NFL przed sezonem 2016: AFC West

NFL AFC West

W przedsezonowym przeglądzie NFL dotarliśmy do końca AFC. Zachód to dywizja, która powinna być najciekawszą w tej konferencji. Obrońcy tytułu, nieprzewidywalni Chargers, zawsze niebezpieczni Cheifes i Raiders – czarny koń rozgrywek.

Dziś dołącza do mnie Kamil Słonka (polecam obserwować na Twitterze: @kamilslonka), redaktor serwisu Raider Nation Polska, który gościnnie napisał o swojej ulubionej drużynie.

 

Denver Broncos

NFL AFC WestUbiegłorocznym mistrzom będzie bardzo ciężko powtórzyć ten sukces. Ta drużyna od początku była budowana do wielkiej przebudowy w 2016 r. John Elway postanowił powstrzymać się od wielkiego czyszczenia weteranów i jeszcze raz powalczyć o najwyższe cele, ale wątpię, czy uda im się włączyć w walkę o mistrzostwo.

Trzon defensywy pozostał bez zmian. Tyle że nie sądzę, by obrona Broncos zagrała na podobnym poziomie co przed rokiem. Bez wątpienia będą w czołówce ligi, jednak historyczne sezony mają to do siebie, że się nie powtarzają. Wątpię też, czy uda im się kolejny sezon przejść bez poważniejszych kontuzji, a głębią składu nie zachwycają.

(Więcej na ten temat: Dynastia Denver Broncos?)

Z ekipy obrońców, która startowała w Super Bowl 2016 zabraknie tylko DT Malika Jacksona i LB Dany’ego Trevathana. Żaden z nich nie jest graczem nie do zastąpienia, choć obaj to solidni starterzy na swoich pozycjach. Nie do zastąpienia są za to Von Miller i DeMarcus Ware. Pytanie tylko, czy ten drugi, mający na karku już 34 lata i 11 lat w lidze, będzie w stanie grać na tak wysokim poziomie jak do tej pory.

Nietknięta pozostaje również kapitalna secondary, na czele z Aquibem Talibem i Chrisem Harrisem. To wszystko sprawia, że obrona Broncos powinna być w czołówce ligi.

Znacznie gorzej wygląda sytuacja po drugiej stronie piłki. Sytuacja na rozegraniu jest fatalna, choć nie gorsza niż w zeszłym roku. O miano pierwszego QB rywalizują Mark „Buttfumble” Sanchez, rookie Paxton Lynch i drugoroczniak Trevor Siemian (#250 draftu przed rokiem). Quarterbackiem przyszłości ma być Lynch, ale jeszcze nie nadaje się na startera. W tej sytuacji ten sezon będzie znów problematyczny.

Ktokolwiek będzie nowym QB, zastanie cięższą sytuację niż Manning i Osweiler przed rokiem. Końcówka zeszłego sezonu to nie tylko świetna postawa defensywy, ale i o-line (nie licząc meczu z Raiders, w którym Khalil Mack rozebrał ich na czynniki pierwsze). W tym roku jedynym powracającym starterem będzie center Matt Paradis. Na LT zapewne zobaczymy ex-startera Seahawks Russella Okunga. Tyle że Okung ma podobne problemy ze zdrowiem jak zwolniony z Denver Ryan Clady. Pozostałe trzy pozycje to otwarta rywalizacja na campie, co nie wróży dobrze ich zgraniu.

Demaryius Thomas i Emmmanuel Sanders mogą być najsilniejszym duetem reciverów w lidze, ale oprócz nich nie bardzo ma kto łapać piłki. Także pozycja TE wygląda bardzo źle, chyba że nagle przełomu dokona Jeff Heuerman, którego Broncos wzięli w drugiej rundzie draftu 2015. Póki co Heuerman ani razu nie wyszedł w NFL na boisko, ale w Denver zdarzały się i takie cuda (Julius Thomas).

Wszystko wskazuje na to, że w meczach Broncos będziemy obserwowali mało punktów i dużo sacków. I to po obu stronach.

 

Kansas City Chiefs

Poprzedni sezon Chiefs to niesamowita historia. Zaczęli od bilansu 1-5, by wygrać pozostałe 10 meczów sezonu zasadniczego, zakwalifikować się do playoffów i wygrać pierwszy mecz w styczniu od 1994 r. Od kilku lat polegają na solidnym Alexie Smithie w ataku oraz znakomitym pass rushu swojej defensywy.

Tyle że w tym roku w defensywie pojawiło się sporo znaków zapytania. W lutym najlepszy pass rusher Justin Houston przeszedł operację więzadła ACL i na dobrą sprawę nie wiadomo czy i kiedy wróci do gry. Drugi OLB, Tamba Hali, ma chroniczne problemy z kolanami. Safety Eric Berry długo odmawiał podpisania franchise tagu i dopiero w ten poniedziałek (29 sierpnia) pojawi się po raz pierwszy w tym sezonie na treningu.

Co gorsza, drużynę opuścił ich najlepszy CB Sean Smith. Drugoroczniack Marcus Peters ma za sobą imponujący sezon debiutancki. Zanotował najwięcej przechwytów w NFL, ale jednocześnie kryci przez niego reciverzy zaliczyli 1057 jarów i 8 przyłożeń (podaję za Pro Fotball Focus). Wszystko to składa się na mało optymistyczny obraz defensywy.

W ataku do gry powraca Jamaal Charles. Tyle że jestem sceptyczny co do jego rzeczywistej wartości dla drużyny. Imponująca zeszłoroczna seria Cheifes zaczęła się, gdy stracili Charlesa z powodu kontuzji. Poza tym dobiegający 30-tki RB po poważnym urazie to raczej nie jest charakterystyka dająca powody do optymizmu.

Nieciekawie wygląda sytuacja z o-line. Chiefs stracili obu starterów na OG i nie bardzo mają ich kim zastąpić. Z pozytywów udało im się pozyskać OT Mitchella Schwartza z Cleveland, ale drugim tacklem pozostaje permanentnie zawodzący Eric Fisher, #1 draftu 2013.

W tej sytuacji Alex Smith może mieć problemy ze swoją tradycyjnie wysoką skutecznością i małą liczbą strat. Co prawda ściągnięty przed poprzednim sezonem Jeremy Maclin poprawił sytuację na WR, a Travis Kelce pozostaje jednym z czołowych odbierających TE w lidze, ale ogólnie korpus reciverów należy do najsłabszych w NFL.

Chiefs pozostaną niebezpieczną drużyną, ale ich awans do playoffów będzie niespodzianką.

 

Oakland Raiders

Autor: Kamil Słonka

Ostatni sezon Oakland Raiders można uznać za sezon przejściowy, zapowiadający dużo zmian. Włodarze drużyny z Kalifornii poświęcili 4 picki z 7 rund draftu 2016 na łatanie dziur w formacji defensywnej.  W pierwszej rundzie został wybrany safety z Zachodniej Wirginii, Karl Joseph, który już łapie dobre noty na kampach. W świetnej dyspozycji podczas preseasonu jest runningback George Atkinson III, który ma za zadanie uzupełnić korpus biegaczy.

Poprzedni sezon skupił się głównie na rozwoju Dereka Carra, Amariego Coopera oraz bestii z Oakland, Khalila Macka. Ten ostatni jest pierwszym zawodnikiem w historii NFL, który został wybrany do Pro-Bowl na dwie pozycje, linebackera oraz defensive enda. Nie lada wyczyn, patrząc na to, że obie pozycje opiewały w legendarnych graczy. Derek Carr spełnił oczekiwania i pomimo decyzji, podejmowanych bardzo często, pod presją można uznać, że ten sezon był dla niego udany. Amari Cooper natomiast nie spełnił oczekiwań, jednak nie można uznać go za bust ostatniego draftu.

Reggie McKenzie, GM Raiders, pozwolił sobie na wydanie dość sporej kupki pieniędzy podczas offseasonu. Sprowadził między innymi Seana Smitha, CB Chiefs, który jest ewidentnym wzmocnieniem korpusu ostatniej linii. Dodatkowo, udało się ściągnąć FS Reggiego Nelsona z Cincinatti Bengals. To wszystko razem z Karlem Josephem oraz przebłyskami Davida Amersona z poprzedniego sezonu daje nam dużo lepszą sytuację w secondary, pomimo straty przyszłego członka Hall of Fame – Charlesa Woodsona.

Na szczęście, McKenzie nie myśli jednoliniowo i nie skupił się całkowicie na upgradzie formacji defensywnej. Ważnym elementem jest uzbrojenie linii ofensywnej, która została wzmocniona przez Austina Howarda oraz Kelechiego Osemele. Nowi zawodnicy powodują, że znany portal profootballfocus.com ocenia o-line drużyny z pod znaku Tarczy jako drugą najlepszą w lidze. To świetna wiadomość. Derek Carr powinien mieć więcej czasu na szukanie receiverów, a korpus biegaczy, główne za sprawą umiejętności otwierania pola Kelechiego Osemele, powinien mieć dużo więcej okazji do zdobyczy jardowej niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Drużyna Oakland Raiders za sprawą kolejnego świetnego offseasonu wymieniana jest jako czarny koń rozgrywek NFL i chyba nikt trzeźwo myślący nie może temu zaprzeczyć. Rozwój młodych zawodników pod okiem weteranów, coraz lepiej spisujący się rozgrywający i w końcu trener, któremu nie można odmówić umiejętności powodują to, że Raiders pierwszy raz od 2002 roku mogą wskoczyć do play-offs.

 

San Diego Chargers

Zaledwie cztery zwycięstwa przed rokiem to fatalny wynik. Można się spodziewać, że San Diego zaliczą lepszy bilans w tym roku, choćby dlatego, że trudno o gorszy. Jednak władze Chargers podejmują jedną fatalną decyzję za drugą.

Najpierw nieudana próba przeprowadzki do Los Angeles. W LA zagrają ostatecznie Rams, a cała sytuacja mocno pogorszyła i tak już nadwątlone relacje z lokalnymi władzami i społecznością.

Potem pojawił się problem Joeya Bosy. Bosa, #3 tegorocznego draftu, wciąż nie ma podpisanego kontraktu. Sprawa rozchodzi się o kwestie gwarantowanej pensji w czwartym roku kontraktu (w uproszczeniu) oraz terminy wypłat signing bonus. Chrgers posuwają się do oświadczeń prasowych, dyskredytujących Bosę i jego obóz, a tymczasem coraz bliżej sytuacja, w której Bosa odmawia gry w tym roku i przystępuje do draftu 2017, a Chargers tracą tegoroczny #3.

Pass rusher Bosa na pewno przydałby się w San Diego, bo defensywa to ta słabsza formacja Chargers. W d-line Cory Liuget jest już zdrowy, a z Seattle przyszedł specjalista od obrony biegowej, Brandon Mebane. Secondary powinna być nieco mocniejsza, choćby dlatego, że mało prawdopodobna jest tak dramatyczna seria kontuzji drugi rok z rzędu. Dodatkowo z Packers dołączył świetny nickel corner, Casey Hayward.

W ataku do zdrowia wrócił Keenan Allen, który miał bardzo obiecujący początek sezonu 2015. Do San Diego, jako koordynator ofensywy, wraca Ken Wisenhunt. To dobra wiadomość dla Philipa Riversa, bo to pod jego wodzą w 2013 r. quarterback Chargers rozegrał swój najlepszy sezon w tej dekadzie.

Do grona reciverów dołączył Travis Benjamin z Browns. Na miejscu pozostaje TE Antonio Gates. Pytanie tylko, kiedy wiek zacznie dawać o sobie znać, bo Gates ma już na liczniku 36 lat.

To jednak nie pomoże, jeśli nie poprawi się gra o-line. Linia SD została przed rokiem oceniona jako najsłabsza w pass protection (wg Pro Football Focus) i druga najsłabsza w run blocking (wg Football Outsiders). We free agency Kalifornijczycy pozyskali Mata Slausona, byłego centra Bears, co powinno nieco poprawić grę tej formacji.

Chargers są nieprzewidywalni, zwłaszcza że dysponują najlepszym rozgrywającym w dywizji (Carrowi jeszcze trochę brakuje). Przy dobrym schemacie ofensywnym i reciverach, Rivers może odżyć jak w sezonie 2013.

 

Mój typ: Muszę przewidzieć jakieś niespodzianki, więc dywizja dla Raiders. Drugie miejsce i dzika karta dla Broncos. Trzecia lokata dla Chiefs, a Chargers znów na ostatnim miejscu w dywizji.

 

ZOBACZ TEŻ:

Zobacz też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *