Super Bowl 2020: Mistrzostwo Chiefs po pół wieku

To Super Bowl nie przebiegało tak, jak się spodziewaliśmy. Nie było dwóch świetnych, choć estetycznie odmiennych ofensyw. Mieliśmy za to wielkie emocje, zwroty akcji  i miasto w Missouri, które odzyskało tytuł równo 50 lat po ostatnim triumfie.

 

Dokładnie (nie) tak jak się spodziewaliśmy

Wojskowi mawiają, że najlepsze plany operacyjne można wyrzucić po pierwszej salwie. Często tak samo jest w futbolu, zwłaszcza w Super Bowl, gdy drużyny nie mają się na co oszczędzać i wyciągają wszystkie asy z rękawa,  nogawki, majtek, stanika i paru innych kryjówek. To daje pewną nieprzewidywalność, ale nawet na tym tle wczorajsze Super Bowl zaskoczyło w wielu elementach.

1. Patrick Mahomes i najgorszy mecz w karierze

Rozgrywający Chiefs jeszcze nigdy nie zagrał tak słabego meczu w NFL. Część jego problemów można zrzucić na karby dobrze funkcjonującego pass rushu 49ers, ale wystarczyło dość pobieżne oglądanie pierwszych 50 minut meczu, by wiedzieć, że sam Mahomes zagrał po prostu źle. W zeszłorocznym finale AFC też większość meczu był pod presją, a jednak wyglądał o niebo lepiej.

Tym razem był słaby w każdym elemencie gry. Podawał zbyt nisko lub za plecy swoich receiverów. Posłał bezsensowną piłkę na środek boiska, co skończyło się przechwytem 49ers. Drugi przechwyt zostanie zapewne zapisany jako upuszczona piłka Tyreeka Hilla, ale podanie od Mahomesa było przynajmniej dwa kroki za plecy receivera. W pierwszej połowie niewiele brakowało, by stracił piłkę tuż przed polem punktowym rywala, na jego szczęście fumble wypadło w aut.

Niewiele lepiej wyglądał jego przegląd sytuacji. Wielokrotnie gubił się przy blitzach, nie mógł znaleźć niekrytych receiverów, których dodatkowy blitzer siłą rzeczy „odkrywał”. Nie widziałem go tak zagubionego w tym sezonie nawet gdy dokuczała mu kostka lub zwichnięta rzepka.

Jasne, w samej końcówce był wielki. Dostał nagrodę MVP Super Bowl jako trzeci najmłodszy zawodnik i najmłodszy rozgrywający w historii. Przy okazji najsłabszy statystycznie MVP Super Bowl w historii. Do tej pory palmę pierwszeństwa dzierżył Peyton Manning, który w sezonie 2006 miał passer rating 81,8 i AY/A 5,84. Mahomes wypracował odpowiednio 78,1 i 5,62.

2. 100 jardów wybieganych przez Damiena Williamsa

To 49ers mieli biegać. A jednak to Williams został jedynym RB w tym meczu, który przekroczył 100 jardów. Przy okazji pierwszym w historii Super Bowl ze 100 wybieganymi jardami, TD biegowym i TD po złapanym podaniu.

Około 1/3 jego jardów to ostatni 38-jardowy bieg na przyłożenie, gdy wystarczyło zdobyć pierwszą próbę, by zamknąć mecz, a załamani 49ers nawet go specjalnie nie gonili. Ale i tak 64 jardy w 16 próbach pokazują jak skutecznie funkcjonowała gra biegowa Chiefs.

Kansas City biegali zaskakująco skutecznie, a przede wszystkim zaskakująco często. Odejmując biegi obu rozgrywających, finaliści zaliczyli po 20 akcji biegowych w całym meczu.

3. Futbol z liceum

Uczestnicy Super Bowl z reguły sięgają głęboko do playbooka. Ale rzadko aż tak głęboko jak Chiefs. Dwa snapy z pominięciem Patricka Mahomesa. Opcyjny futbol w kluczowych czwartych próbach. I tańczące zagrywki ukradzione z 1948 r.

4. Wątpliwy playcalling

Obaj szkoleniowcy należą do najlepszych playcallerów w NFL. A jednak momentami można było mieć wrażenie, że nie do końca są w stanie dobrać optymalne zagrywki.

Chiefs niemal w każdej akcji mieli wolne miejsce po lewej stronie boiska. Niners, bojąc się dalekich piłek, cofali secondary dość mocno od linii wznowienia akcji. O ile Richard Sherman starał się nie zostawiać za wiele poduszki, o tyle Emmanuel Moseley dawał rywalom masę miejsca. Niemal w każdej akcji można było brać darmowe 5-6 jardów, a jednak Chiefs robili to bardzo rzadko. Jasne, że tak nie wygraliby meczu, ale zmusiliby SF do modyfikacji ustawienia i, być może, otwarcia szans na dalekie piłki.

Z kolei 49ers zbyt rzadko eksploatowali największą słabość rywali, czyli obronę biegów na zewnątrz. Front 4-3 over, który jest podstawą defensywy Chiefs, został stworzony, by zatrzymać biegi środkiem i świetnie to było widać w finale AFC. Jednak San Francisco nie mają problemów z bieganiem na zewnątrz, gdzie obrona KC wyglądała znacznie gorzej. Czemu robili to tak rzadko? Kyle jeden wie.

5. Kendrick Bourne i Kyle Juszczyk najlepszymi receiverami 49ers

Jeszcze w zeszłym tygodniu jedynym Bournem jakiego kojarzyłem, był Jason. Fullback jako drugi najlepszy receiver to również kiepski znak. Mało widoczny był George Kittle, kompletnie niewidoczny Emmanuel Sanders, a Deebo Samuel realizował się jako running back.

6. Statystyki posiadań

To Chiefs byli dłużej przy piłce (33:13 – 26:47), rozegrali więcej akcji (75-54), ale byli mniej efektywni w ataku pod względem jardów na próbę (5,3-6,5). Gdybym dostał te wartości przed meczem, bez wahania obstawiłbym odwrotny układ.

 

Jeśli nie chcesz grać 4&2, zostaniesz zmuszony do 4&10

Stereotyp Andy’ego Reida to wizerunek szkoleniowca, który kompletnie nie umie zarządzać zegarem i bywa komicznie konserwatywny w czwartych próbach. W Super Bowl zrobił wiele, by zmienić tę percepcję. Za to Kyle Shanahan wcielił się w jego rolę.

Chiefs tradycyjnie zaczęli mecz słabiej. Jednak Andy Reid utrzymał ich w grze, konwertując dwie sytuacje 4&1 w red zone rywali. Co prawda druga konwersja ostatecznie nie dała im przyłożenia, ale pierwsza pozwoliła na TD zamiast kopnięcia z pola.

Pod koniec pierwszej połowy Reid zrobił się bardziej zachowawczy i w sytuacji 3&14 na 2 minuty przed połowy w okolicy środka boiska zagrał screen i odkopnął piłkę. 49ers mieli komplet przerw na żądanie i piłkę po przerwie. Jednak Shanahan poprosił o czas między 3 i 4 próbą Chiefs, pozwalając im spalić dodatkowe 40 sekund z zegara, a potem zaordynował wyjątkowo pasywny playcalling.

Można go usprawiedliwiać, że nie miał zaufania do Jimmiego Garoppolo, który wcześniej rzucił fatalne INT. Że nie chciał oddawać Chiefs piłki przed przerwą. Ale efekt jest taki, że oddał bez walki jedno ze swoich 10 posiadań piłki w tym meczu. Tymczasem Garoppolo i tak był bliski doprowadzenia swojej drużyny do zdobycia punktów, niemal wbrew swojemu trenerowi. Tyle że sędziowie dopatrzyli się przewinienia George’a Kittle’a przy 42-jardowym chwycie po fantastycznym podaniu Garoppolo.

Czy był tam faul? Flaga była na pewno zgodna z literą przepisów. Tylko że bardzo podobne zagranie z końcówki meczu Saints – Vikings nie doczekało się flagi. To pokazuje największy problem sędziowania w NFL – diametralnie różna ocena podobnych sytuacji przez różne zespoły sędziowskie. Moim zdaniem w obu sytuacjach powinna być flaga albo obie powinny zostać puszczone. Jedno i drugie rozwiązanie byłoby ok, byle stosować je konsekwentnie. Prywatnie wolałbym, żeby takie zagrania nie były przewinieniem.

Wróćmy jednak do Shanahana. Na start drugiej połowy zagrali 60-jardową serię dziewięciu akcji zakończonych kopnięciem z pola. Tylko że mieli 4&2 głęboko na połowie Chiefs. W tym sezonie 49ers konwertowali 2/3 akcje 4&2. Dla całej NFL wskaźnik wynosi 73,8% (48/65). Shanahan postanowił kopać z 42 jardów, które to zagranie ma w tym sezonie w NFL skuteczność 82,1% (32/39). Byłbym w stanie zrozumieć FG przeciwko tegorocznym Patriots, którzy oddawali mało punktów, a ich atak nie stanowił dużego zagrożenia. Ale przeciwko Chiefs, którzy potrafią zdobywać obłędne ilości punktów w krótkim czasie?

Gdyby z tych dwóch serii 49ers zrobili 14 lub 10 punktów, Chiefs by się pewnie nie podnieśli. Mogłoby wystarczyć 7 punktów. 3 punkty nie wystarczyły.

W efekcie zdesperowani 49ers musieli grać w końcówce sytuację 4&10. Bez możliwości skorzystania z większości playbooka, gdy cała defensywa wiedziała, że musi pójść podanie. W efekcie Frank Clark zaliczył sack, który ostatecznie zamknął mecz. Jedyny sack Chiefs w tym spotkaniu.

 

Czy Shanahan znowu był zbyt agresywny?

Chwila, jak to? To on w końcu był konserwatywny czy agresywny? By podsumować jednym zdaniem: był konserwatywny gdy powinien być agresywny i agresywny, gdy powinien być konserwatywny.

Trzy lata temu Atlanta Falcons wysoko prowadzili w Super Bowl z New England Patriots. Kyle Shanahan był koordynatorem ofensywy i playcallerem tamtej ekipy. Falcons potrzebowali spalić zegar, kopnąć jeszcze raz z gry i mistrzostwo byłoby ich. Tylko że Shanahan chciał dobić przeciwnika i ordynował podania. Kolejne kary i sacki wypychały Falcons z zasięgu skutecznego kopnięcia, a Patriots wykorzystali okazję.

W tym roku Shanahan również miał piłkę na 12 minut przed końcem przy 10-punktowym prowadzeniu. Teoretycznie mógł spalić zegar kolejnymi akcjami biegowymi. 49ers nie potrzebowali kolejnych punktów, tylko upływających sekund. A jednak rzucali, dając Chiefs szansę na powrót do meczu.

W tym przypadku nie mogę być tak jednoznacznie krytyczny wobec trenera SF. Pamiętajmy, że do tego momentu Garoppolo grał bardzo efektywnie, na dużej skuteczności, regularnie notując kolejne pierwsze próby. Chiefs na pewno spodziewali się biegu, więc podania mogły ich zaskoczyć. Nie wiemy też ile z tych podań to faktycznie polecenia Shanahana, a ile zmiany zagrywek na linii wznowienia akcji dokonane przez jego rozgrywającego.

Czy na miejscu Shanahana bym biegał? Tak, przynajmniej dopóki byłoby to skuteczne, przez co rozumiem 5+ jardów w pierwszej próbie, 3/4 pozostałego dystansu w drugiej próbie, nowa pierwsza w trzeciej próbie. Grać na zewnątrz i niech Chiefs próbują coś z tym zrobić, z ewentualną bombą po play action jeśli nadarzy się dobra okazja w drugiej próbie. Ale jeśli można mówić o błędzie, był to błąd mniejszego kalibru.

49ers przegrali mecz, gdy nie wypracowali wystarczającej przewagi, mając ku temu okazję.

 

Luźne przemyślenia:

1. Powrót Chiefs był emocjonujący, ale kompletnie mnie nie zdziwił. Patrzyłem na niego jako na coś niemal oczywistego. Dopiero dziś naszła mnie refleksja. Jak bardzo przyzwyczailiśmy się do cudów wyprawianych przez Mahomesa, skoro jeden z największych comebacków w historii Super Bowl jest dla mnie jak celne kopnięcie z 50 jardów. Emocjonujące, ale jednak rutynowe.

2. Jak mało dzieli w NFL sukces od porażki. Gdyby Garoppolo dobrze podał do wychodzącego na czystą pozycję Sandersa, mielibyśmy 49-jardowe przyłożenie i 3-punktową przewagę Niners na 1,5 minuty przed końcem meczu. I może to Garoppolo, nie Mahomes byłby MVP.

3. Nieźle posędziowany mecz. Jedynym grubszym błędem było przegapienie offside’u Chiefs w czwartej kwarcie. Kontrowersyjna flaga przeciwko Kittle’owi nie była błędem, a jedynie wyrazem niekonsekwencji pomiędzy różnymi sędziami.

4. Nie pamiętam Super Bowl, podczas którego byłoby tak dużo fajnych reklam jak w tym roku. Moim absolutnym faworytem była „The Next 100”. Masa smaczków i genialne połączenie z tym, co działo się na stadionie na żywo. Majstersztyk marketingu na wielu poziomach.

5. Pijący sobie z dzióbków Troy Aikman i Joe Buck nie umywają się nawet do Tony’ego Romo i Jima Nantza z CBS. Szkoda, że nie możemy ich mieć co roku.

6. NFL Game Pass padł w pierwszej kwarcie, a następnie na ostatnie trzy minuty meczu, czyli końcówkę comebacku Mahomesa i ostatnie desperackie próby Niners. Szybko przełączyłem się na stream, więc wiele nie straciłem, ale weźcie to pod uwagę nim wydacie $200 na Game Passa w przyszłym roku.

7. Paradoksalnie 49ers może być łatwiej wrócić do finału niż Chiefs. Przed Kansas City masa trudnych decyzji finansowych już w tym roku, na czele z nową umową dla Mahomesa. San Francisco czeka to dopiero przed sezonem 2021. Jednak lista drużyn, które w ciągu trzech sezonów wróciły do Super Bowl po porażce przez ostatnich 30 lat jest krótka i wymaga członka Pro Football Hall of Fame na rozegraniu: New England Patriots (Tom Brady), Denver Broncos (Peyton Manning) i Buffalo Bills (Jim Kelly). Więcej o przyszłości obu drużyn przeczytacie w „Prognozach na offseason”, na które już dziś serdecznie Was zapraszam.

8. Tom Brady królem internetowych trolli. W tygodniu jego tajemniczy tweet, w którym wychodzi z ciemnego tunelu na stadion, wywołał falę spekulacji. Czy żegna się w ten sposób z Nową Anglią? Czy to hołd dla Kobiego Bryanta? Czy będzie kończył karierę? Okazało się, że to element kampanii reklamowej Hulu. „Nigdzie się nie wybieram” zapowiedział Brady w reklamie.

9. Tradycyjnie dziękuję całej ekipie spod twitterowego hashtagu #NFLpl za wspólne oglądanie meczu i cały sezon. Dla takiej społeczności chce się pisać!

 

Zostań mecenasem bloga:




Zobacz też

19 komentarzy

  1. Nie tylko ekipa twitterowa czyta Pana wpisy na Twitterze podczas meczów 😊 ja nie mam konta ani na Facebooku ani na Twitterze, ale na przerwach reklamowych w czasie meczu chętnie wchodzę na Pana Twittera żeby sobie poczytać najnowsze wpisy 😊 przypuszczam, że takich osób jest więcej 😊

    Co do meczu to w zasadzie zgadzam się, z tym zastrzeżeniem, że część piłek od Mahomesa była przez niego dobrze rzucona, a znowu wide receiverzy mieli problem z ich złapaniem (kojarzę co najmniej 2 takie podania nie złapane z winy wide receiverów).

    Awaria NFL Game Pass w końcówce Super Bowl bardzo wkurzająca, ale i tak zamierzam wykupić NFL Game Pass na następny sezon, bo jednak różnica w porównaniu do pirackich streamów jest kolosalna (jakość transmisji, brak zacinania, możliwość obejrzenia skrótów 40minutiwych i powtórek całych meczów, NFL Redzone) 🙂

  2. Dlaczego nie pomyślałem o streamach!? Oszczedziłbym sobie sporo nerwów i czasu. Ale jak juz zaczął dzialac game pass to końcówka wszystko wynagrodziła.

  3. Co do streamów, to one też nie są zbyt pewne. Nie wiem czy to u mnie był tylko problem, ale przez cały sezon każdy stream padał, zacinał się co kilkanaście sekund. Musiałem po kilkanaście razy odświeżać…

    Czy 49ers mają więcej szans na powrót do Super Bowl niż Chiefs? Nie sądzę i mam tu na myśli nie Chiefs, ale inne zespoły NFC. Mecz pokazał, że Garoppolo to tylko i wyłącznie systemowy QB i nikt mi nie wmówi, że tak nie jest. Jest największym farciarzem w NFL, bo najpierw był zmiennikiem Brady’ego pod okiem Belichicka, a teraz starterem u Shanahana. Brakuje jeszcze, żeby grał pod wodzą Reida. Niech pogra kilka sezonów pod okiem McCarthy’ego czy innego trenera, który nie potrafił się dostosować do nowych trendów ofensywnych w NFL. Myślę, że skończyłby połamany tak jak Luck, który był zmuszony zakończyć karierę. Pod presją rzucił 2 INTy, dostawał sacki. Nie było żadnej ucieczki, improwizacji jak Rodgers, który musiał tak grać ze trzy sezony. Panikował i tyle. Non stop bieganie, to ma być zaufanie do swojego rozgrywającego? W Falcons postrachem był Ryan z Julio, w SF biegacze… 49ers mieli szczęście, że trafili na słabe defensywy biegowe; najpierw Packers, a teraz Chiefs. Jak trzeba było rzucać, to wyglądało to już mizernie.

    Ofensywa Ravens została rozmontowana już w meczu z Titans. Nie wierzę, żeby biegowa ofensywa 49ers znów była ta dobra. Poza tym, za dużo dobrych rywali, żeby 49ers doszli do Super Bowl. 49ers w pierwszym sezonie Shanahan zaliczyli bilans 6-10, w drugim 4-12, dopiero w trzecim stali się poważnym rywalem. Packers pod wodzą LaFleura w pierwszym sezonie dotarli do finału konferencji. Dodadzą WR#2, jakiegoś ILB i znów będą liczyć się o najwyższe cele. Eagles potrzebują tylko zdrowia. Seahawks mają Wilsona, nie wydaje mi się, żeby Falcons z Ryanem i Julio zagrali kolejny słaby sezon, są jeszcze Rams czy Vikings. Nie zdziwię się, że jak do walki włączy się Tampa, bo z takim potencjałem ofensywnym i Ariansem za linią boczną mogą namieszać ( o ile Winston ograniczy straty ). Większość zespołów, które wymieniłem miały jakieś problemy czy to personalne czy to zdrowotne, a liczba kontuzjowanych Eagles to jakiś fenomen i 49ers to wykorzystali. Na drugi taki sezon nie liczę. Za dużo zespołów ma o wiele lepszych rozgrywających niż Garoppolo, który jest przeciętniakiem nadającym się tylko do dobrego systemu.

    1. Skąd tyle złości w stosunku do Jimmiego? Chłopak robi robotę, nie gwiazdorzy (jak Rogers), wie gdzie jego miejsce w zespole (nie jak Rogers), rozumie ideę play callingu (nie jak Rogers).
      Osiągnięcia Garoppolo w SB niewiele odstają od tych MVP czyli Mahomsa.
      „Przeciętniak nadający się tylko do dobrego systemu”-no masz ci los, że nie rzucił, go do np Packers, wtedy naprawdę miałby szansę się czymś wykazać.

      Straszenie ligi Tampą z Winstonem na rozegraniu, to rozumiem jakaś forma żartu?

  4. A ja drugi rok z rzędu obejrzałem na stronie CBŚ/FOX. Bez szukania, zacinania i za darmo. Mam łatwo bo mam służbowego VPN którym mogę „wylądować” w US ale są też darmowe VPNy które też powinny zadziałać. Ale to tylko na Super Biel bo w sezonie nie udało mi się znaleźć takiej transmisji.

    1. Seattle mają „przepłaconego” Wilsona (żeby nie było zasługuje na to). Po prostu brakuje pieniędzy na supporting cast.

      Rodgers – tu zagadka, czy już nie przekroczył swojej magicznej granicy wieku.

      Jak oglądam NFL, to widzę, że najlepsi kreują trendy. Ponieważ liga znowu stała się podaniowa, to obrony stały się lekkie. I biegające zespoły to wykorzystywały na potęgę. Dlatego tak dobrze szło Tytanom, Krukom i SF.
      Jak będzie w przyszłym roku… zobaczymy.

      KC – pytanie dla kogo zabraknie pieniędzy jeśli Mahomes ma dostać 40 milionów za sezon. Bo dla kogoś zabraknie. Drugie pytanie czy Reid skompensuje to draftem, czy nie.

    2. Kluczem jest słowo „powinny”. Z darmowymi VPNami problem jest taki, że działają jak chcą. Bawiłem się tym jakiś czas temu i nic ciekawego nie znalazłem. Jeśli znasz jakiś garmowy VPN godny polecenia, dawej!

  5. Meczu nie widziałem, ale tak się zastanawiam: skoro Mahomes trzy kwarty grał słabo a błyszczał tylko w czwartej to skąd nagroda MVP? Czy nie było w zespole Chiefs zawodnika, który w przekroju całego meczu zasłużył na ten tytuł bardziej?

  6. Apropo streamów: lata temu zanim dojrzałem do game pass, to też używałem. Ale te streamy są często wątpliwej jakości i z niewiadomego pochodzenia. Do tego zacinające się. Ryzyko złapania wirusa też swoje robi.
    Od 3 lat używam game pass i pomimo wpadek sobie chwalę. W perspektywie całego sezonu jednak game pass jest zdecydowanie najlepszy.

    Jedyne ulepszenie jakie bym dołożył, to zamiast reklam jakieś analizy tak jak to robią na Sky Sports.

  7. Czyli ta awaria transmisji na początku to zbiorowa historia, muszę przyznać, że nerwy mnie złapały. Zgadzam się z autorem co do opisu spotkania. Co sądzicie o postawie Shermanna w końcówce? Mimo wszystko ma swoje lata i to wyszło w decydującym momencie.

    1. Nie było nikogo lepszego.
      To atak raczej dał ciała, że nie pozwolił obronie odpocząć. Liczba snapów o 20 robi swoje.

  8. Dodam, że przy kapitalnym zagraniu Mahomesa przy 3 i 15 chyba, to niewiele brakowało i któryś liniowy przeszkodziłby. A wtedy mogłoby zabraknąć czasu na odrobienie. Mecz byłby inny. Ale wyszło jak wyszło i dzisiaj zwycięzcą jest ktoś inny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *