka, który miał sporo sukcesów jako trener o-line w Dallas.

Niemniej trudno oczekiwać, by Bengals stać było na coś więcej niż kolejny sezon kompletnej przeciętności. Czy jednak posada Marvina Lewisa jest zagrożona? Kibice żartują, że musi mieć jakieś kompromitujące materiały na szefa. A może to prawda?

 

Cleveland Browns

Co jeszcze zepsuje sztab Hue Jacksona?

Browns mają najmłodszy i jeden z najciekawszych składów w lidze. Tylko co z tego, skoro trener, który przez ostatnie dwa lata wygrał z tą drużyną jedno spotkanie (tak, ma bilans 1-31) wciąż jest na stanowisku? Do tego koordynator obrony Gregg Williams, który w NFL wyróżnił się głównie kryminalną przeszłością i kompletnym brakiem kompetencji, a w tym offseason zabawiał nas dykteryjkami o tym, jak to jego zawodnik doznał kontuzji, bo tacklował głupio. Przy czym „głupio” znaczy tak jak każe NFL, a metoda Williamsa to przewinienie karane 15 jardami. To, jak dysfunkcyjny jest sztab trenerski Browns, mamy okazję obserwować w tegorocznych Hard Knocks. A jeśli myślicie, że w programie telewizyjnym faktycznie widzimy najgorsze kwiatki, to się mylicie.

Serce boli, jak się na to patrzy, bo Browns to drużyna z trudnym do zmierzenia potencjałem. W zeszłym sezonie przegrali nieszczęśliwie kilka wygranych już niemal spotkań. Defensywa, pomimo Gregga Williamsa, grała naprawdę niezły futbol. Na rozegraniu powinno być lepiej, niezależnie czy będzie tam grał Tyrod Taylor czy #1 tegorocznego draftu Baker Mayfield. Wzmocniło się secondary, a przede wszystkim korpus reciverów.

Niestety Jackson i spółka jakimś cudem znajdą sposób, by tą utalentowaną grupę sprowadzić na dno ligi, a Baker Mayfield może stać się kolejną ofiarą czarnej dziury, która pożera w Cleveland utalentowanych rozgrywających.

 

Denver Broncos

Czy w Colorado pojawi się coś przypominającego ofensywę?

Zaledwie trzy sezony temu obrona Broncos była na tyle dobra, by zdobyć mistrzostwo właściwie bez pomocy ofensywy. Ciągle jest tam masa potencjału. Von Miller, Chris Harris i spółka wciąż powinni być ponadprzeciętną lub nawet czołową defensywą w lidze.

Jednak ostatnie dwa lata pokazały, że nawet defensywa z TOP10 nie wystarczy na playoffy, jeśli ofensywa jest kulą u nogi. Case Keenum na rozegraniu powinien być lepszy niż zeszłoroczne katastrofalne eksperymenty. Jednak niech świetny sezon Keenuma w Minnesocie nie przesłoni wam rzeczywistości: to wciąż zawodnik, który ma więcej wad niż zalet, a w Denver nie skorzysta z przyjaznego systemu i duetu reciverów w życiowej formie.

Demaryius Thomas i Emmanuel Sanders to dwaj solidni WR, ale najlepsze lata mają już raczej za sobą. Linia ofensywna to masa znaków zapytania, podobnie jak gra biegowa. Keenum był świetny jako dyrygent w Minnesocie, ale gdy tylko musiał wziąć ciężar gry na barki, robiło się nieprzyjemnie.

 

Houston Texans

Dzień dobry, jak zdrówko?

Choćby pobieżne przejrzenie składu tej drużyny musi robić wrażenie. Trzykrotny najlepszy defensywny gracz NFL J.J. Watt. Atletyczny potwór Jadeveon Clowney. Ekscytujący młody rozgrywający Deshaun Watson. Jeden z najlepszych reciverów ligi DeAndre Hopkins. Do tego Whitney Mercilus, Kareem Jackson i Tyrann Mathieu. Potencjał na miarę playoffów, może nawet czegoś więcej.

Tyle że Watt, Mercilus i Watson skończyli poprzedni sezon poważnymi urazami. Pozostałe gwiazdy tej drużyny również mają często problemy ze zdrowiem. Zdrowie to w NFL często kwestia szczęścia. Niemal każda drużyna traci jakiegoś ważnego gracza co sezon. Jednak w Houston przepaść między gwiazdami i zmiennikami należy do największych w lidze. Klubowy fizjoterapeuta będzie w tym sezonie kluczowym pracownikiem.

 

Indianapolis Colts

Czy Andrew Luck będzie w stanie grać jak na początku kariery?

Przed kontuzją rozgrywający Colts był na tyle dobry, by trzykrotnie osiągnąć bilans 11-5 i finał konferencji ze słabym składem i mało kreatywnym sztabem trenerskim. Skład dalej pozostawia wiele do życzenia, ale nowym trenerem Colts został Frank Reich, który przed rokiem koordynował jedną z najskuteczniejszych i najciekawszych ofensyw ligi w Philadelphii.

Pytanie czy Luck, który przez półtora roku nie mógł zaleczyć uporczywej kontuzji barku w rzucającej ręce, będzie w stanie wrócić na wysoki poziom. I czy nauczył się, że przy słabej linii ofensywnej czasem lepiej wyrzucić piłkę na aut i nie narażać własnego ciała.

 

Jacksonville Jaguars

Czy obrona utrzyma poziom?

Zeszłoroczni Jaguars przypominali nieco Broncos 2015. Fantastyczna obrona napędzała drużynę, której ofensywa nie domagała. Fantastyczni na każdym poziomie, a zwłaszcza w pass rushu, dzięki czemu dorobili się przydomku „Sacksonville”. Jednak, w przeciwieństwie do Broncos 2015, nie byli na tyle dobrzy, by doprowadzić do mistrzostwa. Przegrali finał konferencji, choć w pewnym momencie matematyczne modele dawały im 93% szans na zwycięstwo.

Historyczne sezony mają to do siebie, że są historyczne, a więc niepowtarzalne. Skład znacząco się nie zmienił, ale w NFL trudno utrzymać formę z roku na rok, a dodatkowo Jags byli w defensywie stosunkowo zdrowi.

Obrona Jaguars wciąż powinna być dobra, ale żeby zajść do Super Bowl, na Florydzie musi podłączyć się ofensywa. A o to będzie trudno z Blakiem Bortlesem na rozegraniu. Co gorsza na liście kontuzjowanych wylądował WR Marquise Lee.

 

Kansas City Chiefs

Jak będzie wyglądała ofensywa?

Odkąd w sezonie 2013 Andy Reid został trenerem Chiefs, drużyna nabrała dość przewidywalnych kształtów. Bardzo dobra obrona, napędzana przez pass rush i konserwatywna, unikająca start ofensywa pod wodzą Alexa Smitha. W efekcie w czterech z pięciu sezonów pod wodzą Reida Chiefs meldowali się w playoffach.

W tym roku ich tożsamość ulegnie zmianie. Już przed rokiem obrona grała słabiej, za to ofensywa nabrała dynamiki dzięki WR Tyreekowi Hillowi i RB Kareemowi Huntowi. W tym sezonie defensywa może być wręcz piętą achillesową drużyny. CB Marcus Peters został oddany do Rams, poobijany Tamba Hali przeszedł na emeryturę, a Justin Houston od trzech lat walczy z kontuzjami i w latach 2015-17 zanotował w sumie mniej sacków niż w samym 2014 r.

Tymczasem ofensywa przechodzi radykalną zmianę. Konserwatywnego, ale równego Alexa Smitha zastąpi na rozegraniu drugoroczniak Patrick Mahomes. W preseason popisał się przepięknym 69-jardowym podaniem na przyłożenie, po którym kibice Chiefs już zaczęli wyobrażać sobie Super Bowl. Ale jak każdy młokos będzie miał w sezonie lepsze i gorsze chwile. Za to ofensywa Kansas City powinna być dużo bardziej agresywna niż w poprzednich latach. Hill, Hunt i fenomenalny TE Travis Kelce będą mieli okazję do spektakularnych akcji. Jeśli Mahomes spełni pokładane w nim nadzieje, Chiefs mogą być regularnymi gośćmi zestawień najefektowniejszych akcji tygodnia.

 

Los Angeles Chargers

Kto odczyni klątwę?

Nie jestem przesądny. Do zjawisk nadnaturalnych mam stosunek Sheldona Coopera. Ale trudno nie wierzyć w klątwę patrząc na Chargers. Ta utalentowana drużyna co roku traci w wyniku kontuzji kluczowych zawodników. W tym roku zdążyli już stracić TE Huntera Hanry’ego, CB Jasona Verretta i FS Jaylena Watkinsa. A sezon jeszcze się nie zaczął. Klątwa ciąży też najwyraźniej nad pozycję kickera. Przed rokiem zatrudnili czterech, a jeden radził sobie gorzej od drugiego.

Chargers są najlepszą personalnie drużyną w pełnej znaków zapytania AFC West. Ale jeśli znów Philip Rivers będzie musiał podawać do chłopaków, którzy zaczynali sezon z practice squadzie, Chargers po raz piąty z rzędu opuszczą playoffy. Może już czas zatrudnić egzorcystę albo choćby szamana?

 

Miami Dolphins

Kto pociągnie drużynę?

WR Jarvis Landry i DT Ndamukong Suh to gracze, na których Dolphins po prostu nie było stać. Problem polega na tym, że nie bardzo widać, kto miałby ich zastąpić. Po straconym z powodu kontuzji sezonie wraca QB Ryan Tannehill, który z roku na rok się poprawiał. Jednak poza 33-latnim Dannym Amendolą nie ma żadnych pewnych celów. Pytanie jak spisze się linia ofensywna, która przed rokiem była słabością drużyny. Wzmocnieni Danielem Kilgorem i Joshem Sittonem powinni być silniejsi w środku, ale na zewnątrz sytuacja nie wygląda różowo.

W obronie dużo zależy od Camerona Wake’a. Wake miał sezony, gdy absolutnie dominował jako pass rusher, ale jeśli kluczowa postać twojej obrony ma 36 lat, to oznacza problemy.

 

New England Patriots

Czy defensywa odbije się od dna?

Zeszłoroczni Patriots przegrali Super Bowl w defensywie. Obrona Patriots była katastrofalnie słaba, zwłaszcza gdy kontuzji doznał Dont’a Hightower. Do tego Pats stracili koordynatora Matta Patricię, który został trenerem Detroit Lions oraz CB Malcolma Butlera, który przeszedł do Tennessee.

W tym roku powinno być lepiej, choćby dlatego że gorzej (chyba) być nie może. Do drużyny wraca Hightower. Ponadto Patriots pozyskali pass rushera Adriana Clayborne’a i zatrzymującego biegi giganta Danny’ego Sheltona. W drafcie dołączyło dwóch linebackerów i cała stajnia DB.

Patriots muszą się spieszyć, bo nie wiadomo ile lat zostało jeszcze Tomowi Brady’emu. Defensywa na choćby przeciętnym poziomie jest im niezbędna.

 

New York Jets

Czy Sam Darnold to ten właściwy?

Jets są na etapie przebudowy. W tej sytuacji najważniejsze jest znalezienie rozgrywającego. W tegorocznym drafcie wydali #3, by pozyskać Sama Darnolda. W meczach przedsezonowych Darnold dał sporo powodów do optymizmu, ale póki nie zacznie się poważne granie, wszelkie opinie na jego temat to spekulacje.

Darnold nie trafił w dobre miejsce. Brak mu klasowych reciverów, linia ofensywna nie należy do silnych punktów, podobnie jak obrona. Jets postąpiliby najlepiej sadzając go na ławce na cały sezon, ale trener Todd Bowles nie może sobie pozwolić na trzeci z rzędu sezon na minusie.

 

Oakland Raiders

Czy Jon Gruden to coś więcej niż reputacja?

Przed czterdziestką zaliczył trzy sezony z dwucyfrową liczbą zwycięstw i wygrał Super Bowl. Po efektownej, 11-letniej karierze trenerskiej przesiadł się do budki komentatorskiej i tam stał się fachowym głosem Monday Night Football. Teraz legendarny szkoleniowiec wraca do klubu gdzie zaczynał swoją przygodę, by znów poprowadzić go po najwyższe laury.

To jedna narracja. Ale Jon Gruden to też trener, który po wygranym Super Bowl nie wygrał ani jednego meczu w playoffach i przez sześć lat zanotował bilans 45-51. Miał dodatni bilans tylko w 6 z 11 sezonów jako szkoleniowiec. To „ofensywny guru”, któremu Super Bowl wygrała defensywa i który nie wychował ani jednego choćby solidnego rozgrywającego.

Teraz Gruden dostał 10-letni kontrakt wart 100 mln dolarów i ma zmienić Raiders w drużynę, która podbije Las Vegas. Którego Grudena zobaczymy w akcji?

 

Pittsburgh Steelers

Ile paliwa zostało Benowi Roethlisbergerowi?

Rozgrywający Steelers ma już ponad 36 lat i w poprzednim offseason publicznie mówił, że zastanawia się nad emeryturą. Faktycznie od trzech sezonów gra słabiej, niż nas przyzwyczaił. Big Ben zawsze był zawodnikiem skłonnym do podejmowania ryzyka, a przez to tracił więcej piłek niż przeciętny rozgrywający. Jednak nadrabiał to jardami, które kreował w ofensywie.

W statystykach tego spadku nie widać, ale głównie dlatego, że Roethlisberger nigdy nie grał z tak utalentowanymi kolegami. Antonio Brown, JuJu Smith-Schuster i Le’Veon Bell to gwiazdy. Do tego solidna linia ofensywna. Ta drużyna ma znacznie większy potencjał niż porażka w Divisional Round.

Steelers chyba czują, że Big Ben zbliża się do końca kariery, bo w drafcie wybrali Masona Rudolpha, co zirytowało Roethlisbergera. Czy przełoży tę irytację na dobrą grę? AFC wciąż jest słaba, a droga do Super Bowl otwarta jak rzadko kiedy.

 

Tennessee Titans

Jakim trenerem będzie Mike Vrabel?

Jeszcze w 2010 r. Vrabel był zawodnikiem w barwach Kansas City Chiefs. Jego doświadczenie trenerskie jest dość skromne, tylko przez rok był koordynatorem defensywy w Houston. Defensywy, która według Football Outsiders była 23., a pod względem oddanych punktów 17. w NFL. Trudno tu mówić o oszołamiającym sukcesie.

Titans bardzo potrzebują zmiany, bo po dwóch latach ofensywy Mike’a Mularkeya pod hasłem „exotic smashmouth” (cokolwiek to znaczy) potrzebny jest system lepiej dopasowany do nieprzeciętnych umiejętności rozgrywającego Marcusa Marioty. Jak na razie Vrabel, członek mistrzowskiej dynastii Patriots z początku poprzedniej dekady, robi w Nashville „Patriots Bis”. Do drużyny dołączyli byli Patrioci: Malcolm Butler i Dion Lewis, a od zeszłego roku jest tam Logan Ryan.

Vrabel ma do dyspozycji ciekawą drużynę, tak w ataku jak w obronie, ale czy na pewno jest w właściwym człowiekiem, by to wszystko pookładać?

 

Moje typy dla dywizji AFC:

AFC East

  1. Patriots
  2. Dolphins
  3. Jets
  4. Bills

AFC North

  1. Steelers
  2. Ravens
  3. Browns
  4. Bengals

AFC South

  1. Texans
  2. Jaguars (dzika karta)
  3. Colts
  4. Titans

AFC West

  1. Chargers
  2. Chiefs (dzika karta)
  3. Broncos
  4. Raiders

 

Po skończeniu tekstu nie zapomnij dać lajka na Facebooku i/lub na Twitterze. Dzięki!

Zostań mecenasem bloga:

Zobacz też

13 komentarzy

  1. Świetne wprowadzenie w nowy sezon!
    Dzięki!
    P. S. Może jednak nieco większa czcionka byłaby lepsza? Retoryczne pytanie – byłaby zdecydowanie lepsza 🙂

    1. W tych CSS-ach jest kilka rzeczy do poprawy. Na razie zbieram opinie i pewnie jakoś w tym lub w przyszłym tygodniu siądę i wprowadzę je hurtem. Większa czcionka na pewno jest na liście.

  2. Za 20 lat ludzie patrzyli się będą w wikipedię i zastanawiali się dlaczego Marvin Lewis pracował tak długo w Cincinnati…

    Najgorsze, że w tym sezonie powinni być w czołówce ‚in the trenches’, taka (bardzo) mała Filadelfia – lepsza linia ofensywna z Glennem i Price’m, a z drugiej strony Geno i wracający Billings z presją na qb’s ze środka, no i oczywiście Carl Lawson – jeden z najlepszych rezerwowych pass-rusherów.

    To w AFC wystarczy na Wildcard, ale tam wiadomo jak się skończy:)

    Texans, jak napisałeś, tak bardzo brakuje depth, że aż szkoda.

    Steelers bez swojego middle linebackera nic niestety nie zrobią.

    Obawiam się, że AFC będzie jeszcze bardziej mdła niż była w poprzednim sezonie. Offseason Patriots wygląda jakby się śmiał z AFC „Hej, możemy mieć jeszcze gorszy skład. I nie potrzebujemy receiverów… wystarczy”

  3. Bardzo fajnie napisane ale z tymi typami się po prostu zgodzić nie mogę. Raiders, Bengals i Titans będą mocniejsi a już umieszczanie Browns wyżej niż na z góry zaplanowanym 4 miejscu to trochę śmieszne…;-)

    1. Tak, w Cincinnati to jest jakiś pakt koleżeński na linii Brown-Lewis a prawda jest taka, że Marvinowi niestety już brakuje werwy, nie jest to ten sam coach co kiedyś. Natomiast wzmocnili kieszeń dla Daltona, postawili na młodych na WR a Ross po straconym pierwszym sezonie już pokazał w niedzielę co potrafi (genialne zagranie w Buffalo). W ofensywie na pewno będą mocniejsi niż rok temu, pytanie co z defensywą i to może być kluczem. Ja ich typuje na 9-7 lub 8-8 ale czy zagrają w Wild-card to się okaże.

  4. Mnie rozbawili kibice miami (jakos tak zawsze sledze graczy o swojsko brzmiacych nazwiskach), ktorzy twierdza, ze Gesicki to panaceum na ich tragiczna gre w red zone i ze trener specjalnie go nie wpuszcza na boisko w presezon (chociaz nie jest to do konca prawda) , by nie zdradzic trenowanych rozwiazan.

  5. Z innej beczki – czy ten sezon NFL rowniez bedzie pokazywany w Eleven? Wiem, ze sa mecze juz w nocy z 6 na 7 wrzesnia, a potem z 9 na 10 wrzesnia, ale zajrzalem w program tv i nie widze informacji o zadnej transmisji… Czy skonczyly sie ich prawa telewizyjne?
    Akurat mecz z 6 na 7 wrzesnia pokaze tez niemieckie PRO7, ale niestety w piatek do pracy i nie mam szans, zeby go obejrzec. Jednak od 10 wrzesnia mam 2 tygodnie urlopu i chcialem pare nocy wykorzystac na NFL, tak jak to zrobilem w ubieglym roku. Tylko ze nie widac meczow w programie tv. Sprawdzalem w kilku zrodlach i to samo. Moze ktos wie cos wiecej.

    1. Podobno Eleven stracili prawa do NFL od tego sezonu, szkoda bo akurat mam wykupione w tym roku. Nieoficjalnie gdzieś czytałem że są prowadzone rozmowy z inną stacją na temat transmisji z tego sezonu. Obstawiam, że może to być Polsat albo TVP, pokazywali już NFL i krajowe rozgrywki.

      1. Szkoda. Ubiegly sezon byl dla mnie swietny, bo obejrzalem bardzo duzo meczow, jak nigdy. Dzieki Eleven. Teraz nawet nie wiadomo kto moze miec prawa telewizyjne, a start ligi juz za tydzien.
        Jakos nie widze w tej roli TVP, predzej Polsat lub C+. W przypadku C+ nie mam szans na ogladanie, w przypadku Polsatu transmisje beda pewnie na Polsat Sport Extra, ktorego tez nie mam. Zle wiesci.

  6. Przepraszam za zdublowanie komentarza. Post, ktory dodalem o 16:26 pisalem z telefonu. Nie wyswietlal sie na stronie, dlatego napisalem drugi, z laptopa. Dopiero pozniej okazalo sie, ze wskoczyl tamten post pisany ze smartfona. Szkoda, ze nie ma mozliwosci usuwania wlasnych komentarzy.

    1. Jeden komentarz filtry antyspamowe wrzuciły do moderacji, więc musiałem go zatwierdzić. Nic się nie stało, ale usunąłem ten krótszy 🙂

      1. Dzieki. Pozdrawiam.

        A moze Pan, jako tworca tego bloga, ma wiecej informacji na temat praw telewizyjnych do NFL w Polsce? Szukalem jakichkolwiek informacji w internecie, ale nic nie znalazlem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *