Super Bowl pozycja po pozycji

superbowl_xlviiDo Super Bowl coraz mniej czasu. Już w niedzielę na stadion w Nowym Orleanie wybiegną San Francisco 49ers i Baltimore Ravens. Zapraszam na analizę silnych i słabych stron obu drużyn na poszczególnych pozycjach.

 

OFENSYWA

Quarterback

49ers: Colin Kaepernick to jedna z największych sensacji tego sezonu. To niezmiernie dynamiczny gracz, który potrafi odmienić losy mecz zarówno akcjami biegowymi jak podaniowymi. Jest zabójczy w akcjach typu „read option”. W divisional round przeciwko Packers przebiegł 181 jardów, co jest rekordem NFL dla rozgrywającego. Nie bez znaczenia jest również fakt, że ma doświadczonego i wypróbowanego zmiennika w osobie Alexa Smitha, więc jego kontuzja nie oznacza końca szans 49ers.

Ravens: Joe Flacco ma za sobą fantastyczne play-offy, w których okazał się lepszy kolejno od Andrew Lucka, Paytona Manninga i Toma Brady’ego.  Jego atutem będzie bez wątpienia dużo większe doświadczenie. Ma za sobą pięć sezonów, w każdym awansował do play-offów. Żaden QB nie wygrał tylu wyjazdowych meczów w play-offach, ale mam wrażenie, że gdyby potrafił ustabilizować formę, nie musiałby grać tak często na wyjeździe.

Przewaga: Ravens, Flacco jest naprawdę w gazie w tym miesiącu

 

Running Backowie

49ers: Frank Gore to bardzo dobry, silny biegacz, niebezpieczny zwłaszcza w okolicach pola punktowego rywali. Świetnie spisuje się w akcjach typu „read option” i ustawieniu pistol, które preferują 49ers. Niestety nie jest zbyt dużym zagrożeniem w grze podaniowej. Jego zmiennik LaMichael James pojawia się na boisku rzadko, ale jest w stanie wyrywać duże ilości jardów w jednej akcji.

Ravens: Ray Rice należy do najlepszych running backów w lidze. Jest też jednym z najbardziej wszechstronnych. W sezonie zasadniczym złapał 61 podań na 478 jardów. Nawet jeśli ma słabszy dzień, absorbuje obronę na tyle, że Flacco może posyłać swoje ulubione długie podania za plecy defensive backów rywala. Ma też solidnego zmiennika w postaci Bernarda Pierce’a i jednego z najlepszych fullbacków w lidze, Vonte Leacha.

Przewaga: Ravens

 

Wide Reciverzy:

49ers: Drużyna mocno ucierpiała, gdy zabrakło Mario Manninghama, przede wszystkim dlatego, że absolutnie nie może pozwolić sobie na kolejne urazy na tej pozycji. Michael Crabtree odżył po zmianie quarterbacka i jest niezwykle groźną bronią w ataku. Randy Moss ma ogromne doświadczenie i wciąż niezłą motorykę jak na swoje lata. Jednak poza tą dwójką trudno znaleźć jakiekolwiek zagrożenie na tej pozycji. A.J. Jennkins nie złapał w tym sezonie żadnego podania, a Ted Ginn to specjalista od akcji powrotnych, jako WR złapał w sezonie zasadniczym i play-offach w sumie 3 podania na 4 jardy.

Ravens: Anquan Boldin i Torrey Smith w sumie złapali w  tych play-offach podania na niemal 500 jardów i 5 TD. Stanowią obecnie jeden z najgroźniejszych duetów na tej pozycji w lidze. Z kolei w osobie Jacoby’ego Jonesa Ravens mają wartościową opcję nr 3 na tej pozycji.

Przewaga: Ravens

 

Tight End:

49ers: Vernon Davis to jeden z pięciu czołowych graczy w lidze na tej pozycji. W sezonie zasadniczym Kaepernick nieco mniej go eksploatował, ale w play-offach wrócił do łask. Jest zawodnikiem niezmiernie trudnym do upilnowania, za szybkim dla linebackerów, za silnym dla secondary. Nieźle spisuje się również jako bloker. Delanie Walker daje solidne wsparcie z ławki.

Ravens: Ed Dickson to gracz spisujący się lepiej jako wsparcie dla linii ofensywnej, Dennis Pitta jako reciver. Żaden z nich nie ma jednak wszechstronności Davisa.

Przewaga: 49ers

 

Linia ofensywna:

49ers: To doświadczona grupa, w skład której wchodzi dwóch Pro Bowlerów, wybranych też do All-Pro. Według Football Outsiders to najlepsza linia ofensywna w lidze jeśli chodzi o blokowanie dla biegaczy, choć dość słaba w ochronie podającego. Jednak przy stylu gry Colina Kaepernicka utrzymanie klasycznej kieszeni jest znacznie mniej istotne.

Ravens: Według Football Outsiders lokują się w czołówce jeśli chodzi o blokowanie dla akcji biegowych i w środku stawki w ochronie rozgrywającego. Jednak jest to grupa , która przeszła w sezonie liczne zmiany. W play-offach jak na razie trzymają się nieźle, ale czy nie wyjdzie brak zgrania?

Przewaga: 49ers

 

DEFENSYWA

Linia obrony:

49ers: Jeszcze niedawno była to jedna z bardziej dominujących linii w lidze. Jednak od czasu kontuzji Justin Smith jest tylko cieniem samego siebie, a jego koledzy bez niego popadli w przeciętność.

Ravens: Haloi Ngata jest liderem tej formacji, która jednak nie spisuje się tak skutecznie jak w zeszłym roku. Mają zwłaszcza problemy w powstrzymywaniu gry biegowej, co w systemie 3-4, którym grają Ravens, jest podstawowym zadaniem linii defensywnej.

Przewaga: Brak

 

Linebackerzy:

49ers: Patrick Willis i NaVarro Bowman to najlepszy w lidze duet środkowych linebackerów. Aldon Smith przez większość sezonu był królem sacków, ale od czasu urazu Justina Smitha skupia się na nim cała uwaga linii ofensywnej rywala i Aldon jest praktycznie niewidoczny. Mimo to cały korpus linebackerów wygląda więcej niż solidnie.

Ravens: Dwa słowa. Ray Lewis. Terell Suggs w zeszłym roku zdobył tytuł dla najlepszego gracza obrony w lidze, ale po kontuzji ścięgna Achillesa nie wrócił jeszcze do formy.

Przewaga: 49ers

 

Cornerbackowie:

49ers: Żaden z cornerbacków z San Francisco nie jest gwiazdą, ale tworzą solidną grupę odpowiedzialną za jedną z najlepszych defensyw podaniowych w lidze.

Ravens: Od czasu kontuzji Lardariusa Webba Ravens nie mają solidnego cornerbacka. Defensywa podaniowa sytuuje się w okolicach środka ligi, ale dużo w tym zasługi duetu safety.

Przewaga: 49ers

 

Safety:

49ers: Dashon Goldson został wybrany w tym roku do pierwszej drużyny All-Pro. Jego partner, Donte Whitner, nie jest tak rozpoznawalny, ale to doświadczony, solidny gracz.

Ravens: Ed Reed uznawany jest za najlepszego gracza na tej pozycji, ale ma za sobą nieco słabszy sezon. Razem z  Bernardem Pollardem tworzą jeden z najbardziej agresywnych duetów, odpowiedzialny za wiele bolesnych zatrzymań. I dość często karany przez władze ligi za zbyt agresywną grę.

Przewaga: Brak

 

SPECIAL TEAMS

49ers: Dość przeciętna grupa, wyróżniająca się świetnymi puntami i katastrofalnym kickerem.

Ravens: Jedne z najlepszych special teams w lidze, ale ciągnie się za nimi fatalny występ przeciw Denver Broncos, gdy pozwolili rywalowi na dwa powroty na TD, jeden po kick-offie, drugi po puncie.

Przewaga: Ravens

 

SZTAB TRENERSKI:

49ers: Może słyszeliście już, że trenerami będą dwaj bracia? :) Jim Harbaugh odpowiada za niesamowitą metamorfozę San Francisco 49ers przed poprzednim sezonem oraz nie mniej zdumiewającą metamorfozę Uniwersytetu Stanforda kilka lat wcześniej. Trzon jego sztabu trenerskiego pracuje z nim przez dwa lata i ta stabilizacja jest dużym atutem 49ers.

Ravens: John Harbaugh zbudował w  Ravens drużynę o solidnych fundamentach, która rok w rok gra w play-offach, a biorąc pod uwagę, że średnio z roku na rok wymienia się połowa drużyn grających w play-off to niemałe osiągnięcie. Jednak do tej pory nie udało im się nawet wygrać AFC. W swoim sztabie zmienił w trakcie sezonu koordynatora ofensywy, ale wyszło to Ravens na dobre.

Przewaga: Brak

 

PODSUMOWANIE

Na czterech pozycjach lepsi są 49ers, na czterech Ravens, na trzech mamy równowagę. Nie ukrywam, że oczekuję wyrównanego spotkania. Mimo wszystko wydaje mi się, że defensywa 49ers ma nad swoimi odpowiednikami z Ravens większą przewagę niż ofensywa Baltimore nad ofensywą San Francisco.

Kluczem będzie powstrzymanie przez Ravens akcji „read option”. Mieli dwa tygodnie na przygotowanie i taśmy z dwóch meczy, w których te akcje były rozgrywane na oba sposoby. Jeśli zdołają zmusić Kaepernicka do pozostania w kieszeni i ograniczyć Franka Gore’a, to Joe Flacco i Ray Rice powinni dotrzeć w pole punktowe rywala wystarczającą ilość razy, by zdobyć mistrzostwo. Jednak po stronie Ravens niespecjalnie widzę kandydatów na taki wyczyn.

Mój typ: 20:17 dla 49ers

Super Bowl Storylines

Super_Bowl_XLVII_logoTak jak obiecałem wczoraj wracamy do sportu :) Na początek storylines. To całkiem poręczne angielskie słowo nie ma niestety polskiego odpowiednika.  Historie, wątki, tematy? Żadne z nich nie oddaje najlepiej sensu tego, co na użytek niniejszego tekstu zdefiniujmy jako „temat tak często wałkowany przez media, że wszyscy Amerykanie mają serdecznie dość”. Niemniej jednak w Polsce mogliście o niektórych rzeczach nie słyszeć.

 

1. Harbaugh Bowl

Jak już wspominałem, niedzielny finał będzie pierwszym w historii, w którym po przeciwnych stronach staną bracia w roli szefów sztabów trenerskich. Starszy o 15 miesięcy John prowadzi Baltimore Ravens już piąty sezon. W każdym z nich awansował do play-offów, ale do Super Bowl dotarł po raz pierwszy. Sam zakończył karierę zawodniczą na uczelni, a potem wytrwale piął się w górę drabiny trenerskiej, by przez posady asystentów w NCAA, a  potem w NFL dotrzeć do upragnionego stanowiska głównego trenera.

Kariera młodszego o Jima rozwijała się inaczej. Spędził 14 sezonów jako quarterback w NFL. W sumie by dość przeciętnym zawodnikiem, choć wyróżnił się w 1995 r., gdy jego Indianapolis Colts przegrali dopiero w finale AFC z Pittsburgh Steelers, a Harbaugh zajął drugie miejsce w głosowaniu na MVP sezonu zasadniczego, jedynie za Brettem Favrem z Green Bay Packers. Następnie Jim pracował jako trener w NCAA (z roczną przerwą na pracę w Oakland Riders w charakterze trenera rozgrywających). Wybił się jako trener Uniwersytetu Stanforda, gdzie wypromował Andrew Lucka, obecnego rozgrywającego Colts. Trenerem San Francisco 49ers został przed poprzednim sezonem i zmienił drużynę, która od lat nie potrafiła nawiązać do mistrzowskiej dynastii z lat 80-tych, w ekipę, która była o włos od awansu do Super Bowl. W tym roku mu się udało.

Za lepszego trenera uważany jest Jim, który w zadziwiający sposób odmienił 49ers, uratował karierę Alexa Smitha, a następnie podjął odważną decyzję, by w połowie sezonu wymienić Smitha na młodego i niepewnego Colina Kaepernicka. Jeśli wygra Super Bowl stanie się kandydatem do panteonu tych największych, razem z Billem Walshem, Tomem Coughlinem czy Bilem Belichickiem. Jednak John ma za sobą ogromne doświadczenie i znacznie bardziej doświadczony zespół. Tak czy inaczej rodzina Harbaugh wygra w niedzielę swój pierwszy Super Bowl.

 

2. Ostatnie szarża Raya Lewisa

Rayowi Lewisowi na pewno poświęcę na blog osobny wpis, gdy zakończy się jego ostatni mecz. Przed play-offami zapowiedział, że to jego ostatnia seria. Przed meczami z Broncos i Patriots odsyłałem go na emeryturę (zresztą nie tylko ja), tymczasem on nic sobie z tego nie robi. Przez 17 lat był twarzą Ravens, wybrano go w pierwszym drafcie po przeprowadzce klubu z Cleveland do Baltimore i od tej pory jest jej liderem.

Na boisku to absolutny wzór, zarówno pod względem sportowym, jak i charakterologicznym, ale poza boiskiem nie było już tak wesoło. Lewis ma szóstkę dzieci z czterema kobietami i był zamieszany w sprawę zasztyletowania dwóch młodych ludzi w Atlancie. Co prawda dostał tylko wyrok w zawieszeniu za utrudnianie śledztwa, ale wątpliwości pozostały.

Nie ulega wątpliwości, że Lewis ma wielkie serce do gry. Mimo słabszej niż kiedyś motoryki wciąż jest ważnym ogniwem mistrzów AFC. Sam mówił, że marzy, by odejść w glorii mistrza NFL. Ale najpierw musi pokonać 49ers.

 

3. Struś Pędziwiatr kontra Kulomiot

Obaj rozgrywający będą walczyli w tym meczu o uznanie. Joe Flacco do tej pory traktowany był jako solidny rozgrywający, ale nic ponad to. Sam kilkukrotnie powtarzałem tę opinię. W tym sezonie pokazał jednak, że drużyna może na niego liczyć, kiedy tego potrzebuje. Wciąż można mu zarzucić, że kiedy idzie dobrze należy do najwybitniejszych, ale kiedy idzie źle to pogrąża cała drużynę, ale wygląda na to, że chwilowo jest w trakcie dobrej serii. Jego znakiem firmowym stały się niesamowite dalekie podania.

Colin Kaepernick jest już traktowany jako jeden z najzdolniejszych graczy młodego pokolenia. Jeśli wygra w niedzielę stanie się pierwszym z nadzwyczaj utalentowanej gromadki rozgrywających wziętych w draftach 2011 i 2012, który zdobędzie mistrzostwo. Słynie z niesamowitych zdolności atletycznych i efektownych akcji biegowych.

Co ciekawe w finałach konferencji obaj pokazali, że potrafią wygrać mecz, jeśli przeciwnik odbiera im największy atut. Patriots bronili się przed długimi podaniami, Flacco skarcił ich krótki i średnimi. Falcons zrobili co w ich mocy, by utrzymać Kaepernicka w kieszeni, więc ten pobił ich grą podaniową niczym klasyczny pocket passer w typie Toma Brady’ego.

 

4. Dwie najlepsze defensywy?

Oba zespoły preferują podobny styl gry, oparty na twardej obronie i dużej ilości akcji biegowych. Oba mają w swoich składach fenomenalnych defensorów. Dla obrony Ravens to ostatnia szansa by zabłysnąć. Jej liderzy się starzeją i choć w ostatniej dekadzie byli najlepszą defensywą w lidze, to jednak ten sezon mają nieco słabszy. Z kolei 49ers to młoda, dynamiczna defensywa, której jednak czasem brakuje cwaniactwa i doświadczenia zespołu z Baltimore.

O Lewisie już wspominałem. Jednak może to być też ostatni mecz w barwach Ravens dla Eda Reeda. Jeden z najlepszych safety w historii jest po prostu za drogi, by Ravens mogli pozwolić sobie na zatrzymanie go. W lidze mówi się, że po sezonie może podpisać kontrakt z Patriots (tak, proszę!). Reed i Lewis przez ostatnią dekadę zatrzymali wiele ofensyw. Czy wzbiją się na wyżyny po raz ostatni?

San Francisco mają wszelkie podstawy mniemać, że dla tej dekady będą tym, czym Ravens byli dla ubiegłej. Jednak aby przejąć w pełni pałeczkę, muszą pokonać odchodzącego mistrza. Czy jest coś bardziej hollywoodzkiego?

 

5. Randy Moss

Ten facet to jeden z najlepszych reciverów w historii ligi. Sam uważa, że jest najlepszy (Jerry Rice pokłada się ze śmiechu). Przy okazji ma charakterek, który niewątpliwie utrudnił mu karierę i sprawił, że nie pokazał pełni swoich możliwości. Super Bowl będzie dla niego okazją, chyba ostatnią, na pierwszy w życiu tytuł. Był członkiem słynnej drużyny Patriots, która w 2007 r. wygrała wszystkie mecze w sezonie, by w końcu ulec w Super Bowl New York Giants. Moss złapał w nim podanie na TD, ale to nie wystarczyło.

Moss jest posiadaczem wielu rekordów, trzecim na liście największej ilości jardów złapanych podań i drugim pod względem złapanych podań na TD. Ale wciąż nie ma upragnionego pierścienia.

 

Zapraszam jutro na porównanie obu drużyn na poszczególnych pozycjach.

Super Bowl XLVII dla początkujących

W zeszłym tygodniu na blogu było cicho, bo właściwie nic godnego uwagi się nie działo. Pro Bowl było minęło, podobno tym razem zawodnicy udawali, że się starają :)

Super_Bowl_XLVII_logoJuż w niedzielę Super Bowl, dzień na który każdy fan footballu czeka z niecierpliwością cały rok. Otrząśnięcie się po porażce Patriots w finale AFC trochę mi zabrało, ale w tym tygodniu ruszam z cyklem wpisów poświęconych finałowej konfrontacji.

Na początek wpis, który nic nowego nie powie starym wygom od lat śledzącym rozgrywki, jednak postanowiłem zebrać najważniejsze informacje dla kibiców, którzy nie interesują się na co dzień NFL.

 

1. Co to jest Super Bowl?

Super Bowl to od 1970 r. finał ligi NFL, najlepszej na świecie ligi footballu amerykańskiego. Grają w niej najlepsi przedstawiciele konferencji NFC oraz AFC. Pierwszym Super Bowl był jednak mecz rozgrany w 1967 r., który miał ustalić, która z dwóch rywalizujących lig zawodowego footballu jest lepsza – NFL czy AFL. W 1970 r. obie ligi połączyły się, formując dwie osobne konferencje.

Super Bowl to najbardziej wartościowy pod względem finansowym pojedynczy mecz w światowym sporcie i kwintesencja najlepszego co ma football do zaoferowania.

 

2. Kto zagra w tegorocznym Super Bowl?

Mistrzowie AFC Baltimore Ravens, największa sensacja tegorocznych play-off oraz mistrzowie NFC San Francisco 49ers.

 

3. Kiedy będzie Super Bowl?

W niedzielę, 3 lutego o godzinie 18.00 czasu nowojorskiego czyli o północy naszego czasu. W lewej kolumnie bloga znajduje się specjalny zegar odliczający czas do tego wydarzenia.

 

4. Gdzie można obejrzeć transmisję Super Bowl?

Niestety w telewizji pokazywać to będzie tylko ESPN America, dostępna na niektórych platformach satelitarnych i kablowych. W przeciwieństwie do ubiegłego roku nie będzie go pokazywać Polsat Sport. Można też obejrzeć w internecie, po więcej szczegółów zapraszam do mojego poradnika Jak i gdzie oglądać NFL w Polsce.

 

5. Czy poza footballem będzie coś ciekawego?

Niestety tak. Piszę niestety, bo zawsze wkurzało mnie dodawanie masy innych wydarzeń do święta sportowego jakim jest Super Bowl. Przez to mecz trwa znacznie dłużej niż typowe spotkanie footballowe, które i tak z typowym dla Amerykanów zmysłem do zarabiania pieniędzy przerywane jest często blokami reklamowymi.

Jednak zrozumiałe jest, że organizatorzy wydarzenia, które ogląda cała Ameryka przygotowują też coś dla tych, którzy sportem interesują się mniej. Kibice mogą telewizor włączyć spokojnie pół godziny po rozpoczęciu transmisji. Wcześniej będzie całe mnóstwo gadających głów, przemówienia, myśliwce US Air Force nad stadionem i Alicia Keys śpiewająca hymn USA.

Z kolei w przerwie wystąpi Beyonce. Na szczęście niczego bardziej żenującego od show, który dwa lata temu dali Black Eyed Peas nie zaprezentuje.

 

6. Co jest specjalnego w reklamach podczas Super Bowl?

Przede wszystkim są najdroższe na świecie. 30 sekund kosztuje przeszło milion dolarów.

Po drugie marketingowcy z całych Stanów w napięciu czekają na ten wieczór. Wówczas firmy pokazują najlepsze reklamy, które często przechodzą do legendy. Telewidzowie w napięciu oglądają bloki reklamowe, a potem jak grzyby po deszczu powstają rankingi najlepszych reklam podczas Super Bowl.

A wszystko zaczęło się od tej reklamy Apple’a niemal 30 lat temu:

Zapraszam na mojego bloga w tym tygodniu. Obiecuję, że kolejne wpisy skupią się już tylko na sporcie.

Harbaugh Bowl w finale NFL

W tegorocznym Super Bowl zmierzą się drużyny prowadzone przez braci Harbaugh: San Francisco 49ers i Baltimore Ravens. Będzie to pierwszy taki przypadek w historii NFL. W zeszłym John i Jim Harbaugh byli pierwszymi braćmi na stanowisku trenerów, którzy stanęli naprzeciwko siebie w meczu sezonu zasadniczego. Tym razem stawka będzie dużo wyższa. Jak do tego doszło?

 

superbowl_xlviiNew England Patriots – Baltimore Ravens 13:28

Z bólem serca muszę przyznać, że mecz ten wygrała drużyna lepsza w niemal każdym elemencie gry. Patriots po prostu nie zasłużyli na drugi z rzędu awans do Super Bowl.

Od kilku lat defensywa Patriots ma proste zadanie: wytrzymać na tyle, by dać Tomowi Brady’emu i jego ofensywie czas na rozstrzygnięcie meczu. I przez cała pierwszą połowę trzymała się świetnie. Skutecznie zatrzymali Raya Rice’a i uniemożliwili Joemu Flacco granie jego ulubionych długich podań (choć mieli tu nieuczciwą przewagę ze względu na bardzo silny wiatr wiejący w niedzielę w Massachusetts). Jednak Brady i spółka nie wykorzystali szansy na odskoczenie, wypracowując jedynie 6-punktową przewagę.

Kluczową akcją tego meczu było dość niepozorne podanie w 10 minucie pierwszej kwarty do Anquana Boldina, którego do tej pory skutecznie wyłączał z gry Aqib Talib. Cornerback Patriots znów wyprzedził rywala, przerwał podanie i Ravens zostali zmuszeni do puntu, jednak Talib zszedł z boiska trzymając się za podudzie. Nie wrócił już do gry.

Jego brak szczególnie było widać w drugiej połowie, gdy miałem wrażenie, że zespoły zamieniły się koszulkami, zwłaszcza w ofensywie. Po prostu Ravens zaczęli grać jak Patriots. Ograniczyli nieskuteczną w tym meczu grę biegową (choć kilka biegów Bernarda Pierca zasiało spustoszenie w szeregach defensywy Pats) i zaczęli posyłać mnóstwo krótkich i średniej długości podań. Trudno mi powiedzieć co się dokładnie stało w obronie Patriots, jako że na telewizyjnym obrazie nie widać ustawienia wszystkich graczy, ale mam wrażenie, że Patriots cofając się głęboko w obronie przed głębokimi podaniami odsłonili nieco ten krótszy dystans. Reciverzy Ravens nader często zostawali tam jeden na jeden z obrońcami, a taką rywalizację z Boldinem byłby w stanie w ekipie Patriots wytrzymać tylko Talib. W efekcie Boldin zaliczył dwa przyłożenia i Ravens wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do końca.

Trochę jednak dziwi, że Patriots nie dostosowali obrony do zmian w ofensywie gości. Zwłaszcza, że przecież widują podobną ofensywę na co dzień na treningach, a Brady (nie licząc wczorajszego meczu) to jednak rozgrywający o klasę lepszy od Flacco.

Brady znów zanotował bardzo słaby mecz przeciwko Ravens, podobnie jak w zeszłorocznym finale AFC. Wówczas niespodziewanie uratowała go obrona, tym razem obrona i special teams dały mu szansę. Niemal każdą akcję Patriots zaczynali w okolicach własnego 30-40 jarda, co jest świetną pozycją startową. Jednak z czterech wycieczek do red zone i piątej na 25 jard przeciwnika wynieśli tylko jedno przyłożenie i dwa field goale, czyli 13 punktów na 35 możliwych. Ravens w czterech wycieczkach do red zone zdobyli 28/28.

Mam (i miałem już w trakcie meczu) sporo zastrzeżeń do Billa trenera Belichicka i jego sztabu. Po pierwsze fatalne zarządzanie zegarem (tu akurat częściowo winny był też Brady) pozbawiło Patriots w końcówce pierwszej połowy przynajmniej jednej dodatkowej akcji, która mogła skończyć się przyłożeniem zamiast field goala.

Po drugie kilkukrotnie serie ofensywne Pats kończyły się w okolicy 35 jarda. Wówczas Belichick ordynował punty. Z Bradym jako rozgrywającym. Ja rozumiem, że przy nieźle spisującej się defensywie lepiej mieć rywala na ich 10 jardzie, a nie na 35. Rozumiem, że przy silnym wietrze field goal z ponad 50 jardów to czysty hazard. Ale nie rozumiem aż tak konserwatywnego podejścia. Na miejscu Belichicka dałbym piłkę Brady’emu jeszcze raz do rąk i kazał mu zdobyć tą pieprzoną pierwszą próbę! Tak grać mogą zespoły z silną defensywą i słabym rozgrywającym, a Patriots nie spełniali żadnego z tych warunków.

O braku dostosowania obrony do zmiany taktyki Ravens już pisałem.

Ravens są drużyną potencjalnie słabszą i wciąż uważam, że Patriots powinni ten mecz wygrać. Tak naprawdę przegrali przede wszystkim z Johnem Harbaugh, który znakomicie ustawił swój zespół, wykorzystując do maksimum jego atuty i niwelując wszystkie potencjalne przewagi Patrios. Belichick nie potrafił zrobić tego samego (za wyjątkiem special teams) i w nagrodę może dziś jechać na ryby, by przemyśleć co należy naprawić, by Brady wreszcie sięgnął po upragniony czwarty tytuł mistrzowski.

 

Atlanta Falcons – San Francisco 49ers 24:28

Oglądając to spotkanie miałem poczucie niesamowitego déjà vu. Matt Ryan zaczyna fenomenalnie, przeciwnicy patrzą po sobie bezradnie, Falcons obejmują wysokie prowadzenie. A potem zaczyna się masakra. Masakra gospodarzy.

49ers okazali się jednak skuteczniejsi od Seahawks i swój 17-punktowy comeback dociągnęli do końca. Jeszcze żaden zespół w historii NFL nie wygrał meczu play-off na wyjeździe przegrywając w którymś momencie 14 lub więcej punktami.

Muszę przyznać, że nie potrafię rozgryźć Matta Ryana. W sezonie zasadniczym jest naprawdę świetny. Co prawda nie klasy Brady’ego, Paytona Manninga, Rodgersa czy Breesa, ale niewiele im ustępuje. A potem przychodzą play-offy i jest cieniem samego siebie. W meczu z Seahawks uratował się niesamowitymi ostatnimi 30 sekundami. Przeciwko 49ers grał dobrze przez 17 minut – pierwszą kwartę i dwie ostatnie minuty drugiej kwarty. W drugiej połowie popełnił dwie fatalne straty, które obciążają jedynie jego konto. Co prawda straty te nie doprowadziły bezpośrednio do jakiejś katastrofy (głównie dzięki obronie Falcons), ale kompletnie wybiły z rytmu ofensywę Atlanty, która nie zdobyła nawet jednego field goala w drugiej połowie.

Trzeba przyznać, że Falcons wyciągnęli wnioski z porażki Packers w poprzedniej rundzie i ustawili obronę w taki sposób, by uniemożliwić QB San Francisco, Colinowi Kaepernickowi, akcje biegowe. Udało im się to o tyle, że Kaepernick miał tylko jedną udaną akcję biegową w całym meczu. Jednak skupienie na Kaepernicku przepłacili dużymi kawałami jardów wyrywanymi przez RB Franka Gore’a w akcjach typu Zone Read. Ogólna zasada ich działania wyjaśniona jest na filmiku poniżej (choć w wykonaniu 49ers ta akcja wygląda nieco inaczej, to zasada współpracy QB z RB jest taka sama).

 

Ogromnym sukcesem 49ers było całkowite niemal wyeliminowanie gry biegowej Falcons. Nie pozwolili im na bieg dłuższy niż 12 jardów, średnio 3.5 jarda na próbę. Co prawda Mat Ryan zgromadził niemal 400 jardów podaniowych, ale poza pierwszą kwartą nie przełożyło się to na punkty. Podobnie jak w meczu Patriots i Ravens kluczowa okazała się egzekucja. 49ers w czterech wycieczkach do Red Zone zdobyli 21 na 28 możliwych punktów (raz stracili fumble niemal na linii pola punktowego). W przypadku Falcons było to 10 na 21. Szczególnie bolesna była nieudana czwarta próba z 4 jardami do przejścia 10 jardów od pola punktowego 49ers na minutę przed końcem meczu. Gdyby Falcons zdobyli wówczas przyłożenie, goście już zapewne by się nie podnieśli.

Falcons nie zasłużyli na awans do Super Bowl. Dopóki ta drużyna nie nauczy się grać równo całego spotkania, dopóty marzenia Ryana i spółki o tytule mistrzowskim nie zostaną zrealizowane. Może klub powinien Ryanowi zatrudnić psychologa, bo widać, że problem nie tkwi w jego umiejętnościach, a w psychice.

Zapowiedź finału NFC

NFC logoPo jednej stronie Falcons, drużyna która wreszcie wygrała mecz w play-offach, po drugiej 49ers, ekipa z ogromnymi tradycjami, która po wieloletnim kryzysie już drugi raz z rzędu melduje się w finale NFC. Zespół z San Francisco pięciokrotnie wygrywał w Super Bowl, ale po raz ostatni osiemnaście lat temu, gdy Jerry Rice łapał podania od Steviego Younga. Atlanta tylko raz, czternaście lat temu, zagrała w Super Bowl. Nigdy go nie wygrała. Dla obu tych drużyn awans do finału będzie ogromnym osiągnięciem.

Powszechnie za faworytów uważani są 49ers, mimo że grają na wyjeździe. Przede wszystkim dysponują naprawdę dominującą obroną, drugą, a według niektórych wskaźników nawet pierwszą w NFL i bez cienia wątpliwości najlepszą spośród czterech ekip, które pozostały jeszcze w rywalizacji. Patrick Willis i NaVarro Bowman tworzą najlepszy duet środkowych linebackerów w lidze, a Aldon Smith jest chyba najlepszym specjalistą od atakowania rozgrywającego rywali, zwłaszcza gdy po drugiej stronie boiska szaleje Justin Smith, nieco go odciążający.

Naprzeciwko nich stanie ofensywa dowodzona przez Matta Ryana, którego otacza sporo wątpliwości. Mimo że w czwartym swoim meczu w play-offach zdołał odnieść w końcu pierwsze zwycięstwo, to jednak styl w jakim tego dokonał, pozostawia wiele do życzenia. W poprzedniej rundzie zobaczyliśmy dwa różne zespoły Falcons. Pierwszy grał przez trzy kwarty i wypracował łatwą przewagę nad Seahawks. Drugi roztrwonił ją całkowicie w czwartej kwarcie i tylko rozkojarzeniu obrony Seahawks w ostatnich 30 sekundach meczy Falcons zawdzięczają awans. Ryan w tych ostatnich 30 sekundach był fenomenalny. Ale wcześniej znów grał sporo poniżej oczekiwań. Mecz przeciwko świetnej obronie San Francisco będzie dla niego okazją do udowodnienia, że potrafi grać znakomicie nie tylko w sezonie zasadniczym, ale i pod dużo większą presją w play-offach.

Bez wątpienia ułatwią mu to reciverzy, którzy poważnie przetestują obronę podaniową 49ers. Julio Jones, Roddy White i TE Tony Gonzalez stanowią jedną z najsilniejszych grup w lidze, na równi z korpusami Patriots czy Packers. Ten ostatni to absolutny rekordzista wszechczasów jeśli chodzi o pozycję TE, a jednak wciąż głodny sukcesów, bowiem zeszłotygodniowy triumf nad Seahawks był jego pierwszym zwycięstwem w postseason, mimo że w lidze gra już 12 lat.

Przeciwko Seahawks nadspodziewanie dobrze spisała się ofensywa biegowa, która w sezonie zasadniczym była raczej piętą achillesową Atlanty. 49ers dysponują jedną z najlepszych defensyw przeciwko akcji biegowych, ale forsowanie tego sposobu gry otworzy nieco pole dla Ryana i jego reciverów.

 

Po drugiej stronie stanie największa sensacja tych play-offów, czyli drugoroczny QB Colin Kaepernick, który nie tylko zaaplikował Packers 263 jardy podaniowe, ale i rekordowe 181 jardów biegowych. Przebijał się przez obronę Green Bay jak chciał, zdobywając biegiem oszołamiające 11 jardów na próbę (5 jardów na próbę to normalnie wynik znakomity).

Falcons będą mieli jedną przewagę nad Packers, a mianowicie świeżą taśmę meczową. W końcówce sezonu zasadniczego 49ers przestali grać akcje z formacji „pistol” (QB znajduje się kilka jardów za centrem, ale nie tak daleko jak w formacji „shotgun”) oraz opcję. Dlatego te rozwiązania ofensywne siały takie spustoszenie w szeregach Packers, którzy nie byli na to gotowi.

Obrona Falcons nie należy do czołówki ligi. Ich zadanie będzie tym trudniejsze, że Kaepernick to nie typowy biegający QB w stylu Tima Tebow czy Michaela Vicka, ale potrafi również rywalom mnóstwo krzywdy pozostając w kieszeni i podając do swoich reciverów, którzy mają więcej miejsca, dzięki obronie przeciwko nietypowym akcjom biegowym.

 

Dla Falcons kluczem będzie cierpliwe utrzymywanie Kaepernicka w kieszeni. Nie mogą mu pozwolić na ucieczki na zewnątrz. Jeśli QB 49ers będzie musiał przyjąć rolę klasycznego podającego, jest mniej groźny. Co nie znaczy, że Falcons będzie łatwo, bo Michael Crabtree, Randy Moss i Vernon Davies tylko czekają na luźniejszą obronę przeciwko podaniom.

Tak naprawdę cały mecz sprowadza się do defensywy Falcons i postawy Matta Ryana. Jeśli Ryan zagra jak w sezonie zasadniczym i będzie sprawnie zdobywał kolejne jardy i punkty, a jego defensywa zdoła zatrzymać Kaepernicka, Falcons awansują do Super Bowl. Tylko mało kto w to wierzy. Moim zdanie Ryan popełni kilka kluczowych strat, a Kaepernick wykorzysta skupienie obrony na jego akcjach biegowych i poda na ponad 300 jardów i minimum dwa przyłożenia. Trzecie zdobędzie biegiem. A 49ers awansują do Super Bowl, gdzie zmierzą się z Patriots.

Choć jako kibic Patriots wolałbym, by to Falcons wygrali NFC :)

Zapowiedź finału AFC

Payton Manning w Broncos, Andrew Luck w Colts, Tim Tebow w Jets, a  Mario Williams w Bills. W tym roku w AFC byliśmy świadkami sporych zmian. Jednak niezależnie od tego, znów w finale konferencji spotykają się te same drużyny co przed rokiem: New England Patriots i Baltimore Ravens. Jednak mimo tych samych logotypów i wielu znajomych twarzy, sytuacja przed tym meczem jest zupełnie inna niż przed zeszłym rokiem, kiedy mierzyły się dwie ekipy uważane za podobnie silne.

AFC logoPrzede wszystkim zmieniła się równowaga sił w obronie. Defensywa Ravens, mimo tryumfalnego powrotu z zaświatów Raya Lewisa, nie jest tą zabójczo szczelną formacją, którą obserwowaliśmy przez ostatnią dekadę. Zwłaszcza defensywa podaniowa. Po kontuzja Lardariusa Webba Ravens stali się niezmiernie podatni na długie podania, co świetnie wykorzystał Payton Manning w Divisional Round.

Obrona biegowa pozostawia wiele do życzenia. Choć Ray Lewis wzmocnił ten element gry, to jednak w sezonie zasadniczym Ravens mieli dopiero 26-tą obronę przeciwko akcjom biegowym w lidze (wg Football Outsiders). Także w play-offach Colts i Broncos, nie posiadający specjalnie zabójczej gry biegowej, byli w stanie wyrwać w ten sposób sporo jardów. Colts zaliczyli 152 jardy, co daje zabójczą średnią 5,1 jarda na próbę i to w wykonaniu debiutantów przy wsparciu co najwyżej przeciętnej linii ofensywnej. Z Broncos było już nieco lepiej, bo 125 jardów przy  3 jardach na próbę. Jednak w sytuacji, gdy Denver nie mają zdrowego żadnego wszechstronnego running backa i ustawienie personelu jasno mówiło czy będą biec czy podawać (jeden z ich RB jest dobry tylko w chronieniu rozgrywającego, a  drugi potrafi tylko biegać), 3 jardy na próbę to o wiele za dużo.

 

Naprzeciwko tej dziurawej defensywy stanie najlepsza bez dwóch zdań ofensywa w całej lidze. Tom Brady to jeden z najlepszych rozgrywających w historii, a do pomocy ma bardzo solidną ekipę, ale prawdziwa siła Patriots leży w ich „no-huddle offense”. W dużym skrócie, Patriots opracowalinowatorski system komunikacji, który umożliwia im ustawienie się i rozpoczęcie nowej akcji w kilka sekund po zakończeniu poprzedniej, a nie jak u większości ofensyw w lidze, po kilkunastu-dwudziestu kilku. Sprawia to, że nader często biegną (bo w większości w tym trybie Pats grają akcje biegowe) przeciwko nieprzygotowanej obronie, wyrywając ogromne ilości jardów.

Podstawową różnicą pomiędzy zeszłorocznymi Patriots, a  tegorocznymi jest właśnie gra biegowa, która uczyniła ich no-huddle offense tak zabójczą. Steven Ridley i Shane Vereen byli nieaktywni przeciwko Ravens w zeszłym roku. W tym na pewno będą znaczącą częścią ofensywnego planu aktualnych mistrzów AFC. W meczu poprzedniej rundy play-off przeciwko Houston Texans, obaj zanotowali w sumie cztery z pięciu przyłożeń swojej drużyny.

Do tego Brady ma zestaw naprawdę mocnych reciverów, choć zabraknie Roba Gronkowskiego, który ponownie złamał rękę i nie zobaczymy go do końca sezonu. Niepewny jest też występ miniaturowego Danny’ego Woodheada, wszechstronnego gracza od zadań specjalnych, który jest w stanie zrobić wszystko, czego Brady w danej chwili potrzebuje.

 

Drugą ogromną różnicą pomiędzy Patriots w wersji 2011 i Patriots w wersji 2012 jest ich defensywa. Linia obrony i linebackerzy należą do czołówki ligi. Także secondary, kompletnie przebudowana w porównaniu z zeszłym rokiem (z pierwszego składu pozostał tylko Devin McCourthy, który zmienił pozycję) wreszcie jest w stanie wytrzymać rywalizację. Może nie należy do ligowej czołówki, ale nie jest już ziejącą dziurą. Aqib Talib jest w stanie wytrzymać grę jeden na jeden z większością reciverów w lidze, a Alfonzo Denard, Steve Gregory i McCourthy mogą czasem zgubić swoich graczy, ale za to są w stanie pojawić się znikąd, by przechwycić podanie z najmniej dogodnym dla przeciwnika momencie.

Naprzeciwko nich staje ofensywa, której plan na każdy mecz jest właściwie taki sam: akcje biegowe Raya Rice’a i co jakiś czas daleka bomba podaniowa Joego Flacco. Jeśli obrona łyknie „play-action” (czyli pozorowaną akcję biegową, będącą w rzeczywistości podaniem) Flacco, posiadacz jednego z najsilniejszych ramion w footballu, potrafi skarcić przeciwnika zabójczą długą piłką, co świetnie widzieliśmy przeciwko Broncos. A i sam Ray Rice jest w stanie narobić niemało zamieszania. Największą niewiadomą jest Joe Flacco. To zawodnik, który potrafi rozegrać zarówno mecz genialny, jak i katastrofalny. Jeśli obronie Patriots uda się wymusić na nim kilka błędów, może być szybko po meczu.

 

Patriots są faworytami finału AFC. Kluczem do ich zwycięstwa będzie jednak obrona. Przede wszystkim muszą wytrzymać przeciwko Rayowi Rice’owi i nie pozwolić mu zdobywać wielu jardów w sytuacjach biegowych. Vince Wilfork musi wytrzymać na linii wznowienia akcji, a Chandler Jones (ograniczony kontuzją kostki) i Rob Ninkovich skutecznie zamykać boki i nie pozwolić Rice’owi uciec na zewnątrz. Jeśli to im się uda, Mayo, Spikes i Hightower łatwo przechwycą Rice’a, nim ten narobi wielkich szkód. Wówczas kluczowym człowiekiem będzie Talib. Będzie musiał wytrzymać jeden na jeden przeciwko świetnemu reciverowi, Anquanowi Boldenowi. Jeśli to mu się uda, Flacco będzie miał ogromne trudności ze znalezieniem celu dla swoich podań. Defensywa musi jak najszybciej doprowadzić do odzyskania piłki, by nie dać zmęczonej szybkim tempem defensywie Ravens czasu na odpoczynek.

W ofensywie kluczem będzie jak najwcześniejsze ustanowienie skutecznej gry biegowej, która pozwoli wymęczyć obronę rywala. Otworzy też Brady’emu możliwość rozmontowania Ravens swoimi zabójczymi podaniami. Ogromnym ciosem jest strata Gronkowskiego, który nie tylko jest potężnym i skuteczny reciverem, ale też zabójczym blokerem w grze biegowej. Ravens będą musieli zdusić akcje biegowe i zdominować środek boiska, gdzie trafia większość podań Brady’ego i szaleją Aaron Hernandez, Wes Welker czy Shane Vereen (oraz Woodhead, jeśli zagra).

Ostatnią niezmiernie istotną rzeczą będzie ograniczenie akcji powrotnych Ravens, którzy są w tym elemencie bardzo silni, według Football Outsiders mają najlepsze special teams w lidze. W poprzedniej rundzie play-off Houston Texans potrafili zdziałać cokolwiek w ofensywie tylko, jeśli dzięki akcjom powrotnym uzyskiwali dobrą pozycję startową. A jest to drużyna zbudowana w podobnym stylu jak Ravens.

 

Patriots mają gigantyczną przewagę w ataku oraz obronę, która przy dobrej grze może dotrzymać tempa ofensywie rywali. Jeśli special teams nie pokpią sprawy, a  secondary nie da rywalom wbiegać za plecy (jak to uczynili tydzień temu Broncos) to nie widzą innej możliwości, niż awans Patriots do Super Bowl.

Mecz rozpocznie się w niedielę o 18:30 miejscowego czasu (00:30 polskiego czasu).

Reprezentacja Polski w footballu amerykańskim zadebiutuje już za dwa tygodnie

2 lutego w Atlas Arenie w Łodzi pierwsze oficjalne spotkanie międzypaństwowe zagrają polscy footballiści. Ich przeciwnikami będzie mistrz Europy z 2005 r. – Szwedzi.

superarenaWczoraj podano skład 37 graczy wyselekcjonowany spośród najlepszych graczy PLFA (Polskiej Ligi Footballu Amerykańskiego) oraz najlepszych Polaków występujących za granicą, przez trenera kadry, Macieja Cetnerowskiego, na co dzień szkoleniowca mistrzów Polski, Seahawks Gdynia. Znalazło się w nim m.in. dziesięciu graczy Seahawks, ośmiu z Giants Wrocław i siedmiu z Devils Wrocław.

Ciekawą postacią jest QB Bart Zemanek, grający na co dzień w uniwersyteckiej drużynie York Lions w Kanadzie. Nie było go na ostatnim zgrupowaniu, ale przyjedzie na kolejne, w dniach 26-27 lutego, by powalczyć o miejsce w meczowej trzydziestce.

Zobacz pełny skład kadry

Zobacz zdjęcia z ostatniego zgrupowania

 

Mecz  w Łodzi zostanie rozegrany w footballu w odmianie halowej, różniącej się nieco od tej granej na stadionach. Przede wszystkim boisko jest niemal dwa razy krótsze. Pola punktowe mają osiem jardów, a przestrzeń między nimi 50 jardów. Nie ma puntów, więc jeśli przejście dziesięciu jardów w czterech próbach się nie powiedzie, trzeba oddać piłkę przeciwnikowi.

Oba zespoły składają się z ośmiu, a nie jedenastu graczy, jak ma to miejsce w tradycyjnej odmianie footballu. W ataku najczęściej spotyka się formację z trzema liniowymi, rozgrywającym, dwoma wide reciverami, jednym running backiem i jednym tight endem, choć tak jak w odmianie stadionowej formacje w różnych akcjach do pewnego stopnia się różnią.

Dokładniejsze zasady footballu halowego, więcej informacji o meczu i system do zakupu biletów przez internet można znaleźć na oficjalnej stronie spotkania www.superarena.pl.

 

[EDIT]: TVP Sport pokaże retransmisję meczu o w sobotę 2 lutego o 20:35

NFL All Pro Team 2013

NFL LogoW całej ekscytacji związanej z drugą rundą ply-offów w NFL, niemal niezauważona przeszła informacja o wybraniu przez Associated Press All Pro Team 2013, czyli najlepszych graczy na każdej pozycji, odpowiednika pierwszej piątki NBA czy najlepszej jedenastki mistrzostw świata.

Na All Pro Team głosuje 50 dziennikarzy z całego kraju. Przynajmniej w wersji AP, bo wybieranych jest wiele najlepszych drużyn, ale to ta AP uznawana jest za „oficjalną”. Więcej na ten temat na Wikipedii.

Lista tegorocznych wyróżnień:

Pierwsza drużyna:
QB:  Peyton Manning, Broncos
RB:  Adrian Peterson, Vikings (jednogłośnie), Marshawn Lynch, Seahawks
FB:  Vonta Leach, Ravens
TE:  Tony Gonzalez, Falcons
WR:  Calvin Johnson, Lions; Brandon Marshall, Bears
OT:  Duane Brown, Texans; Ryan Clady, Broncos
OG:  Jahri Evans, Saints; Mike Iupati, 49ers
C:  Max Unger, Seahawks
DE:  J.J. Watt, Texans (jednogłośnie), Cameron Wake, Dolphins
DT:  Geno Atkins, Bengals; Vince Wilfork, Patriots
OLB:  Von Miller, Broncos; Aldon Smith, 49ers
ILB:  Patrick Willis, 49ers; NaVorro Bowman, 49ers
CB:  Richard Sherman, Seahawks; Charles Tillman, Bears
S:  Earl Thomas, Seahawks; Dashon Goldson, 49ers
P:  Andy Lee, 49ers
K:  Blair Walsh, Vikings
KR:  Jacoby Jones, Ravens

Druga drużyna:
QB:  Aaron Rodgers, Packers
RB:  Alfred Morris, Redskins; Jamaal Charles, Chiefs
FB:  Jerome Felton, Vikings
TE:  Jason Witten, Cowboys
WR:  A.J. Green, Bengals; Andre Johnson, Texans
OT:  Joe Thomas, Browns; Joe Staley, 49ers
OG:  Marshal Yanda, Ravens; Logan Mankins, Patriots
C:  Maurkice Pouncey, Steelers
DE:  Justin Smith, 49ers; Julius Peppers, Bears
DT:  Justin Smith, 49ers; Ndamukong Suh, Lions; Haloti Ngata, Ravens
OLB:  Chad Greenway, Vikings; Ahmad Brooks, 49ers; Clay Matthews, Packers; and DeMarcus Ware, Cowboys
ILB:  Daryl Washington, Cardinals; London Fletcher, Redskins
CB:  Champ Bailey, Broncos; Tim Jennings, Bears
S:  Eric Weddle, Chargers; Jairus Byrd, Bills
P:  Thomas Morstead, Saints
K:  Phil Dawson, Browns
KR:  David Wilson, Giants.

 

Niestety do All-Pro nie dostał się Sebastian Janikowski, który podobnie jak w głosowaniu do Pro Bowl przegrał z Philem Dawsonem. Tym razem tylko jednym głosem. Dwóch graczy wybranych zostało przez wszystkich głosujących: J.J. Watt z Texans, który zapewne zgarnie nagrodę dla Defensywnego Gracza Roku i Adrian Peterson z Vikings, który jest jednym z dwóch głównych kandydatów na MVP. Ciekawy jest też przypadek Justina Smitha, który dostał się do drugiej drużyny na dwóch pozycjach. Jego naturalną pozycją jest Defensive End, choć nawet gdyby głosujący oddawali na niego głosy tylko jako na DE to i tak nie wystarczyłoby mu ich, by dostać się do pierwszej drużyny.

Najwięcej graczy mają w tym zestawieniu San Francisco 49ers – dziewięciu, z czego aż sześciu w pierwszej drużynie, warto jednak zauważyć, że wszyscy to gracze obrony, linii ofensywnej oraz punter. To wiele mówi o charakterze tej drużyny.

Bardzo dobre zestawienie z rozbiciem na głosy na poszczególnych pozycjach można znaleźć na stronie ligi.