NFL przed sezonem – NFC North

NFL NFC NorthCzy w Green Bay mają drużynę na miarę Super Bowl? Gdzie się podziała defensywa Chicago? Czy Minnesota będzie czarnym koniem tegorocznych rozgrywek? I jak zrobią sobie krzywdę Detroit Lions?

 

Green Bay Packers

Jeśli ma się Aarona Rodgersa w składzie i choć trochę kompetentnego GM-a to playoffy osiągnąć bardzo łatwo. Ted Thompson to świetny GM, ale playoffy nie wystarczą. W tym roku Packers mogą mieć najsilniejszą drużynę od mistrzowskiego sezonu 2010.

Przez ostatnich kilka lat znakomitą ofensywę spowalniała niedostatecznie dobra defensywa. W tym roku może się to zmienić. Do gry wracają Casey Heyward i Clay Matthews, którzy większość poprzedniego sezonu walczyli z kontuzjami. Safety, największa słabość Packers przed rokiem, teraz wzmocniło się o konwertowanego cornerbacka Micah Hyde’a i Ha Ha Clinton-Dixa, debiutanta z Alabamy. Mike Daniels i Clay Matthews to już silny pass rush, a do tego Ted Thompson niespodziewanie sięgnął po wolnego agenta i to nie byle jakiego, bo Juliusa Peppersa. Problemem jest tylko środek. I to zarówno linii defensywnej, gdzie urazu doznał B.J. Raji, jak i linebackerów, gdzie solidny A.J. Hawk nie ma godnego siebie partnera.

W ataku Rodgers ma do dyspozycji doświadczonych Jordiego Nelsona i Randalla Cobba, którzy mogą stworzyć jeden z lepszych duetów reciverów. Grę biegową zapewnia Eddie Lacy, który już należy do czołówki RB NFL, a to dopiero jego drugi sezon w lidze. Nieco gorzej sytuacja przedstawia się w linii ofensywnej, zwłaszcza po kontuzjach centra J.C. Trettera i ważnego rezerwowego Don Barclaya. Brakuje też sprawdzonego tight enda.

Spowolnić Packers mogą jednak kontuzje. W składzie zdecydowanie brakuje solidnych zmienników, może poza secondary i szeroką grupą linebackerów. Zwłaszcza reciverzy poza czołową dwójką to grupa młodych, nieopierzonych chłopaków. Aaron Rodgers ma jednak talent do robienia solidnych reciverów z kompletnie nieznanych postaci.

Jeśli tylko ich rozgrywający pozostanie zdrowy, Packers są jednym z kandydatów do zwycięstwa w Super Bowl.

 

Chicago Bears

Świat stanął na głowie. Chicago Bears mają świetną ofensywę podaniową, ale kuleje ich defensywa. Co więcej nic nie wskazuje, by coś się miało w tej materii zmienić.

Pod wodzą ściągniętego z Kanady trenera Marca Trestmana ofensywa podaniowa Bears dostała w zeszłym roku skrzydeł i to niezależnie czy u jej steru był Jay Cutler czy Josh McCown. Tego drugiego już nie ma, odszedł do Tampy i jest to zła wiadomość dla fanów Bears, bo Cutler nie należy do najzdrowszych zawodników w lidze.

Jednak największa siła ofensywy Bears to jeden z najlepszych duetów WR w lidze: Brandon Marshall i Alshon Jeffery. To dwóch potężnych facetów, którzy łapią wszystko co leci w ich kierunku. Wspiera ich Matt Forte, bardzo wszechstronny RB, często nawet groźniejszy w screenach lub na ścieżkach flat niż w akcjach biegowych.

Jedyne co może zburzyć rytm ofensywy to mocno podejrzana jakość linii ofensywnej. Jermon Bushrod najlepsze lata ma już za sobą, a Kyle Long zagrał w swoim debiutanckim sezonie w Pro Bowl, ale zaawansowane statystyki określają go jako przeciętnego OG.

Bears słynęli z defensywy, a ich formacja z 1985 r. przeszła do legendy jako „nieblokowalni”. Jeszcze dwa lata temu za trenera Loviego Smitha Chicago wystawiało czołową defensywę w lidze. Jednak teraz się to zmieniło. Tim Jennings i Charles Tillman niepostrzeżenie z najlepszego duetu cornerbacków w lidze przeistoczyli się w dość przeciętnych zawodników, co zresztą oddają ich nowe kontrakty podpisane wiosną. Do Green Bay odszedł Julius Peppers. O pass rush mają zadbać ściągnięty z Minnesoty Jared Allen i pozyskany z Oakland Lamarr Houston. Ten pierwszy najlepsze lata ma już chyba za sobą, a ten drugi to solidny, ale niespektakularny zawodnik. O pozycji linebackera fani Bears chcieliby pewnie jak najszybciej zapomnieć.

 

Detroit Lions

Pozornie Lions się wzmocnili. Wyleciał pyskaty trener Jim Schwartz. Ściągnięto lepszych reciverów do wsparcia Calvina Johnsona i Matta Stafforda. Dzięki podniesieniu salary cap udało się nawet uniknąć katastrofalnych efektów kontraktów Stafforda, Johnsona i Ndamukonga Suha.

Tyle tylko, że nie sądzę, by to radykalnie pomogło. Schwartza zastąpił Jim Caldwell, znany głównie z marnowania talentów Peytona Manninga w Colts. Atak ma potencjał być wielkim sukcesem, ale defensywa będzie wielką katastrofą. A uniknięcie katastrofy nie oznacza, że były pieniądze na załatanie wszystkich dziur w składzie. Dodatkowo to Detroit Lions, oni znajdą sposób, żeby zrobić sobie krzywdę.

Matt Stafford ma do dyspozycji Calvina Johnsonaa, absolutnie najlepszego obecnie WR-a w NFL. W tym roku jest wreszcie szansa, że rywale nie będą go mogli bezkarnie potrajać, bo do Lwów dołączył zeszłoroczny mistrz NFL Golden Tate oraz utalentowany rookie TE Eric Ebron. Z tyłu groźnie wygląda duet Reggie Bush i Joique Bell. Ta ofensywa ma wielkie szanse pobić kilka zeszłorocznych rekordów Denver Broncos, zwłaszcza że nie mają najtrudniejszego terminarza.

Tylko że wszystkie jardy i punkty pójdą na zmarnowanie, jeśli przeciwnicy uzbierają ich jeszcze więcej. Ndamukong Suh to genialny DT, zgoda, ale po pierwsze niewiele może bez jakiegokolwiek wsparcia, a po drugie jego niezdyscyplinowanie i głupie wybryki niejednokrotnie zrobiły drużynie spora krzywdę. Nick Fairley, który miał stworzyć zabójczy dueat z Suhem w d-line, ma ciągłe problemy z wagą, stawianiem się punktualnie na treningi i ogólnie tym wszystkim, z czym kojarzy wam się termin „profesjonalista”. W efekcie wylądował na ławce. Jedynym solidnym defensorem poza Suhem jest środkowy linebacker Stephen Tulloch, ale trudno po nim oczekiwać, że pokryje całe boisko. Aż strach pomyśleć ile jardów przeciwko tej secondary uzbierają Bears czy Packers.

Zresztą mecz Bears – Lions ma szansę pobić całą masę rekordów w ofensywie i rekordów nieudolności w defensywie. Nie mogę się doczekać.

 

Minnesota Vikings

Dotarliśmy wreszcie do mojego typu na czarnego konia sezonu. Vikings po cichu zbudowali najlepszą ekipę odkąd byli jedno INT Bretta Favre’a od Super Bowl.

W ofensywie brakuje tylko jednego elementu: quarterbacka. Czy będzie nim Teddy Bridgewater? Jeśli tak, Vikings mogą na dłużej zagościć w playoffach. Adrian Peterson to najlepszy running back w lidze, Greg Jennings solidny reciver, a Cordarrelle Patterson stanowi zagrożenie zawsze gdy tylko dotknie piłki, niczym Percy Harvin. Do tego naprawdę świetna linia ofensywna.

Nieco gorzej jest w defensywie, choć nawet bez Jareda Allena, który odszedł do Chicago, linia defensywna stanowi najlepszy element tej formacji. Nie najgorzej prezentuje się również secondary, ale linebackerzy to poważny problem.

Kibice Vikings mogą mieć jednak nadzieję na poprawę sytuacji z jeszcze jednego powodu. Nowym trenerem drużyny został Mike Zimmer, twórca defensywnych sukcesów obrony Bengals z ostatnich lat. Zanim objął posadę koordynatora w tej drużynie, obrona Cincinnati nie była ceniona wyżej niż obecna defensywa Vikings. Czy Zimmer zdoła zdziałać cuda drugi raz?

 

Mój typ: Dywizja dla Packers, dzika karta dla Vikings, trzecie miejsce Bears, stawkę zamkną Lions.

 

ZAPOWIEDŹ SEZONU 2014:

Zobacz też

Brak komentarzy

  1. Wedlug mnie to Bears zajma druga lokate w tej dywizji. Sytuacja w defensywie nie napawa optymizmem, ale gorzej niz w zeszlym sezonie grac nie bedzie(ciezko grac jeszcze gorzej). Twoja opinia o Tillmanie jest troche niesprawiedliwa, pomimo swojego wieku to bardzo dobry zawodnik. Niestety poprzedni sezon stracil przez kontuzje, ale w tym powinno byc lepiej.
    Poza tym, OL nie wyglada tak slabo. W zeszlym sezonie spisywala sie przyzwoicie, dajac Cutlerowi sporo swobody. Rowniez opinia o Longu jest troche zbyt surowa. Byc moze nie jest wybitnym zawodnikiem, ale do walorow czysto sportowych trzeba dodac spora charyzme, ktorej brakuje pierwszemu QB.

    1. Co do Longa to po prostu zerknąłem w indeksy Pro Football Focus, które są bardzo cenione w branży i tak też napisałem. Jeśli chodzi o Tillmana to nie jest złym zawodnikiem, ale daleko mu do tego postrachu reciverów sprzed kilku lat.

  2. Ponieważ każdy ma prawo do własnej opinii, uszanuję przekonania autora na temat Lions :). Wiele lat fatalnych ‚tradycji’ jest rzeczywiście po jego stronie.

    Moja opinia odnośnie Detroit, pewnie niezbyt obiektywna, jest jednak zasadniczo inna. Przede wszystkim, ani defensywa Detroit, ani kontrakty Megatrona i Stafforda, nie są absolutnie katastrofą. Z Suh’em jest faktycznie gorzej pod względem samego kontraktu, ale nie pod względem sportowym. To co publikują media, to w 80% bzdury i sztuczna nagonka na wizerunek bad boy’a, który doskonale się sprzedaje.

    A odnośnie samej prognozy na najbliższy sezon… Po wymianie prawie całego sztabu trenerskiego i udanym offseasonie, widoczne są poważne zmiany w ‚kulturze’ organizacyjnej Lions, a to było naprawdę bardzo potrzebne. Lions faktycznie byli synonimem samozniszczenia przez kilka ostatnich dekad…

    Stonowany i szanowany nowy head coach, Jim Caldwell, jest przeciwieństwem agresywnego i porywczego Jima Schwartza. Zarówno on, jak i nowy defensywny koordynator, Terryl Austin (wcześniej DB coach Ravens), a także nowy ofensywny koordynator, Joe Lombardi (wcześniej QB coach Saints), mają za sobą doświadczenia w drużynach które zwyciężyły w Superbowl. Podobnie zresztą jak nowy WR2, Golden Tate z Seattle i nowy SS, James Ihedigbo z Ravens. Czy to pomoże? Myślę że bardzo. Trudno to oczywiście przełożyć na wymierne parametry, ale jeśli Lions ograniczą liczbę kar, oczywistych błedów taktycznych i wpadek mentalnych, talent poszczególnych formacji może być wreszcie wykorzystany w odpowiedni sposób. A jeśli chodzi o wspomniany talent, jest znacznie lepiej niż było.

    Wzmocnienia w ATAKU. Golden Tate, plus powrót Ryana Broyles’a, plus Ebron, plus widoczny postęp Faurii, Rossa i Ogletree. Do tego odbudowana linia ofensywna, która jest jak widzę BARDZO niedoceniana przez autora (nie tylko Larry Warford – 2013 PFF Offensive Rookie of the Year).

    Wzmocnienia w OBRONIE. James Ihedigbo, George Johnson, Isa Abdul-Qddus, Jerome Couplin i Nevin Lawson. Nie są to jeszcze zawodnicy rozpoznawani dla szerszego grona, ale warto te nazwiska zapamiętać. Na pewno można również spodziewać się dalszych postępów ze strony młodych utalentowanych zawodników, takich jak Ziggy Ansah, Darius Slay, Bill Bentley, Devin Taylor i Tahir Whitehead. Steven Tulloch to świetny LB, ale nie najlepszy w Detroit! Prym wiedzie tutaj DeAndre Levy, a uzupełnią tą dwójkę Tahir Whitehead, Kyle Van Noy i Ashlee Palmer.

    Realnie, przynajmniej w oczach fana Lions, jedyną słabą pozycją Detroit jest obecnie CB, gdzie jest potencjał na znaczny progres, ale równie dobrze może być niewypał. Na pewno tę formację będą atakować przeciwnicy.

    Niezależnie jednak od poziomu talentu, myślę że największe znaczenie będzie mieć zmiana organizacyjna, kulturowa, nowy sztab trenerski. No i Golden Tate 🙂

    Mój typ dla NFC North:
    Packers 11-5
    Lions 10-6
    Bears 8-8
    Vikings 8-8 (Cordarelle…)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *