NFL przed sezonem 2019 – NFC East

NFL NFC East

W Dallas mają problemy z młodymi gwiazdami. W Nowym Jorku pojawił się potencjalny następca Eli Manninga, ale nie ma kto łapać piłek. W Filadelfii często kontuzjowany rozgrywający nie ma już swojego zaufanego zmiennika. A w Waszyngtonie wszystko zmierza do nieuchronnego krachu.

Zapraszam na przedsezonowy przegląd NFC East.

 

Dallas Cowboys

Pozostałe dywizje:

AFC East

AFC North

AFC South

AFC West

NFC North

NFC South

NFC West – wkrótce

Zeszłoroczna ofensywa drużyny wyglądała fatalnie, póki w środku sezonu nie pozyskali w wymianie WR Amari Coopera z Oakland. Cooper w 9 spotkaniach złapał 53 piłki na 725 jardów i 6 TD, co w przeliczeniu na 16 meczów przekłada się na ok. 94-1290-11, czyli bardzo solidny sezon. Wygląda na to, że Cooper znalazł swoje miejsce w NFL, ale właściciel Jerry Jones ma niemało problemów z młodymi gwiazdami.

Cooper na razie zbyt głośno nie krzyczy, ale wiadomo, że ma bardzo silną pozycję negocjacyjną. Cowboys mogą go obłożyć w przyszłym roku franchise tagiem, ale nie mogą sobie pozwolić na wypuszczenie zawodnika, na którego poświęcili wybór w 1 rundzie draftu 2018. Zwłaszcza, że franchise tag może okazać się potrzebny gdzie indziej.

RB Ezekiell Elliott nie pojawił się na obozie przedsezonowym i żąda nowej umowy. W obecnej ma jeszcze dwa lata (czwarty rok i opcję piątego roku za ok. 9,1 mln dolarów), a potem w grę wchodzi franchise tag, więc jego pozycja negocjacyjna jest znacząco słabsza niż Coopera. Elliott zapewne pojawi się w końcu w składzie, bo żaden running back w NFL nie jest niezastąpiony, ale atmosfery w drużynie to nie poprawia.

Drugim kandydatem do franchise tagu w następnym offseason jest QB Dak Prescott. Prescott nie ma w kontrakcie opcji piątego roku, więc jego umowa wygaśnie po sezonie 2019. Rozgrywający podobno odrzucił umowę opiewającą na średnio 30 mln dolarów rocznie, co dałoby mu piąte miejsce wśród najlepiej opłacanych. Domaga się rekordowych 40 mln dolarów za sezon. Pozostaje pytanie jaka jest realna wartość Prescotta, którą trudno ocenić w konserwatywnej i mało pomysłowej ofensywie Cowboys.

W tym sezonie Prescott stracił swój ulubiony cel w trzecich próbach, bo slot receiver Cole Beasley przeniósł się do Buffalo. Zastąpić ma go pozyskany z Green Bay Randall Cobb, ale ten zawodnik od kilku lat gra z sezonu na sezon coraz słabiej. Do drużyny wrócił też TE Jason Witten po niezbyt udanej rocznej karierze komentatorskiej. Witten nie był zbyt dynamiczny dwa lata temu, więc w tym roku nie spodziewałbym się po nim za wiele.

Jest szansa, że nieco lepiej wyglądać będzie linia ofensywna. Po roku walki z autoimmunologiczną chorobą na boisko wraca C Travis Frederick. Pytanie tylko czy będzie tym samym dominatorem co przed chorobą. Trzeba też pamiętać o przewlekłych problemach zdrowotnych LT Tyronna Smitha, który w każdym z trzech ostatnich sezonów tracił po trzy mecze, a w pozostałych rzadko był w 100% zdrowy.

W obronie w pozaboiskowe kłopoty wpadli pass rusher Randy Gregory i DL David Irving. Ten pierwszy po raz kolejny wpadł na dopingu i nie wiadomo czy i kiedy wróci do NFL. Ten drugi został bezterminowo zawieszony za marihuanę, w związku z czym ogłosił, że w proteście przechodzi na emeryturę w wieku 25 lat.

Gregory’ego ma zastąpić Robert Quinn, ale i on straci dwa pierwsze mecze sezonu z powodu dopingu1, choć apelacja jest w trakcie. Co ważniejsze jednak, od 2014 roku nie zanotował dwucyfrowej liczby sacków w sezonie. W tej sytuacji jeszcze większa odpowiedzialność spoczywa na DeMarcusie Lawrence.

W drugiej linii Cowboys mają wręcz nadmiar bogactwa, bo fantastyczny sezon debiutancki zaliczył Leighton Vander Esch. Do dyspozycji są jeszcze Jaylon Smith i znakomity, choć permanentnie kontuzjowany Sean Lee.

Najwięcej znaków zapytania jest w secondary. Poza CB Byronem Jonesem nie widać tam solidnych graczy. Safety George Iloka był w zeszłym roku tylko rezerwowym w Minnesocie, w Dallas ma spore szanse na wychodzenie w pierwszym składzie.

Personalne spory w Dallas nie są niczym nowym w erze Jerry’ego Jonesa. Nic nie wskazuje na to, by drużyna wyszła poza Divisional Round po raz pierwszy od 1995 r.

 

Philadelpia Eagles

Niewiele brakowało, a Nick Foles poprowadziłby Orły do kolejnego sensacyjnego sukcesu w playoffach. I to mimo że według wskaźników Football Outsiders Eagles 2018 byli drużyną najbardziej poszkodowaną kontuzjami w NFL.

W tym roku Foles inkasuje wielkie pieniądze na Florydzie, więc sprawa zmiennika dla utalentowanego, ale często kontuzjowanego Carsona Wentza jest bardzo paląca. Tym bardziej, że Nate Sudfeld, najważniejszy kandydat na tę posadę, już w pierwszym meczu przedsezonowym złamał nadgarstek i wróci najwcześniej w połowie sezonu. W tej sytuacji jedynie Cody Kessler ma jakiekolwiek doświadczenie w NFL, co nie jest dobrą wieścią dla kibiców tej drużyny.

To nie koniec problemów zdrowotnych ofensywy. RT Lane Johnson doznał urazu kolana. Podobno ma być gotowy na start sezonu.

W ataku zobaczymy sporo nowych twarzy. Z drużyną pożegnali się m.in. RB Jay Ajayi, WR Golden Tate i WR Mike Wallace. Po kilkuletniej przerwie w zieloną koszulkę wskoczy ponownie WR DeSean Jackson, a w wymianie z Bears pozyskany został RB Jordan Howard.

Jeśli zdrowie pozwoli, ofensywa w Philly może być niezwykle groźna. Wentz podający do Jacksona, Alshona Jeffery’ego, Nelsona Agholora i Zacha Ertzta to już niezłe zestawienie, a jeśli doliczymy do tego Howarda i Darrena Sprolesa na backfieldzie, nagle robi nam się bardzo utalentowany i zbilansowany atak. Także linia ofensywna nie ma wielu słabych punktów, a Halapoulivaati Vaitai i wybrany w pierwszej rundzie tegorocznego draftu Andre Dillard dodają imponującej głębi składu.

Pamiętajmy, że Wentz podpisał przed sezonem nową umowę i ten sezon to ostatni, gdy jego cap hit wynosi mniej niż 10 mln dolarów.

W defensywie z drużyną pożegnali się pass rusherzy Chris Long i Michael Bennett. Ex-Jaguar Malik Jackson ma zapewnić pass rush ze środka, a ściągnięty z Tampy Vinny Curry z zewnątrz. Jednak przede wszystkim w Philadelphii liczą na kolejny świetny sezon Fletchera Coxa. Słabszym elementem może być obrona przeciwko biegowi, bo nie widać nikogo, kto mógłby zastąpić Haloi Ngatę, który zakończył karierę.

W drugiej linii Zach Brown zastąpi Jordana Hicksa i nie wygląda, by klub miał na tym ucierpieć. Nieco gorsza jest sytuacja w secondary. Tam nie brakuje talentu, ale Jalen Mills i Cre’Veon LeBlanc stracą przynajmniej początek sezonu, a forma Ronalda Darby’ego, który w połowie zeszłego sezonu zerwał ACL, jest niewiadomą.

Jeśli drużyny nie przetrzebią kontuzje, będą jednymi z faworytów NFC.

 

Washington Redskins

Drużyna ze stolicy to od lat jeden z najbardziej dysfunckjonalnych klubów NFL. Oczywiście w grę wchodzi też trochę zwykłego pecha, niemniej właściciel Dan Snyder to bardzo kontrowersyjna postać, a jego ciągłe zmiany nie ułatwiają budowy silnej ekipy w D.C.

Mówiąc o pechu mam przede wszystkim na myśli sytuację na rozegraniu. Alex Smith straci kolejny sezon w związku z ciężkim złamaniem nogi. Wątpliwe czy kiedykolwiek wróci do gry, ale w związku z gwarancjami od kontuzji będzie obciążał salary cap Redskins w tym i następnym sezonie na ponad 20 mln dolarów. Colt McCoy również złamał w zeszłym roku nogę, ale ma być gotowy na start sezonu. Dodatkowo Redskins wybrali w pierwszej rundzie (#15) Dwayne’a Haskinsa, który ma być rozgrywającym przyszłości. Moim pierwszym skojarzeniem jest Robert Griffin, co nie wróży temu chłopakowi najlepiej…

Póki co starterem będzie zapewne Case Keenum. Nie jest specjalną tajemnicą, że Keenum to gracz chętnie podejmujący ryzyko, ale brak mu umiejętności, by w dłuższym terminie się to opłaciło. Tym bardziej, że w stolicy nie będzie miał do dyspozycji żadnych sensownych receiverów, może poza TE Jordanem Reedem. Z zawodników będących obecnie w składzie tylko Paulowi Richardsonowi przydarzył się jeden sezon z 700+ jardami po złapanych podaniach i było to dwa lata temu w Seattle.

Do gry wraca kontuzjowany przed rokiem RB Derrius Guice, co jest dobrą wiadomością, tylko że nie wiadomo kto będzie dla niego blokował. LT Trent Williams nie zgłosił się na obóz przedsezonowy i żąda nowej umowy. Jako że to jeden z najlepszych specjalistów na tej pozycji, pół ligi zgłosiło się z chęcią odkupienia doświadczonego ligowego, ale Redskins na razie nie są zainteresowani. Fani Giants zapewne z nadzieją czekają na moment, kiedy Williamsa zastąpi sprowadzony z Nowego Jorku Ereck Flowers. Flowers mógłby wyglądać dobrze grając z licealistami, ale nie w NFL, więc marnowanie na niego miejsca w składzie jest nieporozumieniem.

Warto też pamiętać, że Redskins wciąż mają w składzie Adriana Petersona. MVP 2012 ma za sobą zaskakująco dobry sezon 2018 i może stworzyć całkiem ciekawy duet z Guicem, pod warunkiem że obrońcy nie będą przy nich już w momencie snapu.

W obronie drużyna pozbyła się innego gracza, który więcej przeszkadzał niż pomagał, czyli S Ha-Ha Clinton-Dixa. W jego miejsce z Giants przyszedł Landon Collins, który ma swoje wady, ale jest zawodnikiem o kilka klas lepszym. Secondary wspomoże też doświadczony CB Dominique Rodgers-Cromartie. Co prawda w połowie zeszłego roku przeszedł na emeryturę, ale nie ma mu co tego wypominać. Dołączą do Josha Normana, który jest chyba najbardziej przepłaconym cornerbackiem w NFL.

Jeśli szukać formacji, w której Redskins są naprawdę dobrzy, to będzie to linia defensywna z Jonathanem Allenem i Da’Ronem Paynem. Do tego pass rush, który zapewnia Ryan Kerrigan. Preston Smith odszedł do Green Bay, ale biorąc pod uwagę wysokość jego nowego kontraktu może to nie być aż tak duża strata.

Największym problemem są linebackerzy. Zach Brown odszedł do Eagles, a Reuben Foster doznał poważnej kontuzji podczas OTA. W tej sytuacji faworytem do roli startera jest Johnatan Bostic, dla którego Redskins są piątym klubem w ciągu pięciu lat.

W NFC East nigdy nic nie wiadomo, ale sytuacja Redskins wygląda źle, zwłaszcza jeśli nie zdołają się dogadać z Williamsem.

 

New York Giants

Niebieska część Nowego Jorku ma za sobą kilka frustrujących lat2. Giants uparcie trzymają się QB Eli Manninga, choć od przynajmniej dwóch lat wiadomo, że ten zawodnik nie powinien być starterem w NFL. Dopiero w tym roku pojawił się plan sukcesji w osobie Daniela Jonesa. Problem polega na tym, że nikt poza Giants nie cenił wziętego z #6 w tegorocznym drafcie zawodnika i zapewne można było go upolować znacznie niżej. Jeśli Jones okaże się gwiazdą, to naturalnie nikt nie będzie GM-owi Davidowi Gettlemanowi wypominał tego wyboru. Jednak jeśli Jones nie wypali, to w połączeniu z innymi wątpliwymi ruchami jego kadencja zostanie zapamiętana wyjątkowo źle.

W offseason Gettleman oddał do Browns absolutnie największą gwiazdę drużyny, WR Odella Beckhama Jr., którego ledwie rok wcześniej podpisał na duże pieniądze. Śladem Beckhama podążył pass rusher Oliver Vernon. Co gorsza Giants będą musieli przełknąć 24 mln martwych dolarów za obu tych zawodników.

W zamian pozyskali wybory w drafcie, S Jabrilla Peppersa i OG Kevina Zeitlera. Nie da się ukryć, że linia ofensywna jest największym problemem Giants (zaraz po Manningu), ale Zeitler raczej nie będzie jej zbawcą. LT Nate Solder podpisał przed rokiem potężny kontrakt. Jest lepszy niż Ereck Flowers, ale na pewno nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Na prawą stronę trafi zapewne Mike Remmers, który jest całkiem solidnym zawodnikiem. Jon Halapio, który stracił niemal cały zeszły sezon, wraca po kontuzji, a Will Hernandez miał całkiem sensowny debiutancki sezon. W efekcie Giants mogą po raz pierwszy od lat wystawić kompetentną linię, ale trzeba jeszcze zrealizować ten potencjał.

Na pewno mocno ułatwi to życie RB Saquonowi Barkleyowi. Zeszłoroczny ofensywny debiutant sezonu imponował „gołymi” statystykami i zaliczył kilka szalenie efektownych biegów, ale jego success rate3 należała do najniższych wśród wszystkich RB w NFL.

Niezależnie od tego kto będzie nowym QB, nie bardzo wiadomo do kogo będzie podawał. Przynajmniej na początku sezonu. Sterling Shepard złamał kciuk, Corey Coleman zerwał ACL, a Golden Tate zaczyna sezon od czteromeczowego zawieszenia za niedozwoloną substancję, która podobno znalazła się w jego lekach na bezpłodność.

W obronie Giants stracili Vernona i S Landona Collinsa. Na tyłach obrony będą teraz grali Jabrill Peppers i Antoine Bethea, zawodnicy solidni, ale nie potrafiący dominować tak jak Collins.

We front seven znajdzie się kilka znanych nazwisk (Alec Ogletree, Marcus Golden), ale potencjał na tych pozycjach jest niewielki.

Kibiców Giants czeka kolejny ciężki sezon.

 

Mój typ: Dywizja dla Eagles, drudzy Cowboys, trzeci Giants (ale na solidnym minusie) i Redskins zamykający tabelę.

 

Zostań mecenasem bloga:




  1. Powód jest kompletnie absurdalny. Gregory od lat żyje z guzem mózgu i musi brać specjalne lekarstwa. W jedną z partii zaplątały się śladowe ilości substancji maskującej sterydy, zakazanej w NFL.
  2. Nie chodzi mi o fanów Knicks, choć u nich posucha jest jeszcze dłuższa
  3. Success rate to wskaźnik, który definiuje w ilu akcjach osiągnięty został cel. Najczęściej definiuje się go jako 5+ jardów w pierwszej próbie, połowa dystansu do nowej pierwszej próby w drugiej próbie i nowa pierwsza próba lub TD w trzeciej/czwartej próbie

Zobacz też

2 komentarze

  1. Moje typy:

    1. Eagles 11-5 (obstawiam, że Wentz zagra 16. meczów co jest główną niewiadomą).
    2. Cowboys 9-7 (nawet jeśli Zeke wróci to atmosfera w zespole może być gęsta).
    3. Redskins 5-11 (bez Trenta Williamsa to może wynik na wyrost, choć zobaczymy czy Guice coś pokaże)
    4. Giants 3-13 (szkoda gadać, tu trzeba żegnać Manninga vs Patriots i grać Jonesem od Week 7 bo tandem Cardinals/Lions jest idealny na początek jego kariery. Ale jak wygrają z Bills i Bucs na początku to Jones nie powącha murawy do końca sezonu)

  2. Daniel Jones po swoim występie w pierwszym towarzyskim spotkaniu (właściwie po jednym drive) zebral bardzo dobre oceny i musze przyznac, ze wygladal jak rasowy pocket passer. Moze jednak dla kibicow NYG jest jakies swiatelko w tunelu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *