Cam Newton w New England Patriots – analiza przypadku

Dopiero co New England Patriots stracili wielokrotnego MVP i ikonę klubu Toma Brady’ego. A teraz udało im się pozyskać innego byłego MVP, Cama Newtona. Oczywiście Newton to nie Brady z najlepszych lat, a sam zawodnik może z różnych względów nie sprawdzić się w barwach sześciokrotnych mistrzów NFL. Jednak ten ruch to małe ryzyko ze strony Patriots przy możliwości kolosalnych zysków.

 

Ile właściwie zarobi Cam Newton?

Media obiegły pogłoski jakoby ex-QB Carolina Panthers miał zarobić w Patriots 7,5 mln dolarów za sezon. Już sama ta kwota dla podstawowego rozgrywającego, a co dopiero z tytułem MVP w życiorysie, to stawka okazyjna. Jednak rzeczywistość wygląda jeszcze lepiej dla klubu z Nowej Anglii.

Cam Newton dostał tylko 550 tys. dolarów gwarantowanych pieniędzy, 1,05 mln pensji i liczy się przeciwko salary cap na 1,14 mln dolarów. Skąd więc raportowane przez media 7,5 mln? 700 tys. to wypłata za mecze (po 43,75 tys. za mecz), podczas których Newton znajdzie się w składzie meczowym. Kolejne 6,5 mln to rozmaite bonusy. Jeśli Newton zagra w każdym meczu i spełni wszystkie cele, zarobi właśnie 7,5 mln.

Większość tych pieniędzy to bonusy nieprawdopodobne (NLTBE – Not Likely To Be Earned), czyli takie, których zawodnik nie wypełnił w poprzednim sezonie. Biorąc pod uwagę, że Cam zagrał przed rokiem dwa mecze na jednej nodze, to nawet dość nisko ustawione pułapy osiągnięć będą należały do kategorii NLTBE.

Z punktu widzenia klubu ważne jest to, że bonusy NLTBE nie liczą się przeciwko salary cap. Jeśli zawodnik jednak spełni wymogi i otrzyma pieniądze, zostaną one odjęte od przyszłorocznego salary cap. Dla Patriots to szalenie istotne, bo o ile w tym roku mają w limicie płac wyjątkowo mało miejsca, o tyle na sezon 2021 mają 4. najniższą w NFL kwotę podpisanych umów, co daje im sporo pola manewru na przyszły rok. Jeśli Newton wyrobi cele zawarte w kontrakcie, Pats znacznie łatwiej będzie je ulokować w salary cap za rok, niż w tym sezonie.1

 

Czy Cam Newton będzie podstawowym rozgrywającym Patriots?

Na pewno Newton tak zakłada. Przecież przychodzi do Patriots w jednym celu – odbudować swoją wartość nadwątloną przez dwa sezony zmagań z kontuzjami. Na pewno nie chodzi o pieniądze – zarobił w swojej karierze ponad 120 mln dolarów i spokojnie mógłby przejść na sportową emeryturę. Ma jednak sporo do udowodnienia, zwłaszcza po tym jak bezceremonialnie zwolniła go drużyna, która nie może pochwalić się w swojej historii innymi rozgrywającymi choćby zbliżonym poziomem do Newtona.

Ale Bill Belichick na pewno nie da mu tego miejsca za darmo. Do tej pory planem A był drugoroczniak Jarett Stidham, który zbierał wielce pochlebne recenzje od kolegów z drużyny i szkoleniowców. I na pewno nie odda swojego miejsca bez walki, a Patriots nie zainwestowali w Cama takich pieniędzy, by uniemożliwić im ucięcie tego zawodnika, jeśli „eksperyment Newton” nie wypali.

Do tej pory byłem przekonany, że ten rozgrywający kompletnie nie pasuje do stylu gry Patriots. Oczywiście nie ma już Toma Brady’ego, ale trudno oczekiwać, by klub z dnia na dzień postawił na głowie cały swój system ofensywny, oparty na dobrym rytmie krótkich i średnich podań, dobrym czytaniu gry i sporej decyzyjności quarterbacka na inii wznowienia akcji. Tymczasem Newton kojarzy się raczej z atletycznymi biegami, dalekimi bombami i słabą skutecznością podań.

Tylko że to obraz, który zbudowałem sobie na podstawie highlightów. Brett Kolemann słusznie zauważył, że na początku sezonu 2018 Norv Turner zbudował w Panthers ofensywę bardzo podobną do tej granej przez Patriots, przynajmniej w warstwie podaniowej. I Newton nigdy nie był skuteczniejszym podającym niż w pierwszej połowie tamtego sezonu, dopóki T.J. Watt nie uszkodził mu barku. Cam ma potężne ramię, ale zdolność przerzucenia bez wysiłku połowy boiska to nie to samo co precyzyjne podanie na daleki dystans. Relatywnie lepiej wychodzą mu podania krótkie i średnie niż dalekie, przynajmniej pod względem skuteczności.

Next Gen Stats mierzą oczekiwaną skuteczność podań, biorąc pod uwagę dystans podania, separację receiverów od obrońcy i presję na rozgrywającego. W sezonach 2016 i 2017 skuteczność podań Newtona była grubo poniżej skuteczności oczekiwanej. Jednak w sezonie 2018, mimo że połowę rozgrywał z kontuzjowanym barkiem rzucającej ręki, jego rzeczywista skuteczność była o 2,5 pkt. proc. lepsza niż oczekiwana, co stawiało go na 9. miejscu w NFL, przed takimi zawodnikami jak Patrick Mahomes, Andrew Luck, Aaron Rodgers czy… Tom Brady.

Nie mam natomiast wątpliwości, że koordynator ofensywy Patriots, Josh McDaniels, będzie w stanie włączyć w swój system talenty atletyczne Newtona i skorzystać z zagrożenia jakie ten zawodnik generuje w akcjach biegowych. Kiedy w 2016 r. Tom Brady odsiadywał czteromeczowy wyrok za rzekome spuszczanie powietrza z piłek, a jego zmiennik Jimmy Garoppolo doznał kontuzji, McDaniels zaprojektował ofensywę biegową pod Jacoby’ego Brissetta, który był wówczas nieopierzonym debiutantem z, delikatnie mówiąc, niezbyt ułożonym rzutem. W efekcie Patriots pokonali Texans 27:0 w meczu, w którym Brissett wykonał zaledwie 11 podań.

Tu gdzie mam większe wątpliwości to kwestia receiverów. Patriots tradycyjnie preferują skrzydłowych o kieszonkowych jak na NFL wymiarach. Tymczasem Newton ma tendencję do rzucania zbyt wysoko, przez co Panthers zawsze starali się dobierać wysokich receiverów.

 

Co może się nie udać?

Cała masa rzeczy. Począwszy od zdrowia Newtona. W 2018 r. przez pół roku zmagał się z kontuzją barku. W końcu przeszedł operację, ale nie zobaczyliśmy go w pełni sił, bo w preseason 2019 doznał urazu stopy, który wyłączył go z gry niemal na cały sezon. Od półtora roku nie widzieliśmy zdrowego Cama w akcji. Czy go zobaczymy? Tego nie wiemy. Istnieje też ryzyko kolejnych urazów – być może jego organizm obciążony niezwykle wysoką jak na QB liczbą uderzeń po prostu odmawia posłuszeństwa.

Druga kwestia to problem jego osobowości. Patriots to uosobienie technokracji w NFL. Mrukliwy, niechętny mediom trener. Zawodnicy, którzy zawsze wygłaszają odpowiednie, nudne banały. Zamknięta szatnia piorąca brudy we własnym gronie. Z drugiej strony Newton to gracz budzący ogromne kontrowersje. Jego… nazwijmy to wątpliwe wybory w kwestii ubioru, wygłupy za linią boczną i na konferencjach prasowych, dziwaczne czcionki na Instagramie oraz impulsywne, nieprzemyślane wypowiedzi dla mediów tworzą obraz nieodpowiedzialnego gówniarza szukającego poklasku szczeniackimi wyskokami. Ten obraz nie jest prawdziwy, jednak rozgrywający będzie musiał nieco utemperować swoje zachowanie, by nie znaleźć się na kursie kolizyjnym z Belichickiem. Większy talent to zawsze większa tolerancja, ale Patriots nie zainwestowali w niego tyle, by znosić wszystkie fochy.

I wreszcie pozostaje kwestia systemu ofensywnego Patriots. Systemu słynącego z tego, ze jest hermetyczny, skomplikowany, zmienny z meczu na mecz i ciężki do poznania. Wielu graczy, którzy odnosili sukcesy w innych drużynach, miało problemy z zapamiętaniem go lub pogodzeniem się ze swoją rolą. Newton nie będzie miał problemu intelektualnego, ale czy będzie gotowy na wrzesień, zwłaszcza w obliczu niepełnego, pandemicznego offseason?

 

Jeśli Newton zagra choćby tak, jak na początku sezonu 2018, Patriots znów staną się kandydatami do wygranej w AFC. A jeśli nie, to wrócą do punktu wyjścia ubożsi o pół miliona dolarów.

 

Zostań mecenasem bloga:




  1. Oczywiście w przyszłym roku salary cap będzie niższe niż prognozowane 209 mln dolarów, a to ze względu na spadek przychodów wywołany przez pandemię koronowirusa. Nie zmienia to jednak faktu, że Patriots mają masę miejsca do manewrowania kontraktami, podczas gdy większośc drużyn NFL będie w poważnych tarapatach

Zobacz też

6 komentarzy

  1. Na pewno Cam dostanie bardzo dobrą OL, której brakowało w Panthers. Do tego Harry i Sanu nie są kieszonkowi i będzie mógł ich wykorzystać idealnie. Zapewne będzie mniej biegał, a przynajmniej mniej ciężkich kontaktów fizycznych. Ramię pewnie wyleczone, pytanie jak stopa…

    Zapowiada się ciekawy zespół i do tego pewnie nie będzie rozgrywającym obrażającym się na WR-ów, jak to miał w zwyczaju TB12, kiedy nie pobiegli tą ścieżką, którą chciał. To pewnie tłumaczy problemy młodych WR-ów w NE, ale … zostawmy to…

    Zastanawia mnie czy NE zagra w tym roku, to co Ravens w zeszłym, zwłaszcza, że mają dwóch TE. Nie mogę się doczekać tego sezonu. Ciekawe czy będą grać tak jak piłkarze przy pustych trybunach…

  2. Trochę wygląda to tak jak Clyde Drexler w Houston Rockets albo Karl Malone w LA Lakers. Zawodnicy z bogatą przeszłością, choć nieco podstarzali, przeszli za niewielkie pieniądze do silniejszego klubu, żeby zdobyć mistrzostwo. Z różnym skutkiem. W tym przypadku tak niewielka kwota, oprócz kontuzji, mogła również wynikać z podobnych pobudek – aby nie nadwyrężać zanadto salary cap w dobrej jakościowo drużynie.

    A tak nieco offtopicznie: jeden z bukmacherów opublikował kursy na zdobycie mistrzostwa przed poszczególne drużyny. I ku mojemu zdziwieniu szanse Tampa Bay zostały wycenione gorzej jedynie w porównaniu do Chiefs i Ravens, a wraz z 49-ers najwyżej w całej NFC (!). Ja rozumiem, że nazwiska robią swoje, ale chyba u buków kursami zajmują się ludzie, którzy jednak na danej dyscyplinie się nieco znają i powinni byś świadomi tego, że przechodzenie podstarzałych gwiazd do innych drużyn w większości przypadków nie wychodzi najlepiej.

    1. Jeszcze bardziej dziwi mnie fakt, że pewien bukmacher uznał, iż Bears czy też Jaguars mają większe szanse na bycie najlepszą ofensywą ligi w przyszłym sezonie niż Colts(kurs na Bears to 35, na Jaguars 50 a na Colts aż 60).

  3. Clyde Drexler zaliczył sezon 1994/95 i playoffy na naprawdę niezłym poziomie. Był jeszcze raczej w swoim prime time, 7 zbiórek, prawie 4,5 asysty, 21,5 pkt na mecz. Bardzo dobre playoffy. Rozegrał potem jeszcze kilka sezonów i nie schodził poniżej 18 punktów. Malone to już zdecydowanie koniec kariery w Lakers. Nie porównywałbym tego 😉 Co do Newtona sam jestem ciekaw czy będzie starterem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *