Preseason NFL – tydzień 1

NFL Preseason 2014Preseason to taki dziwny czas. Wszyscy wiemy, że nie można wyciągać za wielu wniosków, że wyniki nie mają żadnej wartości poznawczej, starterzy pojawiają się na boisku rzadko i z obrzydzeniem, trenerzy robią wszystko, żeby nie pokazać zbyt wielu zagrywek i jest to czas ekscytujący głownie dla tych walczących o miejsca na głębokim końcu ławki rezerwowych. Mimo wszystko po raz pierwszy od siedmiu miesięcy mamy do czynienia z prawdziwym futbolem NFL, więc trudno opanować emocje.

Michał Gutka z NFL24.pl porównał to do sytuacji, kiedy pół roku napalamy się na Scarlett Johansson, a potem na randkę idziemy z koleżanką z roku. Ja bym to raczej porównał do zadowolenia się odpowiednim wydaniem „Playoboya”, niemniej analogia dość trafnie oddaje uczucia większości kibiców.

Poniżej przedstawiam kilka spostrzeżeń z tego pierwszego tygodnia. Opatruję je jednak gwiazdką: wiele z tego okaże się nieaktualne, kiedy starterzy ruszą na pełnych obrotach za miesiąc i zacznie się prawdziwe granie.

1. Najbardziej polaryzujący debiutant tegorocznej NFL, Johnny Manziel, zaliczył nierówny debiut. Kilka dobrych podań i udanych biegów przeplatało się z kiepskimi decyzjami. Zarobił kilka ciosów od defensorów. Musi się nauczyć, że to już nie college i jeśli będzie się narażał, może skończyć jak Robert Griffin.

2. Jadeveon Clowney to bestia w pass rushu. Ale w teksańskim 3-4 ma być zewnętrznym linebackerem co oznacza, że będzie musiał czasami schodzić niżej i kryć reciverów. W tej roli wyglądał jakby pierwszy raz znalazł się na boisku i nie bardzo wiedział co ze sobą począć. Co nie zmienia faktu, że kombinacja Clowneya i Watta wygląda dość przerażająco.

3. Jimmy Garoppolo pokazał, czemu Patriots wzięli go w drugiej rundzie draftu. Wypadł znacznie lepiej od Ryana Maletta, który już czwarty sezon będzie backupem Toma Brady’ego. Sam Brady oczywiście ani na moment nie pokazał się na boisku, podobnie jak Aaron Rodgers, Adrian Peterson i Tony Romo.

4. Preseason to czas dla kompletnych noname’ów, by rzutem na taśmę zakwalifikować się do składu na sezon zasadniczy. W meczu Patriots błysnął Brian Tyms, który złapał 5 piłek na 119 jardów i przyłożenie.

5. Rywalizacja o miano pierwszego quarterbacka w Jets, Titans, Raiders i Texans przypomina wyścig ślimaków. Na miejscu kibiców tych drużyn nie liczyłbym na wielkie dokonania ofensywy w tym roku. Jets i Texans mają przynajmniej coś do powiedzenia w obronie.

6. Blaine Gabbert to chyba pierwszy quarterback, który jest odporny na midasowe ręce Jima Harbaugh, który do tej pory wydobywał złoto z każdego rozgrywającego. Po chwili zastanowienia nie mogę uznać, żeby mnie to dziwiło.

7. Blake Bortles, najwyżej wybrany QB w tegorocznym drafcie, zaliczył całkiem solidny debiut (7/11, 117 jardów). Zobaczymy co dalej.

8. Teddy Bridgewater nie pokazał nic wielkiego, ale w Vikings błysnął Cordalle Patterson. Ubiegłoroczny pick z pierwszej rundy draftu złapał kilka ładnych piłek i pokazuje, że jest w nim coś więcej niż tylko szybkość. Podtrzymuję Wikingów jako mojego kandydata na czarnego konia sezonu.

9. Giants pokazali, że planują biegać znacznie więcej niż w poprzednich latach, co powinno zdjąć nieco presji z Eli Manninga.

10. W Nashville Titans i Packers grali pod oberwaniem chmury, a spotkanie Broncos i Seahawks, czyli rewanż za ostatni Super Bowl, zostało przerwane na 40 min. z powodu niebezpiecznie bliskich uderzeń piorunów. Przypomina to trochę problemy pogodowe na początku ubiegłego sezonu.

Zobacz też

21 komentarzy

  1. „Na miejscu kibiców tych drużyn nie liczyłbym na wielkie dokonania ofensywy w tym roku. Jets i Texans mają przynajmniej coś do powiedzenia w obronie” – co do obrony Texans zgadzam się w 100%, co do ofensywy…W meczu z Cardinals nie pokazali nic szczególnego (ok, zupełnie nic nie pokazali), ale zwróc uwagę na brak Andre Johnsona i Ariana Fostera. Wszystko wskazuje na to, że już w najbliższym meczu wrócą do gry i ofensywa Texans powinna wyglądac lepiej. Przeciwko Cardinals zagrał Jonathan Grimes (w miejsce Fostera) i choc zdaniem wielu nie wypadł najgorzej, jego występ trudno ocenic pozytywnie (zwłaszcza, gdy drużyna przegrywa 32-0, jak w tym przypadku). Ogółem nie skreślałbym jeszcze ofensywy Texans…Wszak to dopiero pierwszy mecz (i to w ramach gier przedsezonowych).

    1. Absolutnie nie wyciągam wniosków z wyniku meczu z Cardinals, ale pytanie jak ze zdrowiem Fostera. Poza tym co zrobi Johnson jeśli nie ma mu kto podawać? Schaub w najgorsze dni był jak Fitzpatrick w najlepsze.

      1. Tu masz rację. Fitzpatrick nie przekonuje swoją grą. Był też Yates, ale i jemu podziękowano. Foster i Johnson mogą niebawem zagrać, znak zapytania to Brian Cushing. Mam nadzieję na poprawę statystyk i końcowego wyniku w sezonie przez Houston (poprzedni sezon był fatalny w ich wykonaniu), ale zgadzam się z Tobą, że QB w Texans to pięta achillesowa tej drużyny. Mądrzejsi będziemy pewnie po sobotniej potyczce z Falcons. A jak oceniasz nowego coacha? Mnie Bill O’Brien jakoś nie przekonuje…

  2. Nie widziałem wszystkich meczów pierwszej kolejki ale moim zdaniem Bortles wygląda najlepiej z nowych QB. Silna ręka, celne rzuty, dobra atletyka (czyli nie urwą mu głowy od razu…). Zabrakło tylko pierwszego TD w NFL i byłby debiut jak marzenie.

    1. Wyglądał dobrze, ale to dopiero początek. Zobaczymy, jak poradzi sobie podczas sezonu zasadniczego. Ogółem debiut faktycznie udany. W mojej ocenie lepszy niż Johnny’ego Manziela.

  3. Moim zdaniem też lepszy niż Johnny. Bortles gra bezpieczniej i pewniej, Zobaczymy ale na razie wygląda,że nadaje się do NFL

    1. Myślę, że nadaje się w 100%, choc sezon zweryfikuje te przewidywania. I masz rację, że Bortles gra bezpieczniej. Sądzę, że to duża zaleta w zestawieniu z Manzielem. Johnny lubi ryzykowac. To, co udawało się z drużyną Texas A&M może nie przenieśc się na grunt NFL. W Texas był gwiazdą, choc trzeba uczciwie przyznac, że zapracował sobie na ten tytuł. To, co robił chocby w meczu z Alabamą rok temu było imponujące. Na Manziela fajnie się patrzy, ale sądzę, że Bortles (trochę w cieniu medialnego szumu wokół Johnny’ego) może stac się jednym z wiodących QB w lidze.

      1. Wiesz ja lubię Manziela bo miał genialne występy tak jak ten z Alabamą ale miał również słabe tak jak z LSU. Cały czas się zastanawiam czy w tym roku bedę oglądał mecze Browns czy też raczej Jaguars. Czyli Bortles czy Manziel? Można oczywiście wybrać opcje, że i te i te ale jako, że głównie oglądam NCAA to już by czasu nie starczyło:)

        1. Myślę, że z powodu tego medialnego zamieszania i ogólnego rozgłosu wokół Manziela, mecze Browns (przynajmniej przez pierwsze tygodnie sezonu) będą ciekawsze. Osobiście wybrałbym Browns. Też nie mam nic do Johnny’ego, ale coś mi w nim przeszkadza. Może to ta brawura w grze, może to, że zanim cokolwiek zrobił w NFL już okrzyknięto go gwiazdą. Nie ma w tym nic złego, ale to nie pozwala mi przekonac się do niego w pełni. Zresztą, wracamy do punktu wyjścia – sezon zweryfikuje wszystkie prognozy. A tak na marginesie, jeśli znasz angielski, przeczytaj sobie artykuł na SB Nation. To poradnik dla napisany specjalnie dla Johnny’ego. Bardzo zabawny tekst. Link: http://www.sbnation.com/longform/2014/8/13/5994639/johnny-manziel-cleveland-browns-qb-crash-course

  4. Ja mam pytanie z innej beczki:) czy moze wiesz na jakiej stronie(Amerykanskiej) sa zapowidzi druzyn lub skarb kibica? bo uzywam ESPN lyb Covers i NFL ale jakos nie widze albo zle szukam. I czy beda uciebie(na blogu) jakies zapowiedzi druzyn przed rozpoczeciem sezonu?

    pozdrawiam

      1. Jescze mam jedno pytanie odnosnie tej strony; profootballfocus.com ,czy warto wykupic tam Premium Stats ? bo widze ze sa zapowiedzi i analizy meczow a koszt to tylko 26 dolarow, wiec malo a niektore strony wolaja sporo za jakies statystyki…chyba ze znasz jakies dobre strony i tanie w abonament.

        1. Oni mają swój własny system oceniania zawodników. Są bardzo cenieni za układanie rankingów na poszczególnych pozycjach, ale moim zdaniem nie warto, chyba że potrzebujesz naprawdę szczegółowych danych z jakiegoś względu.

  5. Bortles drugi mecz w Jags nawet lepszy niż pierwszy ale znów brak TD. Żeby się facet jakiejś blokady psychicznej nie dorobił:)Czekam co pokaże w drugiej odsłonie Johnny

    1. Też jestem tego ciekaw. Mnie z kolei cieszy sobotnie zwycięstwo Houston Texans. Zagrali mądrze i o wiele lepiej niż w meczu z Cardinals. Pozytywnie zaskoczył mnie zwłaszcza Fitzpatrick, którego rzadko chwalę za grę. Cieszę się także z udanego debiutu Ronnie Browna, który całkiem niedawno dołączył do Texans. To już chyba jego 10 sezon w NFL i wiele osób podważało zasadnośc tego transferu. Dobrze, że utarł nosa tzw. ekspertom. Coach O’Brien musi popracowac jeszcze nad ilością przewinień, jakich dopuszczają się jego zawodnicy. Ogółem jednak podobało mi się to, co zobaczyłem. A co do Brotlesa – mówię Ci, ma zadatki na jednego z kluczowych QB w lidze.

      1. Ale ja popieram Bortlesa. Tyle,że potrzebne są TD bo inaczej przegrywa się mecze tak jak z Chicago. Uważany za słabego przed draftem Bridgewater ma już 2 na koncie i zwycięski drive

  6. Tu masz rację. Można grac dobrze na swojej pozycji, ale bez wsparcia ze strony kolegów z drużyny, wynik zawsze będzie niekorzystny. Z drugiej strony to dopiero mecze przedsezonowe. O tym, że wyniki w takich spotkaniach nie przekładają się na końcowy wynik w sezonie przekonuje np. przypadek Detroit Lions z 2008 roku (wygrali 4 preseason games, a w sezonie zanotowali „imponujący” wynik 0-16). Myślę, że TD pojawią się z czasem. Przetrenują różne warianty na obozie i powinno byc lepiej. Wspomnianym przeze mnie Texans treningi pomogły. Z Cardinals polegli przecież do „O”.

    1. Ano zgadza się. To tylko preseason. czasem mam wrażenie, że niektóre zespoły robią wręcz zasłonę dymną chodzi mi o 49ers, którzy przegrywają szpetnie:) a ja jakoś nie wierzę, że są tak słabi

  7. Niektórzy mówią, że tak właśnie jest. Byłoby to nawet uzasadnione przypuszczenie, jeśli popatrzy się na rotację składu podczas spotkania. W niektórych drużynach podczas jednego meczu grają niemal wszyscy zgłoszeni przez drużynę. Mecze przedsezonowe to w gruncie rzeczy taki oficjalny trening/sparring z udziałem kibiców i stacji telewizyjnych. A wynik? To sam wiesz. Jego znaczenie nie jest aż tak wielkie. Czasem nawet myślę sobie, że trenerzy sami prowokują porażki po to, by zobaczyc plusy i minusy w grze swoich drużyn. Dla przykładu (skoro już tyle pisałem o Texans) O’Brien desygnował do gry przeciwko Falcons rookie QB Savage’a (w miejsce Fitzpatricka) przy skromnym prowadzeniu 7-0 dla Houston. Chłopak wypadł średnio, ale na pytanie dziennikarzy o to posunięcie, coach powiedział, że Savage nie miał pojęcia, że pojawi się na boisku w takim momencie i to w spotkaniu przed własną publicznością. Było to więc dla niego duże zaskoczenie, ale właśnie z tego powodu O’Brien postanowił go sprawdzic. Zobaczyc, jak radzi sobie z presją. Czyli zaryzykował, zdjął wcześniej także Clowneya i J.J. Watta (którzy nie wrócili już do gry) i ma dziś materiał poglądowy. To chyba temu wszystko służy. I chyba faktycznie czasem jest to taka „zasłona dymna”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *