Nowi trenerzy w NFL

Jim CaldwellPo sezonie zasadniczym swoich trenerów zwolniło siedem drużyn, które zdaniem zarządów klubów rozczarowały w roku 2013. Do sześciu zwolnionych w czarny poniedziałek dołączył jeszcze Mike Munchak, trener Tennessee Titans. Sześć spośród tych ekip już znalazło nowych szkoleniowców. Poniżej sytuacja w poszczególnych zespołach, które zmieniają trenerów. Kolejność alfabetyczna.

 

Cleveland Browns

Od powrotu do NFL w 1999 r. Browns ani razu nie wygrali swojej dywizji i tylko raz zagrali w playoffach (gdzie przegrali swój pierwszy i jedyny mecz). Do tego nowy właściciel, GM i reszta personelu oraz zwolnienie Roba Chudzińskiego zaledwie po jednym roku pracy. Nic dziwnego, że Cleveland, uważany przez wielu fanów sportu w USA z przeklęte miasto, nie przyciąga masy chętnych.

Początkowo głównym kandydatem był koordynator ofensywy Patriots i były trener Broncos, Josh McDaniels, ale sam się wycofał. Najwyraźniej woli pracować z trudnym Billem Belichickiem niż nieobliczalnym szefostwem w Cleveland.

Obecnie Browns zagięli parol na Adama Gase’a, koordynatora ofensywy Broncos. To ciekawa postać. Tuż po skończeniu uczelni został skautem, najpierw na LSU, potem w Lions. Jeszcze przed trzydziestką został koordynatorem ofensywy w Detroit, którzy w tym czasie wygrali w sumie osiem spotkań w dwa lata. Potem przeniósł się na rok do 49ers, gdzie również nie miał udanego sezonu, by ostatecznie wylądować w Denver. Tam pracował początkowo z wide reciverami, potem z quarterbackami, a od tego sezonu koordynuje ofensywę.

Jeśli Browns podpiszą z nim kontrakt (sprawa jeszcze nie jest przesądzona), będzie najmłodszym trenerem w NFL (35 lat). Warto jednak zauważyć, że jego kariera nie jest specjalnie wypełniona sukcesami. Nie potrafił stworzyć naprawdę dobrej ofensywy ani w Detroit ani w SF, a w Denver rolę koordynatora ofensywy na równi z Gasem pełni Peyton Mannig. Tymczasem sytuacja w Cleveland przypomina raczej tą z 49ers z końca ubiegłej dekady. Podupadły klub z kilkoma solidnymi elementami w obronie i wielkim bajzlem w ataku.

[EDIT 24.01.2014]

Ostatecznie Browns podpisali kontrakt z zaskakującym kandydatem. Mike Pettine w zeszłym (czy raczej wciąż jeszcze trwającym) sezonie był koordynatorem defensywy Bufflo Bills, z którą pobił rekordy klubowe w ilości przechwytów i sacków. Wcześniej pracował z dwoma świetnymi defensywami: New York Jets i Baltimore Ravens.

 

Detroit Lions

Na miejsce zwolnionego Jima Schwartza przyjdzie Jim Caldwell. Caldwell jest najbardziej znany jako ostatni trener Peytona Manninga w Indianapolis. Razem doszli do Super Bowl cztery lata temu, który przegrali z Saints. Po katastrofalnym sezonie dwa lata temu, gdy Manning doznał kontuzji, a Colts kompletnie się rozsypali i wygrali tylko dwa mecze, Caldwell został zwolniony.

W połowie ubiegłego sezonu został zatrudniony przez Ravens. Udało mu się transformować ich słabą ofensywę w grupę, która doprowadziła klub do wygrania Super Bowl. Jednak w tym roku ofensywa Ravens spisała się sporo poniżej oczekiwań, a Joe Flacco zaliczył najsłabszy sezon w życiu.

Jak to wróży Lions, którzy desperacko potrzebują kogoś, kto wydobędzie z Matta Stafforda jego pełen potencjał? Zobaczymy.

 

Houtson Texans

Najsłabszy zespół zeszłego sezonu poprowadzi w przyszłym roku Bill O’Brian. Większość kariery trenerskiej spędził w lidze akademickiej, ale w latach 2007-2011 pełnił różne role w sztabie trenerskim Patriots, dochodząc do stanowiska koordynatora ofensywy. Nie jest to dobrą wróżbą, bo dawni asystenci Billa Belichicka nie radzą sobie najlepiej jako główni trenerzy. Romeo Crennel, Eric Mangini, Josh McDaniels, Jim Schwartz i Al Groh nie osiągnęli wielkich sukcesów i byli zwalniani po stosunkowo krótkim czasie. Z kolei Nick Saban jest Billem Belichickiem NCAA, ale w NFL ma za sobą dwuletnią nieudaną przygodę z Miami Dolphins.

Wracając do O’Briana, w ostatnich dwóch sezonach pełnił on niełatwą rolę głównego trenera na Penn State. Objął stanowisko po zwolnionym na skutek pedofilskiego skandalu legendarnym trenerze Joe Paterno (głównym oskarżonym był asystent Paterno, ale trener podobno pomagał w zatajeniu jego występków). Penn State w efekcie straciło 40 stypendiów w ciągu 4 lat i możliwość grania w Bowls w tym samym czasie. Szkoła musiała też zapłacić 60 mln dolarów kary, a wszystkie ich mecze z lat 1998-2011 zostały anulowane.

O’Brian w tej trudnej sytuacji spisał się znakomicie. Zaliczył dwa sezony na plusie. Już w zeszłym roku kusili go Browns i Eagles, ale on uznał, że odejście po zaledwie roku byłoby bardzo nie fair. Tym razem Texans udało się go przekonać.

 

Minnesota Vikings

Nowym trenerem w Minnesocie będzie Mike Zimmer, od 2008 r. koordynator defensywy Cincinnati Bengals, którą przekształcił w jedną z najlepszych grup w lidze, mając do dyspozycji głównie graczy z dalszych rund draftu i odrzuty z innych klubów. O jego możliwej nominacji na głównego trenera w jednej z drużyn NFL mówiło się już od dwóch lat.

W Minnesocie odziedziczy drużynę niepoukładaną, ale z wieloma młodymi talentami i najlepszym running backiem w lidze.

 

Tampa Bay Buccaneers

W miejsce surowego i nieprzyjaznego Grega Schiano na Florydę trafi łagodny i uwielbiany przez zawodników Lovie Smith. W latach 2004-2012 był trenerem Chicago Bears. Stworzył tam wybitną defensywę, wystarczającą, żeby dotrzeć do Super Bowl mimo Rexa Grossmana na rozegraniu (przegrali z Colts). Jednak ostatecznie został zwolniony ze względu na niedociągnięcia w ofensywie i nieumiejętność wykorzystania Jaya Cutlera, choć przez dziewięć lat tylko dwa razy był na minusie, a  swój ostatni sezon skończył z 10 zwycięstwami.

W Bucs Smith będzie miał okazję zbudować świetną defensywę, bo ma mnóstwo wybitnych graczy po tej stronie piłki. Może jednak mieć problem z ofensywą, gdzie trzeba pomóc młodemu rozgrywającemu (Mike’owi Glennonowi) oraz umiejętnie wykorzystać skutecznego RB (Douga Martina) i elitarnego recivera (Vincenta Jacksona). Jego koordynatorem ofensywy ma być Jeff Tedford, który przez 11 lat prowadził uniwersytet Cal, gdzie grał m.in. Aaron Rodgers. To zapewne od niego będzie zależało ofensywne oblicze drużyny.

 

Tennessee Titans

Titans podjęli dość dziwną decyzję, zatrudniając koordynatora ofensywy Chargers i byłego trenera Cardinals, Kena Whisenhunta. Ten szkoleniowiec znany jest z dobrych efektów, kiedy ma do dyspozycji solidnego rozgrywającego (Kurt Warner, Ben Roethlisberger, w tym roku Philip Rivers), ale kompletnie nie potrafi poradzić sobie, kiedy jego rozgrywający jest słabszy. W Arizonie nie potrafił wyprowadzić „na ludzi” Matta Leinarta (#10 w drafcie), a potem rozwikłać gordyjskiego węzła Kevina Kolba i Johna Skeltona.

W Tennessee jest ostatnią nadzieją dla Jake’a Lockera (#8 w drafcie), dużego quarterbacka o silnym ramieniu, ale słabej celności podań, czyli gracza dokładnie w typie Leinarta i Skeltona, choć sprawniejszego fizycznie od tej dwójki.

 

Washington Redskins

Bagaż słabych draftów, nieudanych transferów i bagna finansowego doprowadził do zwolnienia Mike’a Shanahana. Tak jak Vikings, Redskins zwrócili się ku Cincinnati, zatrudniając Jaya Grudena, koordynatora ofensywy Bengals i brata słynnego Johna Grudena, który w 2002 r. zdobył mistrzostwo z Buccaneers.

Ofensywa Grudena, na czele z Andym Daltonem, miała w zwyczaju fatalnie dawać ciała w najważniejszych momentach. O ile Mike Zimmer regularni błyszczał ze swoją defensywą, a tyle to właśnie ofensywa Grudena trzymała Bengals z tyłu. Teraz ten szkoleniowiec będzie musiał pomóc w odzyskaniu formy #2 z draftu 2011 Robertowi Griffinowi III, jednocześnie zmagając się z jednym najbardziej zwariowanych szefów w NFL w osobie Dana Snydera. Powodzenia.

 

Już jutro zapraszam na zapowiedź finału AFC, a w sobotę na zapowiedź finału NFC. Już nie mogę się doczekać niedzieli!

Zobacz też

1 komentarz

  1. Peyton Manning jest najlepszym przykładem, że można być wspaniałym QB ale bez wsparcia trenerów i drużyny za dużo się nie zwojuje. Tylko jedno mistrzostwo i tylko dwa SB to malutko jak na taki talent. Podobnie Steve Young w latach 90tych w San Francisco. To w kontekśćie Caldwella, który bez Manninga nie był w stanie zrobić nic. 0-14 mówi samo za siebie.

    A są trenerzy, którzy gdzie by nie poszli, to przemieniali gówno w złoto. Holmgren, który utożsamia złoty okres GB czy niezły czas Seattle w latach 90tych. Podobnie Andy Ried, który słyżył dzielnie Holmgrenowi zanim poszedł na swoje i bez gwiazd na pozycji rozgrywającego poukładał Philadelphię i ostatnio Kansas.

    W tym tygodniu na nfl.com były filmiki o Parcellu. Bill gdzieby nie poszedł, notował znaczny postęp. W 1989 roku z rezerwowym QB ugrał mistrza! A trenerzy Colts mając Manninga tylko RAZ wygrali ligę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *