Super Bowl 2014 pozycja po pozycji

Super Bowl 2014W tegorocznym Super Bowl zagrają dwie absolutnie najlepsze drużyny w przekroju całego sezonu. W tej sytuacji o rozstrzygnięciu mogą zdecydować szczegóły. Dzisiaj przyjrzę się sile obu drużyn na poszczególnych pozycjach.

 

Quarterback:

Broncos dysponują Peytonem Manningiem, jednym z najlepszych rozgrywających w historii ligi. Czy się go lubi czy nie (ja nie lubię), nie można zaprzeczyć jego niewątpliwej klasie. W tym roku miał jeden z najlepszych sezonów wszechczasów. 5477 jardów i 55 podań na TD to rekordy NFL. Dokonał tego, wykazując się skutecznością przeszło 68% i notując zaledwie 10 INT. Manning to nie tylko mistrz akcji, ale przede wszystkim wytrawny szachista, który ustawia swój zespół przed snapem w zależności od tego co zrobi przeciwnik. Do tego słynie z nadzwyczaj metodycznych przygotowań do każdego meczu.

Po drugiej stronie stanie trzynaście lat młodszy Russel Wilson. Jest to największa w historii różnica wieku między rozgrywającymi w Super Bowl. Wilson trafił do NFL zaledwie dwa lata temu w trzeciej rundzie draftu. Wielu skautów uważało, że jest zbyt niski, żeby grać w lidze. Russel wygrał jednak pozycję startera w Seattle od pierwszego meczu i jak do tej pory zaliczył 32 starty w sezonie zasadniczym i 4 w playoffach. Jest graczem bardzo szybkim i zwinnym. Potrafi umknąć obrońcom i w przeciwieństwie do Manninga stanowi zagrożenie także jako biegacz. W sezonie zasadniczym zaliczył zaledwie 3357 jardów, ale warto zauważyć, że miał prawie taki sam wskaźnik jardów na próbę jak Manning (8.25-8.31), stosunek TD/INT 26/9 i passer rating powyżej setki.

Kto ich zastąpi w razie kontuzji (tfu, tfu)? W Broncos jest to młody Brock Osweiler. Wybrany 18 miejsc wyżej niż Russel Wilson, jak na razie nie miał okazji pokazać swojego podobno niemałego potencjału w poważnym meczu NFL. W Seahawks jest to weteran Tavaris Jackson, który przez większość kariery był zmiennikiem w Minnesocie. W 2011 r. był starterem przez część sezonu w Seattle, ale niezadowoleni z jego postawy Seahawks wymienili go na Wilsona.

Przewaga: Denver, Wilson może być przyszłością NFL, ale do starego wilka Manninga sporo mu jeszcze brakuje

 

Linia ofensywna:

Obie linie przetrzebiły w tym sezonie kontuzje. Broncos prawie cały sezon grają bez podstawowego LT, Seahawks przez sporą część sezonu nie mogli korzystać z usług obu podstawowych tackli.

Linia ofensywna Broncos, choć nie ma wielkich nazwisk, spisuje się nad podziw. Dopadnięcie Peytona Manninga jest naprawdę trudne i udaje się to tylko w 3,7% akcji podaniowych (za Football Outsiders). Football Outsiders (FO) klasyfikują o-line Denver na pierwszym miejscu w lidze w ochronie podającego i na ósmym w grze biegowej.

Seattle nominalnie mają lepszych graczy, ale nawet w pełnym składzie spisuje się oni poniżej oczekiwań. Według FO Wilson jest najczęściej sackowanym QB ligi (prawie 10%), chociaż na pewno jego mobilność i skłonność do improwizacji utrudniają robotę jego liniowym. Jeśli chodzi o blokowanie w grze biegowej, o-line Seahawks spisuje się niemal identycznie jak Broncos, co może dziwić, jeśli zastanowić się nad wagą gry biegowej dla obu ekip.

Przewaga: Denver

 

Wide reciverzy:

Ta grupa w Denver jest tak mocna, że to aż nieuczciwe wobec wszystkich innych ekip w lidze. Trio Demaryius Thomas, Wes Welker i Eric Decker to najsilniejsza obecnie grupa na tej pozycji w lidze i jedna z najsilniejszych w historii. Jedyną ich wadą jest fakt, że nie mają zmienników. Andre Caldwell złapał przez cały sezon tylko 16 piłek, a Trindon Holliday to returner, będący reciverem tylko formalnie.

Z kolei w Seattle faceci łapiący podania od Russela Wilsona to jedyna grupa, której nie można określić mianem „ponadprzeciętna”. Jej liderem miał być Percy Harvin, ale jak na razie sypie się za każdym razem, kiedy zostanie dotknięty. Na Super Bowl ma być podobno zdrowy, ale jego forma pozostaje niewiadomą. Poza nim liderami tej formacji są Golden Tate i Doug Baldwin, którzy w wielu drużynach byliby solidnymi opcjami nr 2 i 3, ale brakuje im sporo, żeby stać się najważniejszym celem w ataku podaniowym

Przewaga: Denver. I to o dwie klasy.

 

Tight End:

Czy Julius Thomas jest tight endem czy wide reciverem? Młody zawodnik Denver, formalnie TE, zaliczył przełomowy sezon. Złapał 56 piłek na 698 jardów i 11 przyłożeń. Jest jednak graczem typu Jimmiego Grahama, czyli raczej fałszywym wide reciverem. Ustawia się w różnych miejscach formacji, czasem nawet na zewnątrz przy linii bocznej. Blokuje znacznie słabiej, ale od tego jest jego zmiennik Jacob Tamme. Zresztą w drużynie Manninga ważniejsze jest łapanie podań niż blokowanie.

Wiecie kto w tym sezonie pożera najwięcej salary cap mistrzów NFC? Tight End Zach Miller. Nie kojarzycie go? Nic dziwnego. Dawny gwiazdor Raiders złapał w tym roku tylko 33 piłki na 387 jardów i 5 TD. W swoich trzech sezonach w Seattle ani razu nie przekroczył 400 jardów i jeśli nie zabłyśnie w Super Bowl, może być głównym kandydatem do zwolnienia w offseason. Jego zmiennikiem jest debiutant Luke Wilson, który zaliczył w tym roku 20 chwytów na 272 jardy. Najprawdopodobniej zobaczymy obu, zwłaszcza że Seahawks lubią formacje z dwoma TE.

Przewaga: Denver

 

Running Backowie:

Knowshon Moreno kilkakrotnie już niemal wylatywał z Denver, ale w tym roku dostał ostatnią szansę i wykorzystał ją. Nie tylko przebiegł ponad 1000 jardów na przyzwoitej średniej 4.3 jarda na próbę, ale stał się też wartościowym celem dla Peytona Manninga, łapiąc 60 piłek na 548 jardów (piąty wynik wśród RB w NFL). Tylko on, Matt Forte, Jamaal Charles i LeSean McCoy przekroczyli w tym roku 1000 jardów dołem i 500 jardów górą. Jego zmiennikiem jest utalentowany debiutant Montee Ball, który zaliczył w tym sezonie 559 jardów w 120 próbach. Denver praktycznie nie korzysta z formacji z dwoma RB.

W Seattle z tyłu pola króluje małomówny „Beast Mode” czyli Marshawn Lynch, główna siła ofensywna Seahawks. Lynch należy do absolutnej czołówki ligi na swojej pozycji. Biega siłowo, trudno go powalić, ale potrafi też przyspieszyć. W tym sezonie zaliczył 1257 jardów (szósty wśród RB w lidze). Już kilka razy w playoffach zaliczał bardzo długie biegi w kluczowych momentach. Jego zmiennik Robert Turbin rzadko pojawia się na boisku. Ważniejsi są fullbackowie: Michael Robinson i pierwszy głuchy zawodnik w NFL Derrick Coleman, którzy dobrymi blokami torują drogę Lynchowi.

Przewaga: Seattle

 

Linia defensywna:

W Denver pod nieobecność kontuzjowanego Vona Millera to DE Shaun Phillips stał się głównym specem od sackowania QB rywali. Zaliczył 10 sacków w tym sezonie. Sylvester Williams i Terrance Knight byli mocno niedoceniani przez cały sezon, ale świetna postawa obrony biegowej w meczach przeciwko Patriots i Chargers w playoffach zwróciła na nich uwagę kibiców i mediów.

W Seahawks linia defensywna to formacja, w którą sporo zainwestowano w zeszłorocznym offseason. W rezultacie Michael Bennet i Cliff Avril, którzy wspólnie zaliczyli 16.5 sacka, formalnie są rezerwowymi. D-line Seattle to sześciu klasowych liniowych, którzy zmieniają się w zależności od potrzeb. Żadnego z nich nie można lekceważyć i to właśnie jest ich największą siłą.

Przewaga: Brak

 

Linebackerzy:

Największym ciosem dla defensywy Broncos jest brak Vona Millera, najlepszego obecnie zewnętrznego linebackera w lidze. Pod jego nieobecność liderem formacji jest wszechstronny drugoroczniak Danny Trevathan, ale poza nim więcej tam znaków zapytania niż gwiazd.

W Seattle Bobby Wagner i Bruce Irvin tworzą jeden z bardziej zabójczych duetów w lidze. Zwłaszcza Wanger należy do najlepszych młodych defensorów. Obaj grają w lidze dopiero drugi rok, ale nie widać po nich braku doświadczenia. Słabszym, co nie znaczy że słabym, ogniwem w tej grupie jest Malcolm Smith.

Przewaga: Seattle

 

Cornerbackowie:

Dominique Rodgers-Cromartie zdołał odbudować w Denver swoją karierę i znów stał się klasowym defensorem. Broncos dysponują też doświadczonym Champem Baileyem, który kiedyś pewnie wyląduje w Galerii Sław NFL, ale ma już swoje lata i najczęściej gra jako nickelback. Ktokolwiek zagra jako drugi z podstawowych cornerów, będzie słabością, którą Russel Wilson spróbuje wykorzystać.

W Seattle jest to bez wątpienia najsilniejsza grupa. Kiedy Brandon Browner został zawieszony po wykryciu trawki w jego organizmie, wydawało sie, że „Legion of Boom” może stracić rytm. Jednak zastępujący go Byron Maxwell gra równie dobrze, jeśli nie lepiej. No i jest Richard Sherman. Pisałem już o kontrowersjach wokół jego osoby. Jednak na boisku to zdecydowanie najlepszy gracz na jego pozycji w tej chwili. Jest wysoki, silny i ma długie ręce, którymi potrafi pewnie chwytać piłkę (w liceum był reciverem). Nie traci przy tym na zwrotności i szybkości. Seahawks preferują strefę, więc zobaczymy czy Peyton spróbuje zaatakować lewą stronę boiska (lewą z perspektywy obrony), po której z reguły porusza się Sherman.

Przewaga: Seattle

 

Safety:

Duke Ihenacho to młody, fizyczny gracz, Mike Adams to stary wyga, który do Denver trafił przed rokiem po ośmiu sezonach w San Francisco i Cleveland. Jednak żaden z nich nie wzbudza przesadnego zaufania.

Dla odmiany Seahawks mają z tyłu Earla Thomasa. Jest nieprawdopodobnie szybki i ma znakomite wyczucie gry, dzięki czemu potrafi kryć stosunkowo duże obszary boiska. Seahawks preferują w defensywie strefą Cover 3, która (w dużym uproszczeniu) polega na podziale tylnej strefy boiska między dwóch CB (Shermana i Maxwella) oraz właśnie Thomasa, co możliwe jest właśnie dzięki zasięgowi tego ostatniego, który odpowiada za strefę środkową. To uwalnia drugiego safety, Kama Chancellora, który przesuwa się blisko linii wznowienia akcji, często stając się de facto dodatkowym linebackerem. Możemy zobaczyć wiele jego pojedynków z Juliusem Thomasem.

Przewaga: Seattle

 

Special teams:

Według FO znaczną przewagę mają tu Seahawks. Są klasyfikowani na szóstym miejscu w lidze, podczas gdy Broncos na 28. Siłą Denver jest kicker Matt Prater, który w tym roku trafił 25 na 26 field goali, choć trzeba pamiętać, że w Denver kopie sie łatwiej ze względu na rozrzedzone powietrze na dużej wysokości. Prater jest też autorem najdłuższego udanego FG w historii ligi (64 jardy).

Siłą Seahawksjest z kolei punter Jon Ryan i jego ekipa od bronienia akcji powrotnych, którzy pozwolili tylko na 82 jardy po akcjach powrotnych przez cały sezon (3.9 na akcję). Dla porównania Redskins stracili 655 jardów (16.8 na akcję), a Broncos 274 (9.8 jarda na akcję).

Żadna z drużyn nie ma wybitnej gry powrotnej. Seahawks są minimalnie lepsi w powrotach po puntach, Broncos po kickoffach.

Przewaga: Seattle

 

Trenerzy:

John Fox nie ma trudnego zadania w ofensywie. Peyton Manning zajmuje się wszystkim, wystarczy mu nie przeszkadzać. Trzeba jednak oddać mu cześć za to, że trzy lata temu mając Tima Tebow za pierwszego quarterbacka nie tylko awansował do playoffów, ale nawet wygrał w nich pierwszy mecz. Fox to doświadczony szkoleniowiec, który ma za sobą przeszło 200 meczów w lidze. Przez dziewięć lat prowadził Carolina Panthers, z którymi awansował do Super Bowl równo dziesięć lat temu (przegrał z Patriots).

O historii Pete’a Carrolla pisałem więcej we wtorek. To trener, który przyszedł na pustynię i w ciągu czterech lat zbudował tu wartościową drużynę. Stworzył najlepszą defensywę w lidze, choć wiele jego gwiazd nie ma elitarnego rodowodu (Wilson wybrany w trzeciej rundzie, Sherman w piątej, Maxwell w szóstej, a Lyncha Bufflo oddali z dużą ulgą za półdarmo).

Przewaga: Seattle

 

Wyszła mi przewaga Seattle 5-6 (za korpus WR doliczyłem Denver dwa punkty). Uważam, że zobaczymy świetny mecz, choć może być mało efektowny dla początkującego kibica. Typuję minimalne zwycięstwo Seahawks 16:14.

 

ZOBACZ TEŻ:

Super Bowl 2014 dla początkujących

Historie z Super Bowl 2014 w tle

Zobacz też

11 komentarzy

  1. Zapytam, możesz napisać za co nie lubisz Manninga? Polacy, zazwyczaj, tak nie lubią kogoś bo… jest za dobry? Ciekaw jestem, podkreślasz to często, bez konkretów.
    A co do finału obstawiam handicap + na Seattle.

    1. Jako kibic Patriots mam wręcz obowiązek nie lubić Manninga 😉 A tak serio to doceniam jego klasę, ale nie mogę kibicować komuś, kto regularnie w najważniejszych meczach staje przeciwko mojej drużynie.

  2. Witam. Bardzo fajny blog! Dodałem do ulubionych. Artykuły mają wyważony styl, sa poparte rzetelnymi informacjami i nie są ‚mechaniczne’ jak na wielkich portalach za oceanem.

    Oglądam Superbowl od wielu lat, a od 2011r, w dużej mierze dzięki GamePass, NFL stało sie moją sportową pasją nr 1. Kibicuję bardzo mocno Lions, Seahawks i Texans. Pierwszy raz będę miał okazję dopingować ‚swoją’ drużynę w meczu o mistrzostwo NFL. Poniedziałkowy urlop oczywiscie dawno ustawiony 😉

    Superbowl w takim zestawieniu ofensywy i defensywy, zapowiada się na niesamowite widowisko. Zgadzam się z praktycznie każdą powyższą oceną przewagi pozycyjnej, za wyjątkiem WR i DL.

    Przewaga receiverów Broncos oczywiście jest bardzo wyraźna (zwłaszcza na papierze), ale myślę że jest też bardzo mocno przeceniana, czy może raczej, to WR’s Seattle są BARDZO niedoceniani. Relatywna dominacja Denver, wynika z oczywistej różnicy w stylach gry, z klasy Manninga, z jakości samych receiverów, z nadzwyczajnej formy całego ataku Broncos w tym sezonie, może nawet w minimalnym stopniu, z niższej gęstości powietrza w MHC :). Z drugiej strony, Seahawks z założenia nie korzystają z podań, o ile nie jest to konieczne. Ale kiedy trzeba, Golden Tate, Doug Baldwin i Jermaine Kearse, w połączeniu z jakością Wilsona, stają się bardzo EFEKTYWNYM zestawieniem. Oglądam wszystkie mecze Hawks od 3 lat, także ta opinia ma całkiem niezłe podstawy. A jeżeli jeszcze dodamy do tego potencjalnie najlepszego receivera jaki zagra w tym meczu – Percy Harvin, myślę że przewaga Broncos na tej pozycji może być nieznaczna. Harvin w pełnej dyspozycji, mógłby ją nawet przechylić na korzyść Seattle. To zawodnik naprawdę wybitny, o ile jest na boisku…

    Zauważalną przewagę ma moim zdaniem również linia defensywna Seahawks, zwłaszcza przyjmując brak Millera w Denver. Bennett, Clemons, Avril, Bryant, Mebane, Irvin, McDonald… Linia ofensywna Broncos jest w tym roku bardzo mocną formacją, ale mimo wszystko.

    GO HAWKS.

    1. Dzięki za wszystkie miłe słowa 🙂 Co do meritum to linia defensywna Broncos w długim okresie na pewno nie miałaby lepszych wyników niż d-line Seahawks, ale cała frajda w futbolu polega na tym, że mistrza wyłania relatywnie nieznaczna statystycznie próba zdarzeń, co oznacza że zwykłe szczęście gra nieporównalnie większą rolę niż w innych sportach. W tej chwili d-line Broncos jest na fali. Zagrali dwa kapitalne mecze w playoffach i myślę, że dorównują Seahawks. jednak w długim terminie na pewno d-line Hawks jest lepsza. mam nadzieję, że zrozumiale to napisałem 🙂
      Co do WR-ów, to podtrzymuję co napisałem. Bez Rice’a i Harvina ci reciverzy nie są tak mocni. Owszem, nieźle łapią piłki i są szybcy, ale to nie wszystko. Moim zdaniem mają duże problemy z separacją od obrońców, a „big plays” w ofensywie podaniowej Hawks wynikają raczej z improwizacji Wilsona, która przedłuża akcję. Nawet najlepszy defensor nie utrzyma recivera 6-7 sekund przy obecnych przepisach, więc znajdują się pozycje.
      Ale oczywiście mogę się mylić, więc zapraszam do dyskusji 😉

      1. Dyskusja się ucina, bo w zasadzie z wszystkim się zgadzam 🙂

        DL Broncos jest faktycznie w wysokiej formie i w jednym 60 minutowym spotkaniu, to może mieć znaczenie, nawet decydujące. Tyle że DL Seahawks pozostając na swoim normalnym poziomie, jest conajmniej tak samo dobra.

        Idąc tym samym torem, ‚Superofensywa’ Denver zdobyła w tegorocznych Playoffs całe 50pkt, przeciwko średnim obronom Patriots i Chargers. Z kolei ‚przeciętna’ ofensywa Hawks w tym samym czasie zdobyła… 46pkt, przeciwko bardzo mocnym obronom 49ers i Saints (obie w TOP4 w points allowed). To wszystko właśnie bez Rice’a i Harvina. Ten drugi prawdopodobnie zagra w Superbowl.

        WR Seahawks istotnie korzystają z improwizacji i kreatywności Wilsona, tak samo jak WR Broncos czerpią garściami z wybitnego talentu, doświadczenia i precyzji Manninga 😉

        Czyli z wszystkim się zgadzam i z wszystkim się w pewnym sensie nie zgadzam 😉

  3. Zwróciłbym uwagę na jeden element (statystyczny) w pewien sposób nawiązujący do charakterystyki poszczególnych formacji.

    Straty.

    Nie trzeba pisać elaboratu, by dowodzić ile dzisiaj znaczą w futbolu (choć ktoś się już o to postarał i używając jakich tajemnych wzorów wyliczył, ze strata z grubsza warta jest około 4 punktów).

    W tym elemencie Seahawks biją na głowę nie tylko swoich niedzielnych rywali ale i całą ligę (jedynie Chiefs są gdzieś niedaleko).

    Ratio Seattle w tym sezonie wynosi +20 (39-19) +82 w punktach po stratach (115-33) podczas gdy Broncos mają odpowiednio 0 (26-26) i -14 (105-119)

    1. Dokładnie tak jak mówisz. Seattle jest praktycznie najtrudniejszym z możliwych rywali dla Denver. Moreno i Ball to solidna podstawa biegowa Broncos, ale ich główną bronią jest bezapelacyjnie Manning i kwartet receiverów. A to woda na młyn dla najlepszej formacji Seahawks. Seattle ma także bardzo wyraźną przewagę jeśli chodzi o Special Teams.

      Wszystkie te znaczące atuty Hawks są jednak znacznie mniej widoczne niż fenomenalne, rekordowe 55 TD. Dlatego właśnie Broncos są lekkim faworytem szeroko pojętej opinii publicznej (Peyton Manning, niesamowite rekordy, ofensywa nie do powstrzymania). Jednak wśród osób śledzących NFL trochę bardziej wnikliwie, faworytem są Seahawks.

      GO Underdogs 😉

  4. Pff, według osób wnikliwie śledzących NFL minimalnym ale jednak faworytem są Broncos. Nikt na świecie bardziej nie zajmuje się NFL niż ESPN. http://espn.go.com/nfl/picks
    10:3 Broncos. Co prawda na CBS jest 4:4 http://www.cbssports.com/nfl/features/writers/expert/picks
    Na First Take, Bayless i A.Smith stawiają jednogłośnie na Broncos
    Mike’owie Golic i Greenberg stawiają na Seahawks
    A gospodarze „Football Today” Robert Flores są podzieleni. Pierwsze stawia na Broncos, drugi na Seahawks, ale powiedział, że jeśli Harvin nie zagra (a zagra na 100%, nic mu nie dolega już) to typował by Denver

    Ale nie wmawiaj mi, że to Seahawks są lepszą drużyną i, że są faworytem. Oglądałem
    wszystkie możliwe programy amerykańskie przez cały tydzień i głosy są podzielone z minimalną przewagą na Broncos.
    Ja kibicuje Patriots, ale to nie znaczy, że nie lubię Manninga i Broncos. Będę im kibicował w Super Bowl, bo nie przepadam za Seahawks, bo jeszcze za wcześnie dla nich. Dominują głównie u siebie i taka jest prawda. To ich publiczność ma duży wpływ na ich dobrą obronę. W niedzielę będą pozbawieni 50% tej pomocy.
    Ponadto ciągle myślę, że Niners są lepszym zespołem od Seahawks i gdyby mecz odbywał się na neutralnym terenie to by go wygrali. Wygrali by też myślę 7 z 10 spotkań na neutralnym terenie z Seahawks.
    A co do Broncos to jeszcze nie dawno mówiłem, że nie widzę ich w Super Bowl w tym roku. Nie mogłem sobie tego wyobrazić. Jednak po tym co oni pokazali w obronie z Chargers i Patriots zmieniło się moje spojrzenie na tą drużynę. Ich obrona jest ostatnio niedoceniana. Jeśli Manning zaopiekuje się piłką i Denver nie stracą więcej niż 2 piłek w niedzielę to wygrają Super Bowl 23-20.

    1. Ok. Niczego nikomu nie wmawiam 🙂

      Minimalnym faworytem prawdopodobnie dla większości, jest Denver Broncos.
      Ja uważam, że poziom i styl gry obu ekip, plus zdolność jednej i drugiej strony do zatrzymywania przeciwstawnych formacji, wskazują na przewagę Seahawks.

      Będzie to jednak starcie dwóch fantastycznych drużyn i na pewno wielkie widowisko, nawet jeśli role główne miałyby odegrać defensywy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *