NFL Blog MVP i pozostałe nagrody

NFL HonorsDziś, jak co roku, typuję mojego MVP ligi i pozostałe nagrody z tych przyznawanych przez Associated Press. Oczywiście co druga redakcja przyznaje swoje (nie mogę być gorszy), ale to właśnie te przyznawane przez Associated Press są uznawane za „oficjalne” i wręczane na gali NFL Honors, która tradycyjnie ma miejsce w wieczór przed Super Bowl (czyli sobotę wieczór czasu lokalnego). Przypominam, że nie zastanawiam się nad tym kto zdobędzie nagrody, a raczej na kogo bym głosował, gdyby AP przyznała mi prawo głosu.

NFL Blog MVP 2013

NFL Blog MVP 2012

 

MVP (Najbardziej Wartościowy Gracz) – J.J. Watt (Houston Texans)

Tegoroczna nagroda MVP wiele powie nam na temat rozumienia tego terminu. Jeśli uznać, że przyznajemy ją graczowi, który jest literalnie „najbardziej wartościowy”, to trzeba tę nagrodę rokrocznie przyznawać najlepszemu quarterbackowi, bo gracz z żadnej innej pozycji nie ma szans na bycie bardziej wartościowym dla swojej drużyny niż choćby solidny QB.

Z drugiej strony możemy „wartość” odczytywać w terminach realtywnych i przyjąć za definicję MVP gracza, który najbardziej wybija się ponad innych.

Zwycięży zapewne pierwsze podejście i Aaron Rodgers, ale ja wybieram drugie. J.J. Watt ma za sobą jeden z najbardziej dominujących sezonów, jakie można sobie wyobrazić w wykonaniu zawodnika defensywy. J.J. zanotował 20,5 sacka, 44 QB hits i 54 hurries (czyli sytuacje, w których jego presja zmusiła QB do szybszego rzutu, niż by chciał, w tym wszelkiego rodzaju odrzucenia piłki w aut). Dołożył do tego 10 podań zbitych na linii wznowienia akcji, pick-six i 4 wymuszone fumble. Watt udzielał się też w ataku. Trzy razy łapał podania na TD z pozycji tight enda. Jednak nie tylko tradycyjne statystyki świadczą o jego dominacji.

Pro Football Focus to strona specjalizująca się w zaawansowanych statystykach, przyznająca każdemu graczowi oceny za każdy snap, podczas którego jest na boisku. Skale są różne dla rożnych pozycji, ale generalnie nota 0 oznacza przeciętnego zawodnika. Drugi najlepszy DE z systemu 3-4 w tym roku to Sheldon Richardson (Jets) z notą +39,9. Watt miał… +107,5. To pierwsza w historii PFF trzycyfrowa nota za sezon i bezprecedensowa dominacja nad innymi graczami z jego pozycji (źródło).

Jeśli Watt nie zdobędzie w tym roku MVP, to przemianujmy tę nagrodę na „Najlepszy quarterback, chyba że running back przekroczy 2 tys. jardów”.

 

Coach of the year (Trener roku) – Bruce Arians (Arizona Cardinals)

Szanse Ariansa mocno spadły po słabej końcówce sezonu, ale nie można zapominać o wszystkim, czego w tym roku dokonał. Póki miał na rozegraniu Carsona Palmera, miał najlepszy bilans w lidze. Z Drew Stantonem wciąż wygrałby NFC West. Tylko konieczność sięgnięcia po trzeciego rozgrywającego, coś co nie skończyłoby się dobrze absolutnie dla żadnej ekipy w NFL, zmniejszyła szanse na pierwsze „domowe” Super Bowl w historii do zera.

A tego wszystkiego Arians dokonał z drużyną, w której kontuzji nabawił się podstawowy running back, a większość kluczowych postaci z zeszłorocznej defensywy odeszło, złapało urazy, albo zostało zawieszonych. Poza tym zbelichickował Billa Belichicka, kiedy filarem linii defensywnej uczynił niechcianego w Patriots Tommy’ego Kelly’ego.

Czy jest drugi trener, który wykonał tak dobrą robotę w tym roku? Aż trudno uwierzyć, że kilka lat temu został wyrzucony ze Steelers.

 

Offensive Player of the Year (Ofensywny gracz roku) – Aaron Rodgers (Green Bay Packers)

Rodgers zaliczył kolejny kapitalny sezon, i nie może tego przesłonić ani kontuzja w końcówce, która zdecydowanie go spowolniła, ani fatalna porażka w playoffach, bo nagrody przyznawane są za sezon zasadniczy.

Był to nieco słabszy sezon niż 2011, kiedy zaliczył MVP, ale i tak robi wrażenie. 4381 jardów na skuteczności 65,6%, 8,43 jarda/próbę, 38 TD, zaledwie 5 INT, passer rating 112,2 i QBR 82,6. Statystycznie minimalnie lepszy sezon miał Tony Romo, ale Dallas byli drużyną opierającą się w dużej mierze na linii ofensywnej i DeMarco Murrayu. Rodgers był dla swojej drużyny pierwszą opcją. Choć Romo miał znakomity sezon, to jednak pierwszeństwo przyznaję Aaronowi.

 

Defensive Player of the Year (Defensywny gracz roku) – Justin Houston (Kansas City Chiefs)

Czy kiedykolwiek mieliśmy mniej celebrowanego króla sacków? Chwałę Houstonowi ukradł J.J. Watt, który jest znacznie lepszym defensorem w przekroju całościowym, ale Houston zanotował w ostatnim roku swojego debiutanckiego kontraktu 22 sacki, tym samym zapewniając sobie tłustą wypłatę w przyszłym roku, czy to na podstawie franchise tagu, czy nowego wieloletniego kontraktu.

Houston był w zeszłym roku znakomitym pass rusherem, ale przeciwko biegowi nie spisywał się już tak dobrze, choć wciąż powyżej ligowej przeciętnej. Nie był też w stanie dominować w meczach tak bardzo jak Watt, ale jeśli bierzemy pod uwagę tylko ludzi, a nie zmutowanych superbohaterów, to Houston siał największe spustoszenie w liniach ofensywnych rywali.

 

Offensive Rookie of the Year (Debiutant roku w ofensywie) – Odell Beckham Jr. (New York Giants)

Cała tegoroczna grupa reciverów była wyjątkowa, ale nawet na tym tle Beckham się wybijał. Był jednym z najlepszych reciverów w całej NFL, na pewno najbardziej spektakularnym i zaliczył statystyki na poziomie legendarnego debiutanckiego sezonu Randy’ego Mossa z 1998 r.: 91 złapanych piłek, 1305 jardów, 12 TD. Tylko że Moss dokonał tego w pełnym sezonie. Beckham zadebiutował w piątej kolejce, po tym jak z powodu urazu stracił cały okres przygotowawczy. Strach pomyśleć czego dokona w przyszłym roku.

Jeśli nie zniszczą go kontuzje lub rozrywkowy ryb życia, może stać się jednym z najlepszych reciverów w historii Giants, a nawet całej ligi. A jeśli potknie się gdzieś po drodze, zawsze będziemy mieli to:

 

Defensive Rookie of the Year (Najlepszy debiutant w defensywie) – Aaron Donald (St. Louis Rams)

Kiedy Rams brali go z #13 w drafcie, uchodził za zbędny luksus i gracza zbyt drobnej budowy (o ile można tak powiedzieć o facecie mierzącym 185 cm i ważącym 130 kg), żeby grać jako DT w NFL. Donald zaliczył słaby start, jak cała d-line Rams, ale z biegiem czasu ta grupa stała się jedną z najlepszych w lidze, a niemała w tym zasługa Donalda.

W tym sezonie dał się poznać jako bardzo dobry defensor przeciwko biegowi, a w końcówce sezonu stał się również imponującym pass rusherem ze środka linii.

 

Comeback Player of the Year (Powrót roku) – Rob Gronkowski (New England Patriots)

Gronk wrócił w tym sezonie w swojej pełnej gronkowej krasie. Długo leczył rozmaite urazy, odezwały się nawet głosy, że Patriots powinni go zwolnić, bo cały czas znajduje się poza boiskiem. Jednak Gronkowski nie poddał się i po słabym i niepewnym początku sezonu znów stał się dominatorem w grze podaniowej i biegowej, na jakiego liczyli Patriots, gdy brali go w drafcie.

Zobacz też

3 komentarze

  1. Ja mam nadzieję, że J.J. Watt dostanie MVP, bo lepszej okazji, żeby nagrodzić gracza defensywy już chyba nie będzie. Z resztą twoich wyborów też się zgadzam, aczkolwiek dłużej zatrzymałbym się przy DROY. Jak dla mnie trójka Donald, Mosley i Mack jest bardzo zbliżona do siebie i właściwie tutaj żaden wybór z tych trzech nie będzie dla mnie zaskoczeniem. Co do OROY to oczywiście Beckham, ale warto zwrócić uwagę na Mike’a Evansa, bo jemu piłki rzucali McCown z Glennonem, a przez większość sezonu był w sumie jedyną poważną opcją w ataku. Jestem ciekaw jak będzie wyglądała jego współpraca z Mariotą/Winstonem.

    1. Zatrzymałem się przy DROY, dorzuciłbym jeszcze Chrisa Borlanda z 49ers, ale mogłem wybrać tylko jednego, więc padło na Donalda. Ale to może moje skrzywienie, które każe doceniać liniowych, zwykle ignorowanych przez kibiców 😉
      Evansa bardzo cenię i od dawna uważam, że gdyby Manziel nie miał go w TA&M to nie miałby co liczyć na Heismana i pierwszą rundę draftu.

      1. Zgadzam się z Wami. W przyszłym sezonie TB może być czarnym koniem rozgrywek. Mając Mariotę/Winstona na rozegraniu i Jacksona z Evansem jako korpus WR a dodatkowo całkiem mocną Front7 mogą lekko namieszać. Do tego może Doug Martin się przebudzi po dwóch nieco niemrawych sezonach. W przyszłym sezonie mogą być drużyną grającą na prawdę widowiskowo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *