Startuje 10. sezon PLFA

Tomasz Dziedzic, Panthers Wrocław, IX Finał PLFAStęskniliście się za futbolem? Jeśli tak to dobrze, bo w najbliższy weekend rozpoczynają się rozgrywki na krajowych boiskach. Na początek Topliga, a tydzień później PLFA I. Juniorzy startują w maju (po raz pierwszy również w formule 11-osobowej), a PLFA II zacznie pod koniec czerwca. X Superfinał 11 lipca.

W tym roku w najwyższej klasie rozgrywkowej znów zagra osiem drużyn. To bardzo dobra wiadomość, bo sześć ekip to naprawdę zdecydowanie za mało. Tym razem nie będzie podziału na grupy geograficzne, z którym mieliśmy do czynienia w sezonie 2013, głównie dlatego, że mamy trzy drużyny odstające wyraźnie poziomem od reszty i trudno byłoby je sprawiedliwie podzielić. Jednak przy układaniu terminarza wyszło, że podział jak najbardziej nastąpił, choć nie pod względem geograficznym.

Topliga została podzielona na dwie połówki. W jednej znaleźli się Panthers Wrocław, Warsaw Eagles, Seaahwks Gdynia i Kozły Poznań, w drugiej Warsaw Sharks, Zagłębie Steelers i obaj beniaminkowie: Husaria Szczecin i Lowlanders Białystok. Teoretycznie pierwsza to połówka mocniejsza (składająca się z ubiegłorocznych półfinalistów) i słabsza. Tabela będzie jedna dla całej ligi, różnica tylko w terminarzu. Zespoły z jednej grupy zagrają ze sobą mecz i rewanż, z zespołami z drugiej grupy tylko po jednym spotkaniu, w sumie dziesięć meczów sezonu zasadniczego.

Taki układ stawia w bardzo trudnej sytuacji Kozły Poznań. Przypomnę, że Seahawks, Panthers i Eagles w zeszłym sezonie przegrywali tylko ze sobą nawzajem. Dość prawdopodobna jest sytuacja, w której Kozły pokonają wszystkie cztery ekipy z grupy „słabszej”, ale nie wejdą do playoffów, bo jeden z tych czterech zespołów wygra pięć spotkań. Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie i Kozły sprawią jakąś przyjemną niespodziankę, albo zaskoczy któraś z ekip teoretycznie słabszych.

Z drugiej strony daje to szansę, że zobaczymy więcej wyrównanych spotkań, a mniej blowoutów, które w ostatnich sezonach są zmorą Topligi. W sezonie 2014 tylko 7/33 (21,2%) meczów najwyższej klasy rozgrywkowej (razem z playoffami) zakończyło się różnicą jednego posiadania (8 punktów) lub mniejszą. Dla porównania w NFL było to 109/256 meczów (42,6%).

We wszystkich drużynach Topligi zagra minimum dwóch obcokrajowców. Niestety coraz silniejszy jest niekorzystny trend wystawiania na najważniejszych pozycjach w ofensywie graczy amerykańskich. Podstawowym running backiem we wszystkich ośmiu drużynach będzie Amerykanin. Zawodnicy zza oceanu będą również rozgrywali w sześciu drużynach. Nawet Panthers Wrocław, którzy konsekwentnie stawiali na rozegraniu na Bartka Dziedzica, ściągnęli na tą pozycję Kyle Israela. Tym większe brawa dla Zagłębia Steelers i Warsaw Sharks, którzy stawiają na polskich QB, odpowiedni Michała Kołka i Karola Żaka. Niestety to efekt wciąż relatywnej słabości polskich graczy – to właśnie jakość importów od kilku lat decyduje o tytule.

Rozgrywki zainaugurują derby Warszawy w sobotę o 13.00. O 16.30 Husaria podejmie Steelers. W niedzielę o 13.00 Lowlanders będą gościć Panthers, a o 16.30 Seahawks podejmą Kozły.

Co u poszczególnych topligowych drużyn?

Seahawks Gdynia

Aktualni mistrzowie Polski spokojnie przygotowują się do nowego sezonu, wciąż pod wodzą trenera Macieja Cetnerowskiego. Z klubu odeszli wszyscy obcokrajowcy z mistrzowskiej ekipy, na czele z Tunde Ogunem i Lancem Kriesenem, którzy rozjechali w sierpniu Panthers w IX Superfinale. Na ich miejsce przyszli QB Micah Brown, DL Tim McGee i LB Lamonte Gaddis. Najciekawszym nabytkiem może być jednak Angelo Pease, który grał w ubiegłorocznym preseason w Green Bay Packers. Co prawda nie dostał się do wąskiego składu, ale warto zwrócić uwagę, że prawo gry w preseason ma jedynie niespełna 3 tys. zawodników, a walczą o to rokrocznie dziesiątki tysięcy graczy.

Jeśli chodzi o krajowe wzmocnienia, będzie to głównie zaciąg z satelickiej drużyny z Sopotu, ale najważniejszym nowym graczem z Polski wydaje się być Hubert Chudy, jeszcze w zeszłym sezonie wyróżniający się DB Kozłów Poznań.

 

Panthers Wrocław

Wrocławianie mieli zdominować ligę na lata, okazało się, że musieli zadowolić się wicemistrzostwem. Oczywiście nikogo w Panthers nie usatysfakcjonuje inny wynik niż wygrana Topligi. Najważniejszą zmianą na Dolnym Śląsku jest nowy sztab szkoleniowy. Pożegnano się z trenerem Mottem Gaymonem, którego zastąpił Nicolas Johansen.

Wymieniono również niemal wszystkich obcokrajowców. Z Amerykanów w składzie pozostał jedynie DB Deante Battle. Tak jak wspominałem, w tym roku Panthers posadzą na ławce Bartka Dziedzica, a pierwszym rozgrywającym ma być Kyle Israel. Gwiazdą na pozycji RB ma być Marcus Simms, który w zeszłym roku brylował na boiskach niemieckiej GFL, najsilniejszej ligi w Europie. W obronie wspomnianego Battle’a wesprze DL Josh Hartigan, również z doświadczeniami na niemieckich boiskach.

 

Warsaw Eagles

Od powstania PLFA warszawska ekipa tylko raz nie zajęła miejsca na podium najwyższej klasy rozgrywkowej. Jednak na kolejne mistrzostwo czeka od 2008 r. Wygląda na to, że w tym roku zamierzają zaatakować złoto.

Do drużyny dołączył spory, czteroosobowy zaciąg z Kozłów Poznań, jednak najciekawszym transferem w PLFA jest powrót na krajowe boiska Babatunde Ayegbusiego. Popularny Babs po roku w Niemczech teraz będzie bronił barw Eagles, choć cała dotychczasową karierę spędził na rodzinnym Dolnym Śląsku i był jedną z „twarzy” firmujących powstanie Panthers Wrocław. Potężny liniowy (205 cm, 150 kg) na pewno będzie ogromnym wzmocnieniem stołecznej drużyny.

Jeśli chodzi o obcokrajowców, to w drużynie pozostaną QB Kevin Vye, który dołączył do drużyny już w czasie burzliwego sezonu 2014 oraz LB Andre Whyte. Z Seahawks Gdynia przeszedł RB/DB Charles McCrea, jedynym Amerykaninem bez doświadczenia na naszych boiskach będzie LB/TE Gerald Gooden, absolwent renomowanej uczelni Purdue (która dała NFL m.in. Drew Breesa).

[EDIT: Ostatecznie Vye nie zagra w barwach Eagles, zastąpi go Herb Bynes]

 

Kozły Poznań

Jak już wspominałem ekipa z Wielkopolski ma przed sobą trudne zadanie, bo nawet komplet zwycięstw z teoretycznie słabszymi rywalami może nie dać im playoffów. Do tego stracili kilku czołowych polskich graczy, którzy przenieśli się do Gdyni i do Warszawy.

Na rozegraniu poznaniaków zobaczymy Jeremy Dixona (w zeszłym roku w Sopocie), a z piłką wciąż będzie biegał Emilio Dagonte. Nowe twarze pojawią się w defensywie. LB Demetrius Eaton spędził zeszły sezon w Panthers Wrocław, gdzie jednak nie zachwycił, a DB Isaiah Cruz poprzedni sezon spędził razem z Dixonem nad morzem.

Przez ostanie lata Kozły były „dyżurnym” klubem, który spinał czołówkę i słabsze ekipy. Czy w tym roku będą potrafili wytrzymać nacisk dolnej połówki ligi?

 

Zagłębie Steelers Interpromex

Drużyna z województwa śląskiego długo nie zdradzała, czy wystawi do gry Amerykanów. Ostatecznie zakontraktowali dwóch. Kevin Marshall Jr będzie biegał z piłką, a T.C. Logan może grac jako LB i TE, choć zapewne częściej będziemy go oglądać w obronie. Do drużyny dołączył też Paweł Szepiszczak, w zeszłym roku występujący w Panthers Wrocław, a wcześniej podpora lokalnego rywala, AZS Silesia Rebels.

Zespół poprowadzi Bill Stafford, doświadczony szkoleniowiec, który w ostatnich latach pracował m.in. w Indiach i Austrii.

 

Warsaw Sharks

Rekiny, dotąd topligowy outsider, w tym sezonie wzmocnili się dodatkowych importem i spróbują namieszać w powiększonej Toplidze. Na pozycji RB znów zobaczymy Antonio Roane, a obronę wesprze DE Russell Carter, były zawodnik słynnej uczelni Texas, czyli najbogatszego programu futbolowego w USA.

[EDIT: Sharksi również będą mieli komplet importów. Oprócz wspomnianych wyżej Amerykanów w barwach Rekinów zagrają również OL z Turcji Yigit Ozongan oraz DB/LB Alex Bartlett]

 

Husaria Szczecin

Zeszłoroczni triumfatorzy PLFA I zaczną nowy sezon w charakterze underdoga. Po kilku latach przerwy jeden z najstarszych klubów PLFA wraca wreszcie na boiska w najwyższej klasie rozgrywek, ale jaką odegrają rolę?

W drużynie zagra trzech Amerykanów: QB Dylan Rauch, RB/WR James Williams oraz DB Mario Brown.

 

Primacol Lowlanders Białystok

Ekipa znana z ciekawych akcji marketingowych przegrała o włos zeszłoroczny finał PLFA I i na pewno dyszy rządzą rewanżu. W jej składzie zobaczymy aż pięciu graczy wychowanych futbolowo poza Polską. Jest to możliwe dzięki temu, że jeden z nich ma polski paszport.

„Klasycznymi” importami będą QB Jabari Harris, RB Alex Allen, DL Craig Cofer i DB Jvontez Blackmon. Importowany Polak to DB Max Germian znany z Angels Toruń. Czy Lowlanders będą tegorocznym czarnym koniem rozgrywek? Mają potencjał, ale czy przepaść między PLFA I i Topligą nie okaże się za duża?

 

P.S. Przypominam, że w tym sezonie sprawdzamy jak wyglądają Stadiony Topligi. W naszej ekipie mamy fanów Panthers, Eagles i Sharks, zapraszamy kibiców innych drużyn!

Zobacz też

11 komentarzy

  1. Dwa słowa o głównym bohaterze FA Chipie Kelly’m. Twój sceptycyzm jest i tak niczym w porównaniu do masowego linczu na coachu Eagles w Stanach. Powiem szczerze dziwię się tym wszystkim ludziom, włącznie z tobą. Czy w tych ruchach transferowych naprawdę jest aż takie szaleństwo? Czy Foles i McCoy byli gwiazdami zeszłego sezonu, czy zrobili wyraźny krok do tyłu w swoich karierach? Czy osłabianie dobrej ofensywy kosztem kiepskiej defensywy i próba zrównoważenia sił tych dwóch formacji świadczy o szaleństwie trenera? Jaki sens ma ocena Free Agency przed draftem zwłaszcza w przypadku trenera, który jest bardzo dobrze osadzony w realiach futbolu akademickiego? Śmiem twierdzić, że dobry łów pierwszorundowy na WR (za Maclina) i update secondary poprzez draft może z Eagles zrobić lepszą drużynę. Osobiście największym szokiem Free Agency było odejście Grahama, który sezon miał co prawda taki sobie, ale mimo wszystko nie sprzedałbym go za nic. Da Bears:-)

    1. W skrócie:
      McCoy – Alonso – dobry ruch
      Maxwell, Murray – stanowczo za drogo
      Matthews – jeden z najbardziej łamliwych RB ligi jako zabezpieczenie dla łamliwego Murraya? Serio?

      Foles>Bradford nawet przy równych pensjach, a tu Kelly uwalnia Rams jeszcze kilkanaście mln $. Powinien za to wziąć jakieś tłuste picki w drafcie, a on je w tej transakcji oddaje

      Regres Folesa? Raczej on nigdy nie był tak dobry jak jego staty z 2013.
      Regres McCoya? W 2013 biegał za najlepszą linią ofensywną w lidze, w 2014 za szpitalem.

      Że Kelly ma rozeznanie w futbolu akademickim nie wątpię. Mam jednak pewne wątpliwości czy do końca rozumie zasadę działania salary cap, zwłaszcza jeśli przestrzeli z wieloletnimi kontraktami z dużymi gwarantowanymi $ (Murray i Maxwell).

      1. Też w skrócie:

        – Rozumiem, że ty ściągnąłbyś Revisa zamiast Maxwella, ja również, pewnie Chip także.
        – Nie jestem fanem Bradforda, zarówno on jak i Foles to połamańcy, niestety Rodgersy nie czekają bez kontraktów, widocznie Kelly nie widział w osobie Folesa lidera, poza może 10 franchise QB, reszta klubów, czyli pewnie z ponad 20 musi się bawić w przestawianie pionków, czasami ruch na tej pozycji coś zmienia, często nie, pionek pionkowi równy ryzyko małe.
        – Rozumiem, że ty jako hipotetyczny GM w NFL nigdy nie zaryzykowałbyś tylko pilnował gwarantów i ceny rynkowej graczy? Pytanie, czy Eagles oczekują sukcesu za 15 lat czy już? Na pewno jesteś lepszy w rozumieniu zasad od Kelly’ego? A może rozumienie jest drugie a cel pierwszy, nie wiemy jaką ma misję tak do końca.
        – Chłop kombinuje i tyle, widać że robi coś pod siebie, nie boi się ciąć D-Jaxów i McCoyów. Czy D-Jax był gwiazdą 2014?
        P.S. Ja nie szukam konfrontacji z tobą, pamiętaj, że to tylko sport, wymiana poglądów, nie jestem twoim wrogiem, gdybym był to nie czytałbym ciebie.

        Mam jeszcze pytanie odnośnie polskiego futbolu, obejrzałem jeden mecz, tak z ciekawości, nie chcę nikogo obrazić, ale jaka jest frekwencja taka średnio-ligowa z całego sezonu. To więźniom za karę można puszczać. W skali Europy jaka jest moc tej naszej ligi?

        1. Spoko, ja to traktuję jako cenną wymianę poglądów 🙂 Cieszę się, że masz inne, bo jakbyśmy wszyscy mówili tak samo byłoby nudno 😉 Jeśli odczytałeś to konfrontacyjnie to przepraszam. Chciałem napisać krótko, żeby nie wyszedł z tego wpis na tysiąc słów 😉

          Co do polskiej ligi to jest od kilkuset do ok. 2 tys. fanów na meczu, zależy od miasta i klubu. Problemem jest też ustawa o imprezach masowych, która sprawia że przy ponad tysiącu kibiców koszty kosmicznie idą w górę.
          Te lepsze mecze nie są takie złe. W skali Europy jesteśmy takim średniakiem, ale z roku na rok poziom idzie w górę.

          1. Zaskoczyłeś mnie 2 tysiące to niezły wynik, może to kwestia wciągnięcia się, spróbuję jakiegoś hita obejrzeć w tym sezonie, po twoich wpisach jakąś mocną parę wybiorę. Może w rodzinnych stronach na żywo spróbuję coś obejrzeć w Białymstoku, nawet nie wiedziałem, że tam jest drużyna. Zobaczę na ich stronie co i jak. Może zobaczę ich z twoimi Panthers. Kiedyś często jeździłem służbowo do Wrocławia i lubiłem tam ruszyć na nocne łowy:-). Dużo fajniej niż w Warszawie, gdzie większość czasu spędziłem, stolyca jest drętwa jak nie powiem co.
            Dla pełnej jasności nie lubię Bradforda, ani tego dealu z Foles’em. Nie masz wrażenia, że tegoroczna FA strasznie ciekawa w porównaniu z wcześniejszymi latami. Szkoda, że w NBA nie ma twardego capu, a oni jeszcze chcą obecny podnieść o 20 baniek po tej umowie z tv. NFL ma przewagę w zarządzaniu w stosunku do NBA.

          2. FA od dwóch lat jest znacznie ciekawsza, bo salary cap rośnie szybciej i kluby mają więcej wolnej kasy

          3. Jako kibic Widzewa Łódź jestem ostatnio bardzo dobrze obeznany w temacie organizacji imprez masowych:-) Mam to w jednym paluszku.

        1. Można przez neta i w dniu meczu, ale przy lepszych meczach czasami może być problem, żeby kupić tuż przed meczem, bo się rozchodzą wcześniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *