Wyścig ślimaków w AFC

Do szóstego miejsca w AFC, premiowanego awansem do playoffów, aspiruje aż dziewięć drużyn. Chociaż „aspiruje” to może trochę za mocne słowo, biorąc pod uwagę, że wszystkie mają ujemny bilans. Sześć z nich może pochwalić się bilansem 5-6, trzy kolejne mają cztery zwycięstwa. Poniżej zestawienie tych drużyn w kolejności od (moim zdaniem) tej, która awansuje, po najsłabszą z nich.

 

San Diego Chargers (5-6)

Dlaczego awansują: Bo mają rozgrywającego, który w tym roku statystycznie ustępuje tylko Peytonowi Manningowi. Ich linia ofensywna wreszcie nie przypomina durszlaka, a w niedzielę zaaplikowali 41 punktów Kansas City Chiefs, aż 14 więcej niż zrobił to starszy Manning.

Dlaczego nie awansują: Bo ich defensywa nie przypomina nawet durszlaka. Więcej tam dziur niż materii.

 

Pittsburgh Steelers (5-6)

Dlaczego awansują: Bo są w gazie. Podstarzałe gwiazdy zebrały się w sobie, uszczelniły defensywę i wygrały pięć z siedmiu ostatnich meczy. A dodatkowo Ben Roethlisberger jest (jak na niego) okazem zdrowia. Tak dla odmiany.

Dlaczego nie awansują: Bo starość nie radość. Najważniejsi zawodnicy tej drużyny lata świetności mają już dawno za sobą, a seria nietrafionych draftów sprawiła, że linia ofensywna jest mocno podejrzana.

 

New York Jets (5-6)

Dlaczego awansują: Bo ich młoda defensywa jest wśród pięciu najlepszych w lidze, a linia defensywna zmiata kolejnych rywali.

Dlaczego nie awansują: Bo zamiana Marka Sancheza na Geno Smitha okazała się zamianą błazna na clowna, a ofensywa to pośmiewisko całej ligi.

 

Baltimore Ravens (5-6)

Dlaczego awansują: „Do never, ever, underestimate heart of the champion”.

Dlaczego nie awansują: Bo wykosztowali się na kontrakt Joego Flacco, który chyba jednak nie jest rozgrywającym zasługującym na pensję na poziomie Aarona Rodgersa. W efekcie musieli się pozbyć kilku ważnych weteranów, którzy nie mieścili się pod salary cap. A Ray Rice przypomina w tym sezonie raczej Trenta Richardsona niż Adriana Petersona.

 

Miami Dolphins (5-6)

Dlaczego awansują: Bo wydali kupę forsy w offseason? OK, to akurat nie najlepiej o nich świadczy, ale mają sporą głębię składu i solidnego rozgrywającego.

Dlaczego nie awansują: Bo od afery z Richiem Incognito i Johnatanem Martinem wszyscy w klubie mają na głowie ważniejsze sprawy niż futbol. A kiepska wcześniej linia ofensywna stała się teraz tragiczna.

 

Tennessee Titans (5-6)

Dlaczego awansują: Bo Ryan Fitzpatrick jest w gazie, a kiedy ma dobrą serię potrafi robić niesamowite rzeczy. A Chris Johnson to członek elitarnego klubu running backów z 2000-jardowym sezonem na koncie.

Dlaczego nie awansują: Bo kiedy Ryanowi Fitzpatrickowi skończy się rozpęd, zmienia się w klona Marka Sancheza. A Chris Johnson poza 2000-jardowym sezonem nie może się specjalnie pochwalić innymi sukcesami.

 

Cleveland Browns (4-7)

Dlaczego awansują: Bo Josh Gordon wygląda na takiego, co potrafi czynić cuda, a obrona jest całkiem solidna.

Dlaczego nie awansują: Bo znowu muszą wystawić Brandona Weedena na rozegraniu.

 

Bufflo Bills (4-7)

Dlaczego awansują: Bo E.J Manuel ma potencjał, żeby poprowadzić zespół do sukcesów, a  ich linia defensywna należy do najlepszych w lidze.

Dlaczego nie awansują: Bo jeśli do tej pory nie potrafili wygrywać, to czemu niby teraz mieliby zacząć?

 

Oakland Raiders (4-7)

Dlaczego awansują: „Just win, baby”.

Dlaczego nie awansują: Bo dla drużyny, której połowa salary cap to „martwe pieniądze”, a najlepiej opłacanym graczem jest kicker, już cztery zwycięstwa to spory sukces.

Zobacz też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *