Kontrakt Andy’ego Daltona pod lupą

Logo Cincinnati BengalsAndy Dalton, rozgrywający Cincinnati Bengals to kolejny młody quarterback, który dostał od klubu multimilionowy wieloletni kontrakt. Na pierwszy rzut oka 96 mln dolarów płatne w sześć lat to zdecydowana przesada dla rozgrywającego, do którego gry jest bardzo dużo zastrzeżeń. Jednak podobnie jak w przypadku innych zawieranych w tym offseason umów, po dokładniejszym przeanalizowaniu kontraktu okazuje się on znacznie mniej korzystny dla zawodnika niż wskazywałyby pierwsze, imponujące liczby.

Jak na razie w tym sezonie omówiłem umowy: Colina Kaepernicka, Jimmiego Grahama i Marshawna Lyncha. A tutaj możecie przeczytać o salary cap w NFL.

 

Pozornie kontrakt Daltona to potężna umowa, która wiąże go z klubem do 2020 r. W praktyce jednak klub może się z niej wycofać po dwóch latach bez drastycznych konsekwencji, a po roku 2016 Dalton musiałby grac na najwyższym poziomie, żeby zostać w klubie.

Trudno jednak uważać Daltona za przegranego. Dostał do ręki 17 mln dolarów. 12 mln w momencie podpisania kontraktu jako signing bonus, a 5 mln jako roster bonus wpłynęło na jego konto 7 sierpnia. To jednak całość gwarantowanych pieniędzy.

Za rok ma przewidziane 4 mln roster bonusu trzeciego dnia sezonu ligowego (sezon ligowy zaczyna się na wiosnę). To znaczy, że jeśli Bengals zwolnią go wcześniej, nie będą musieli wypłacać tych pieniędzy, to jednak mało prawdopodobne, bo zwolnienie kosztowałoby w salary cap więcej, niż zatrzymanie Daltona  w klubie.

Sytuacja ulegnie zmianie po sezonie 2015, kiedy pensja Daltona i jego uderzenie w salary cap skaczą do wartości ośmiocyfrowych. Co prawda nowe umowy telewizyjne i związany z tym przewidywany wzrost salary cap sprawi, że te pieniądze nie będą wówczas jakieś kosmiczne, ale i tak znaczne. De facto klub może się po każdym sezonie wycofać z umowy.

Dalton stawia na siebie i widać to jeszcze w innej klauzuli kontraktu. Jego pensja w każdym kolejnym sezonie może wzrosnąć w trzech przypadkach: jeśli zagra w 80% snapów, a Bengals awansują do divisional round (1 mln dolarów), jeśli zagra w 80% snapów i awansuje do finału konferencji (0,5 mln) oraz jeśli zagra w 80% snapów, a Bengals awansują do Super Bowl (1,5 mln). Premie się kumulują, więc za awans do Super Bowl przy spełnieniu klauzuli snapów Cincinnati wypłacą de facto jednorazową premię 3 mln dolarów doliczoną do pensji w kolejnym roku. Warto przy tym zwrócić uwagę, że choć Bengals trzy razy z rzędu grali w playoffach, to jednak ani razu w tych latach nie wyszli poza Wild Card. Nie udało im się to zresztą od sezonu 1990.

Wróćmy jednak do Daltona. Ostatnim kwiatkiem do kożucha w kontrakcie są coroczne bonusy w wysokości 200 tys. dolarów za uczestnictwo w dobrowolnym programie offseasonowym, które zaczynają się w 2016 r., czyli pierwszym z „opcjonalnych” dla klubu. Całość kontraktu przedstawia poniższa tabela. Pamiętajcie, że 96 mln to tylko „nowe pieniądze” i do kwot na 2014 r. doliczone są pieniądze pozostające z ostatniego roku debiutanckiego kontraktu Daltona.

Sezon Pensja Signing Bonus Roster Bonus Workout Bonus Salary Cap
2014 986,000 2,973,036 5,000,000 8,959,036
2015 3,000,000 2,400,000 4,000,000 9,400,000
2016 10,500,000 2,400,000 200,000 13,100,000
2017 13,100,000 2,400,000 200,000 15,700,000
2018 13,700,000 2,400,000 200,000 16,300,000
2019 16,000,000 200,000 16,200,000
2020 17,500,000 200,000 17,700,000

 

Dalton to z jednej strony quarterback solidny, o sporym doświadczeniu i potrafiący wygrywać w sezonie zasadniczym, a z drugiej strony ciągnie się za nim opinia kompletnego niewypału w playoffach. Całkiem zresztą słusznie, bo w trzech playoffowych porażkach grał fatalnie, ale wynikało to nie tyle z wagi meczu, co z taktyki rywala. Dalton jest po prostu zawodnikiem, który nie radzi sobie z silnym pass rushem. Świetnie na czynniki pierwsze rozebrał to Bill Barnwell, więc nie będę się powtarzał, odsyłam raczej do jego tekstu obficie udekorowanego liczbami.

Bengals wiedzą, że solidny quarterback, nawet z tak wyraźnymi wadami, to na rynku towar deficytowy. Jeśli Dalton poradzi sobie ze swoimi problemami, to mają dobrego rozgrywającego poniżej wartości rynkowej. Jeśli nie, to Bengals bez większego żalu pożegnają się z nim za dwa sezony. Poświęcają 2015 r. żeby zobaczyć więcej ze strony Daltona, a może po prostu dać sobie szansę na wyszkolenie jego następcy? A.J. McCarron nie znalazł uznania w oczach scoutów NFL i poszedł dopiero w piątej rundzie, ale w końcu Toma Brady’ego wybrano dopiero w szóstej…

Zobacz też

Brak komentarzy

  1. A co sądzisz o popularnym ostatnio Johnnym „Football” Manzielu? Niemal każdy dziennik sportowy w Ameryce poświęca mu sporo miejsca. Debiut w NFL ma już za sobą. Wróżą mu długą i pełną sukcesów karierę, ale to rozrywkowy człowiek, więc…Podzielasz entuzjazm jego zwolenników?

    1. Wychodzę z założenia „pożyjemy, zobaczymy”. Nie chodzi nawet o pozaboiskowe wybryki Manziela, bo większość zawodników NFL ma coś za uszami. Bardziej chodzi mi o jego styl, który może generować bardzo dużą wariancję. Tzn. genialne mecze z nieprawdopodobnymi biegami przetykane totalną bezradnością i masą strat. Pewne rzeczy uchodziły mu w college’u, ale NFL jest bezlitosne. Nie wykluczam jednak, że może dojrzeć sportowo i stać się naprawdę groźnym QB w stylu Michaela Vicka z najlepszych lat.

      1. Na to liczy wielu amerykańskich komentatorów. W mojej ocenie Manziel ma coś w sobie. Jego gra jest momentami finezyjna, a nawet dość niekonwencjonalna (pierwszy preseason game tego nie pokazał, ale trudno oczekiwać, by od razu grał jak w NCAA). Stawiam na solidną karierę, choć myślę jednak, że rozrywkowy charakter odegra swoją rolę. Ponoć w drafcie brany był pod uwagę przez Texans (i Cowboys, choć wcześniej zapierali się, że w ogóle o nim nie myśleli), ale ostatecznie nie trafił do Houston właśnie z powodu obaw o jego pozaboiskowy „profesjonalizm”.

  2. Teraz prawie każdy QB w lidze jest przepłacony Romo, Cutler itp to Dalton też musiał dostać swoje nic na to nie poradzimy. Ja myśle o Manzielu ze on jest strasznie kreowany na gwiazdę przez media a tak na prawdę jeszcze w NFL nie grał no tak preseason ale to nie to samo co sezon jestem ciekawy jak sobie poradzi gościowi troszkę odbija palma ale kto wie co z niego będzie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *