NFL: Początek free agency w cieniu transferu Osweielera

W pierwszym dniu free agency jak zwykle dużo się działo. Z rynku zeszła większość cenionych ofensywnych liniowych. Sypie się defensywa Ariozony i o-line Bengals. Redskins wracają do swoich dawnych, dysfunkcyjnych nawyków. Jednak największą sensacją była wymiana między Browns i Texans, która może stać się precedensem.

 

O co chodzi w wymianie za Osweilera

Brock OsweilerNajpierw przypomnijmy warunki. Do Cleveland trafia kontrakt Brocka Osweilera (dlaczego nie sam Osweiler napiszę za chwilę) wart 16 mln w pełni gwarantowanych dolarów. Dodatkowo pick w szóstej rundzie tegorocznego draftu (#188) i drugiej rundzie przyszłorocznego (nie tegorocznego, jak mówiły niektóre pierwsze raporty). W zamian Texans otrzymują pick w czwartej rundzie tegorocznego draftu (#142).

Browns desperacko potrzebują QB, ale nie aż tak, żeby sięgać po Osweilera i jego katastrofalny kontrakt. Tak naprawdę to Texans pozbywają się fatalnego kontraktu, czyszczą 10 mln pod salary cap, a w zamian oddają pick w drugiej rundzie. Cleveland mają masę wolnego miejsca pod czapką, więc te 16 mln nie stanowi dla nich problemu. Wymiana, którą Bill Barnwell z ESPN sugerował już w grudniu doszła do skutku.

Do tej pory nie mieliśmy tak jawnego zrzucenia złego kontraktu w NFL, choć w NBA i MLB to dość częste. Pytanie czy NFL nie zawetuje tej transakcji, ale podejrzewam, że oba kluby pozyskały wcześniej nieoficjalną aprobatę ligi. W NFL nie ma możliwości wymian „zawodnik za kasę”, czyli znanego z piłki nożnej kupowania zawodników. Teoretycznie nie można też przeprowadzać wymian, które są ewidentnie nieuczciwe. Dla przykładu nie wymienicie tak po prostu #50 na #60 w tegorocznym drafcie. Właśnie dlatego ta druga runda jest przyszłoroczna. Co roku zdarzają się wymiany „dajcie nam tegoroczną trzecią, my wam damy przyszłoroczną drugą”.

Można się tylko zastanowić czy sprzeciw ligi nie spowodował tak niskiej w gruncie rzeczy kompensacji. Zakładając, że Texans będę gdzieś w środku stawki i uwzględniając różnice między wymienionymi wyborami z 2017, Browns kupili netto wybór ok. #60 za 16 mln. To gotówka, którą właściciel będzie musiał wyjąć z kieszeni, nie możemy patrzeć tylko pod kątem salary cap.

Czy ta wymiana stanie się precedensem, który ułatwi takie „zrzucanie pensji”? Raczej nie. Aż tak fatalne kontrakty są rzadkie w NFL, poza tym te najgorsze są obciążone nie gwarantowaną pensją, a bonusami, które i tak uderzają w czapkę sprzedających. W przypadku Osweilera problemem była w pełni gwarantowana pensja na 2017. Dopóki kontrakty w NFL nie będą w pełni gwarantowane (jak w NBA czy MLB), nie będzie więcej takich wymian.

Co dalej z Osweilerem? Browns pewnie będą próbowali go opchnąć jakiejś drużynie potrzebującej QB za niski pick. Na zasadzie „weźmiemy na siebie część pensji w postaci konwertowania jej na bonus, a wy dostaniecie backupa za 4-6 mln na ten rok”. Jeśli się nie uda, pewnie go zwolnią. Dla drużyny z powalającą liczbą picków w drafcie miejsce w 53-osobowym składzie jest cenniejsze niż 16 mln.

To nie koniec ruchów Browns. Widząc ostatnie historie sukcesu (Dallas, Oakland) postanowili zainwestować w o-line. Uczynili Kevina Zeitlera najlepiej opłacanym OG w lidze (60 mln/5 lat/31,5 mln gwar.). Podpisali swojego LG Joela Bitonio (51,2 mln/6 lat/23,7 mln gwar.). Pozyskali bardzo tanio JC Trettera (16,75 mln/3 lata/10 mln gwar.), który jest bardzo wszechstronny i może grać na wszystkich pięciu pozycjach o-lne (choć najlepszy jest na trzech wewnętrznych).

Budowa o-line i gromadzenie wyborów to najlepsza metoda na stworzenie silnej drużyny w NFL. Draft to w zasadzie loteria, bo żadna drużyna nie ocenia talentu lepiej niż inna w długiej perspektywie. A najlepszym sposobem na wygraną w loterii jest kupienie jak największej ilości losów, co Browns robią. Oczywiście nie gwarantuje to wygranej, ale w tym biznesie gwarancji nie ma. W Cleveland na razie maksymalizują szanse.

 

Entliczek, pętliczek, co zrobi Belichick?

Bill Belichick nie tylko jest najlepszym trenerem w NFL, ale i jednym z najbardziej cwanych GM-ów w lidze. Dlatego warto z uwagą śledzić ruchy kadrowe Patriots, bo często można tam z wyprzedzeniem zaobserwować różne trendy (np. dwóch TE na początku dekady).

Zaczęło się od… powtórki z zeszłego roku. Patriots pozyskali TE i wybór w szóstej rundzie za wybór w czwartej rundzie. W zeszłym roku był to Martellus Bennett z Bears, w tym roku jest to Dwayne Allen z Colts, który zastąpi Bennetta. Allen to świetny bloker i duże zagrożenie w red zone, ale ostatnie lata to pasmo kontuzji, więc teoretycznie jest to zmiana na minus jeśli chodzi o klasę zawodnika, choć na plus jeśli chodzi o finanse. W praktyce zobaczymy co wyjdzie. Dwa lata temu Scott Chandler z Buffalo okazał się nieudanym eksperymentem.

Ciekawie dzieje się również w secondary. Do Tennessee odejdzie Logan Ryan, który dostanie tam 30 mln w 3 lata. Zastąpi go Stephon Gilmore z Bills, który, według doniesień medialnych, dostanie 65 mln w pięć lat z 40 mln gwarancji. Mocno wątpię w te medialne 40 mln, bo Belichick nie tak robi biznes. Część z tego to będą zapewne gwarancje typu „jeśli będzie w składzie na początku sezonu 2019”. Niemniej to i tak bardzo wysoki kontrakt jak na gracza tej klasy.

To sprawia, że coraz bardziej niejasna staje się przyszłość Malcolma Butlera, bohatera Super Bowl 2015. Butler został zastrzeżonym wolnym agentem na poziomie pierwszej rundy. Co to znaczy? Może podpisać roczny kontrakt z Patriots na w pełni gwarantowane 3,91 mln. Może też negocjować długoterminową umowę z innym klubem, ale NE mają prawo wyrównać złożoną ofertę. Jeśli nie wyrównają, nowy klub Butlera odda im wybór z pierwszej rundy. Jak na razie Butler nie podpisał swojego zastrzeżenia. Krążą plotki, jakoby miał być wymieniony na WR Brandina Cooksa z Saints. Ma prawo domagać się wyższej umowy niż Gilmore, bo jest lepszym zawodnikiem, ale czy Pats będą gotowi płacić dwóm CB więcej niż Robowi Gronkowskiemu czy Tomowi Bradyemu?

 

Karuzela rozgrywających

Osweiler to nie jedyny rozgrywający, który zmienia barwy klubowe. Plotki głoszą, że Browns chcą spakować część swoich wyborów i posłać je do Nowej Anglii za Jimmiego Garoppolo. Wiele na to wskazuje (patrz niżej), ale konkretów póki co brak.

Tyrod Taylor jednak zostaje w Buffalo. Quarterback i klub renegocjowali umowę. Kontrakt został skrócony do dwóch lat i 30,5 mln.

Bears oficjalnie zwolnili Jaya Cutlera. Jego miejsce zajmie Mike Glennon. Nieudany rozgrywający Tampy zainkasuje 45 mln/3 lata/18,5 mln gwar.

W San Francisco jeszcze wczoraj nie mieli QB, dziś mają. Brian Hoyer (12 mln/2 lata) może nie wywoła przyjemnego mrowienia u fanów Niners, ale to jeden z najlepszych dostępnych backupów.

Tony Romo wciąż nie jest oficjalnie zwolniony, czyżby kroiła się jakaś wymiana?

 

Free agency w skrócie:

1. W stolicy obowiązuje zasada „ratuj się kto może”. Z posadą pożegnał się GM Scot McCloughan, który rzekomo ma problemy z alkoholem. Tylko czemu zwolniono go pierwszego dnia free agency, a nie po sezonie? DeSean Jackson czmychnął do Tampy (35 mln/3 lata/20 mln gwar.), Pierre Garcon wolał nawet San Francisco (47,5 mln/5 lat/17 mln gwar.), a Kirk Cousins oficjalnie zażądał transferu. Redskins jak zwykle strzelają sobie w stopę.

2. Poza Kevinem Zeitlerem z o-line Bengals odchodzi również Andrew Whitworth (36 mln/3 lata/15 mln gwar. w LA Rams). Wygląda na to, że Andy Dalton będzie znacznie częściej zbierał się z murawy niż w ostatnich latach.

3. Arizona Cardinals nie oszczędzali na Chandlerze Jonesie. 83 mln w 5 lat i zdumiewające 53 mln gwarancji. jednak poza tym defensywa im się sypie. Calais Campbell, jeden z najlepszych d-linemanów w NFL trafi do Jacksonville (60 mln/4 lata/30 mln gwar.), a Safety Thomas Jefferson przenosi się do Balltimore (36 mln/4 lata/14 mln gwar.).

4. W Jacksonville wzmacniają i tak niezłą defensywę. Poza Campbellem do drużyny dołączą najlepszy dostępny CB AJ Bouye (67,5 mln/5 lat/26 mln gwar.) oraz safety Barry Church (ok. 6 mln za rok). Teraz jeszcze trzeba naprawić dysfunkcjonalną ofensywę.

5. Z rynku szybko schodzą liniowi. O zbrojeniach Browns przeczytacie wyżej. Russell Okung dostał 53 mln/4 lata/25 mln gwar. od LA Chargers. Larry Warford dogadał się z Saints, Ricky Wagner z Lions, a Riley Reiff z Vikings choć warunków nie znamy. Nawet Matt Kalil znalazł szybko nową pacę. Dołączy do brata w Panthers. O kontrakcie na 55 mln/5 lat/25 mln gwar. po ostatnich fatalnych sezonach to chyba jego agent nawet nie śnił.

6. Wiele wskazuje na to, że NFC East będzie strefą wysokich lotów. Do New York Giants dołączył Brandon Marshall. 12 mln/2 lata to okazja za gracza tej klasy, zakładając, że nie rozwali im szatni. Z kolei w Eagles dokupili cele do podań dla Carsona Wentza. Alshon Jeffery przyszedł na roczny kontrakt w wysokości 14 mln dolarów, w praktyce quasi franchise tag.  Z kolei Torrey Smith dostał 15 mln/3 lata, ale sezony 2018 i 2019 to opcje klubu, z których mogą bez konsekwencji nie skorzystać.

7. Ted Thompson i Green Bay Packers odnieśli sporo sukcesów z filozofią „nie przepłacamy za obcych, wychowujemy swoich”. Tyle że znów wypuścili dobrego, wszechstronnego DB. Micah Hyde w Buffalo dostanie 30 mln/5 lat/14 mln gwar. i powinien być dla nich podobną okazją jak Casey Hayward przed rokiem dla Chargers. Za to Thompson postanowił zatrzymać Nicka Perry’ego, który zawodził cztery lata, zagrał dobry sezon i dostał 59 mln/5 lat/18,5 mln gwar.

Zdjęcie Brocka Osweilera: Jeffrey Beall, na licencji CC BY 4.0

 

Komentarze

NFL: Początek free agency w cieniu transferu Osweielera — 4 komentarze

  1. Proszę o wyjaśnienie, co oznaczają #i podany numer – jak np. w tym fragmencie: „Dodatkowo pick w szóstej rundzie tegorocznego draftu (#188) i drugiej rundzie przyszłorocznego (nie tegorocznego, jak mówiły niektóre pierwsze raporty). W zamian Texans otrzymują pick w czwartej rundzie tegorocznego draftu (#142).” albo tutaj: „Dla przykładu nie wymienicie tak po prostu #50 na #60 w tegorocznym drafcie.”

    Dziękuję :-)

  2. #50 oznacza wybór nr 50 #60 oznacza nr 60 w drafcie itd., znak # zastępuje po prostu pojęcie numer

    Cardinals stracili jeszcze DJ Swearingera i pewnie szykują sie na na odejście Kevina Mintera, gdyż zatrudnili po raz kolejny Karlosa Dansby’ego – z tym budżetem robią co mogą by walczyć o mistrza i mieć jakąś kasę w przyszłym sezonie (plus 3 kompensacyjne wybory na tą chwilę)

  3. Jedna rzecz mnie zastanawia już od kilku lat. Czy są jakieś przepisy zabraniające zawodnikom podpisywać indywidualne kontrakty reklamowe? Czemu pytam? Ponieważ jakiś bogaty właściciel zamiast płacić graczowki 10M przez kilka lat mógłby dać mu tylko dwa za grę w klubie, a resztę oddać w formie zupełnie nie związanej z rozgrywkami, jako wynagrodzenie za wystąpienie w reklamówce.

  4. Co do tekstu, myślę, że w interesie Browns w tym sezonie jest trzymanie sie jak najdalej od minimalnego poziomu płac. Przy tak olbrzymiej ilości pieniędzy zbyt łatwo można zapchać budżet przeciętnymi i przepłaconymi zawodnikami. W Cleveland chcą tego uniknąć i myślę, że rekompensata w drafcie nie była tak ważna jak sztuczne nabijanie słupków po stronie wydatków.

    W hokeju wygląda to nieco inaczej. Podstarzałe gwiazdy zchodzące ze sceny mają tak skonstruowane kontrakty, że w ostatnich latach ich obowiązywania wypłacane jest im ligowe minimum. Napakowane były pierwsze lata obowiązywania umowy. Za to do czapki płac liczy sie uśredniona roczna płaca. W tej sytuacji biedniejsze kluby „łykając” zły kontrakt dostają wybory w drafcie niemal za darmo. Inna sprawa, że nie są to wysokie picki.